Jesteś tutaj: HomeBydgoszczBydgoski poseł który dawał się we znaki kanclerzowi Bismarckowi

Bydgoski poseł który dawał się we znaki kanclerzowi Bismarckowi

Napisane przez  Łukasz Religa Opublikowano w Bydgoszcz środa, 14 listopad 2018 00:18

Świętując 100. lecie polskiej niepodległości wspominamy tych wielu, którzy swoją pracą przyczynili się, że po ponad wieku niewoli Polska mogła się odrodzić. Byłoby poważnym zaniechaniem, aby w tym czasie nie wspomnieć o Teofilu Magdzińskim, chyba najwybitniejszym bydgoskim politykiem XIX wieku, który zrobił dla sprawy polskiej w zaborze pruskim bardzo wiele.

Magdziński wywodził się z Wielkopolskim, urodził się w Szamotułach 13 października 1818 roku. Z racji jego działalności w dość odległych czasach, niezbyt wiele szczegółowych informacji się zachowało. 30 październik 1932 roku w ,,Gazecie Bydgoskiej” ukazuje się duża publikacja poświęcona 60. leciu Bydgoskiego Towarzystwa Przemysłowego, którego założycielem był Magdziński. Pojawia się też krótka notka poświęcona jego postaci - Jedną z najwybitniejszych postaci w b. zaborze pruskim w okresie niewoli był niewątpliwie Teofil Magdziński - czytamy - W latach 1849-50 wraz z Cieszkowskim i Libeltem organizuje rodzaj uniwersytetu polskiego, gdzie kształci się młodzież w duchu narodowym i daje się podstawy do przyszłego samodzielnego bytowania.

 

August Cieszkowski, czy Karol Libelt to bardziej znane postacie, jak zresztą czytamy dalej - Postawić go należy obok Śniadeckich, Libelta, Cieszkowskiego i dr Marcinkowskiego.

 

Karol Marcinkowski w Wielkopolsce obok Libelta stał się legendą. Stąd też skoro na równi z nimi stawiany jest Magdziński, to świadczy o klasie tej postaci. Po udziale w wiośnie ludów Magdziński musi uciekać do Francji, wróci jednak już 1849 roku na mocy amnestii, wiążąc się już z Bydgoszczą.

 

Założył polskie Towarzystwo Przemysłowe oraz stał się udziałowcem Banku Przemysłowego w Bydgoszczy. Aktywnie uczestniczył zatem w tzw. pracy organicznej na terenie Bydgoszczy. Magdziński został wybrany także radnym Rady Miejskiej w Bydgoszczy, gdzie aktywnie bronił interesu Polaków. Dzięki dużej popularności wśród Polaków został wybrany w 1873 roku do pruskiej Izby Poselskiej (Cesarstwo Niemieckie skupiało wówczas kilka państw mającymi swoje parlamenty, wśród których znajdowały się najsilniejsze Prusy). Następnie w 1876 został wybrany do Reichstagu (parlamentu II Rzeszy Niemieckiej) z okręgu wyborczego Jarocin – Września, gdzie w jednomandatowym okręgu uzyskał 77,12% głosów. Mandat poselski pełnił do końca życia.

 

Niestety wiemy niewiele o jego działalności parlamentarnej, w Dzienniku Bydgoskim możemy jednak przeczytać - Magdziński nieraz ostro ścierał się w parlamencie z Bismarckiem, jawnie i otwarcie, z całą cywilną odwagą występował w obronie praw polskich, jako człowiek nieuznający kompromisów cieszył się powszechnym poważaniem i to nie tylko wśród przyjaciół, lecz nawet wśród wrogów.

 

Magdziński nieraz ostro ścierał się w parlamencie z Bismarckiem, jawnie i otwarcie, z całą cywilną odwagą występował w obronie praw polskich, jako człowiek nieuznający kompromisów cieszył się powszechnym poważaniem i to nie tylko wśród przyjaciół, lecz nawet wśród wrogów.

 

 

Grób Magdzińskiego jest dość skromny i dość trudny do odnalezienia na Cmentarzu Starofarnym. Często prezentuje się jako zaniedbany. Dzisiaj świętując 100. lecie niepodległości jesteśmy mu winni pamięć. Nie namawiam do budowania kolejnego pomnika spiżowego, ale czemu nie stworzyć czegoś żywego. Na archiwalnych stronach Reistagu znajdują się ręcznie pisane protokoły z posiedzeń oraz opinie jakie wygłaszał Magdziński. Wymaga to jednak profesjonalnego tłumaczenia.

 

W 2019 roku przypadnie 130. rocznica jego śmierci. Skoro w Bydgoszczy przygotowujemy się do 100. rocznicy powrotu do Macierzy, to Teofil Magdziński byłby doskonałym patronem dla tego roku w Bydgoszczy.

 

Komentarze

Warte obejrzenia

Wiadomości sportowe

  • Za reklamę 2 dni przed wyborami zapłaciliśmy 17 tys. zł

    24 maja był ostatnim dniem kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego. Tego dnia w niektórych regionalnych gazetach ukazał się wywiad sponsorowany z jednym z kandydatów – ironicznie dodajmy, że zapewne to tylko był przypadek - wywiad dotyczył jednak jego funkcji w Toruńskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Publikacji nie sponsorował komitet wyborczy, ale zapłacono za nią z pieniędzy publicznych.

  • Opozycja nie pójdzie do wyborów wspólnie

    Blok Koalicji Europejskiej, który powołano na wybory do Parlamentu Europejskiego, ostatecznie nie przetrwał do wyborów parlamentarnych, choć jeszcze niedawno panowało na opozycji przekonanie, że tą współpracę należy w takiej formie utrzymać. Ostatecznie liderzy się nie dogadali, a jak nie wiadomo o co chodzi, to jak zwykle chodzi o miejsca na listach wyborczych.

Wiadomości z regionu

Śledź nas

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.