Jesteś tutaj: HomeBydgoszczLatos utraty funkcji raczej nie musi się obawiać

Latos utraty funkcji raczej nie musi się obawiać

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Bydgoszcz poniedziałek, 11 luty 2019 00:39

W ostatnim tygodniu w mediach pojawiły się informacje o zmianach na stanowiskach szefów niektórych okręgów Prawa i Sprawiedliwości. Nieoficjalnie mówi się, że decyzje o zmianach spowodowane były wynikami wyborów samorządowych, z ogłoszeniem decyzji zwlekano jednak od listopada. Czy będą zmiany w okręgu bydgoskim?

W ubiegłym tygodniu Krzysztof Sobolewski, szef Komitetu Wykonawczego PiS poinformował o odwołaniu z szefa struktur w okręgu białostockim byłego ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela. W Gdańsku nowym szefem został poseł Marcin Horała, który zastąpił Janusza Śniadka, w Poznaniu natomiast strukturami partii pokieruje były wojewoda Zbigniew Hoffman. W okręgu sieradzkim na pełnomocnika struktur powołano byłego wiceprezydenta Bydgoszczy oraz wiceprzewodniczącego Kujawsko-Pomorskiego Sejmiku Województwa, a obecnie marszałka województwa łódzkiego, Grzegorza Schreibera.

 

W Bydgoszczy póki co do żadnych zmian nie doszło i z informacji jakie do nas docierają wynika, że poseł Tomasz Latos strukturami będzie kierował przynajmniej do wyborów parlamentarnych na jesieni. Pozycja Latosa po słabym wyniku PiS w wyborach do Rady Miasta Bydgoszczy oraz jego porażce już w I turze z Rafałem Bruskim została zachwiana, ale w Warszawie uznano, że dalej powinien kierować bydgoskim PiS-em.

 

Obecnie okręg bydgoski w Sejmie reprezentuje 5 posłów Prawa i Sprawiedliwości. Jak wynika z sondaży prawdopodobna jest utrata jednego posła po jesiennych wyborach, ale możliwa jest również utrata dwóch posłów, bowiem notowania PiS w Bydgoszczy są znacznie niższe od średniej krajowej. Sprawia to, że przed bydgoskimi strukturami PiS wiele pracy, aby zawalczyć o utrzymanie bieżącej pozycji, a nawet spróbować uzyskać choć jeden mandat senatorski.

 

Komentarze

Warte obejrzenia

Wiadomości sportowe

  • Za reklamę 2 dni przed wyborami zapłaciliśmy 17 tys. zł

    24 maja był ostatnim dniem kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego. Tego dnia w niektórych regionalnych gazetach ukazał się wywiad sponsorowany z jednym z kandydatów – ironicznie dodajmy, że zapewne to tylko był przypadek - wywiad dotyczył jednak jego funkcji w Toruńskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Publikacji nie sponsorował komitet wyborczy, ale zapłacono za nią z pieniędzy publicznych.

  • Opozycja nie pójdzie do wyborów wspólnie

    Blok Koalicji Europejskiej, który powołano na wybory do Parlamentu Europejskiego, ostatecznie nie przetrwał do wyborów parlamentarnych, choć jeszcze niedawno panowało na opozycji przekonanie, że tą współpracę należy w takiej formie utrzymać. Ostatecznie liderzy się nie dogadali, a jak nie wiadomo o co chodzi, to jak zwykle chodzi o miejsca na listach wyborczych.

Wiadomości z regionu

Śledź nas

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.