Jesteś tutaj: HomeBydgoszczOdbudować Zachodnią Pierzeję Starego Rynku czy na razie zostawić jak jest?

Odbudować Zachodnią Pierzeję Starego Rynku czy na razie zostawić jak jest?

Napisane przez  Łukasz Religa Opublikowano w Bydgoszcz piątek, 29 marzec 2019 02:17

Można powiedzieć, że jest to jedna z najdłużej prowadzonych w Bydgoszczy dyskusji, jak nie najdłużej. Mowa o tym czy odbudować Zachodnią Pierzeję Starego Rynku w historycznym kształcie. Toczy się ona właściwie od momentu zakończenia II wojny światowej. Gdyby wówczas podjęto decyzję, to zapewne odbudowano by zniszczoną przez Niemców architekturę.

 

W czwartek w sali sesyjnej bydgoskiego ratusza odbyła się trwająca przeszło 5 godzin zorganizowana przez Stowarzyszenie Konserwatorów Zabytków, Społeczną Radę ds. Estetyki Miasta oraz Towarzystwo Miłośników Miasta Bydgoszczy. Czy ona przybliżyła nas w kierunku podjęcia jakiejś decyzji co do przyszłości Starego Rynku? Trudno ocenić.

 

W konferencji aktywnie uczestniczył prezydent Rafał Bruski, który jak wyjaśniał, gdyby decyzje podjęto w 1947 roku to zapewne odbudowano by Zachodnią Pierzeję Starego Rynku w historycznym kształcie. Trudne relacje z Kościołem poprzedniej władzy sprawiły, że do tego nie doszło. Dzisiaj przeszło 70 lat od tego czasu sytuacja jest już bardziej skomplikowana. Prezydent Bydgoszczy w tej debacie dał się poznać jako mimo wszystko zwolennik odbudowy pierzei w historycznej formie - Gdybym umiał rozwiązań problem kościoła, to ta pierzeja by już stała – ocenił – Dużo odważniejszą decyzją jest budowanie tutaj czegoś nowego, niż odbudowywanie czegoś co już było. Dla mnie jeżeli już to będzie powrót do historycznego kształtu.

 

Prezydent Bruski przede wszystkim bronił jednak poglądu, iż najważniejsze ,,to nie psuć”, stąd też można odnieść wrażenie, że jeżeli jego wątpliwości nie zostaną rozwiane, to raczej będzie skłaniał się do utrzymywania obecnego status quo.

 

Większość osób biorących udział w tej debacie raczej skłaniała się do odbudową kościoła. Były też pojedyncze głosy przeciwne. Problemem jest, dla prezydenta Bruskiego dość poważnym, stanowisko Kurii Diecezjalnej, która nie widzi potrzeby budowania świątyni w bliskim sąsiedztwie Katedry Bydgoskiej. Pojawiały się głosy, że przy zachowaniu historycznej fasady, można wewnątrz zaadoptować inne funkcje, chociażby muzealną, o co zabiegają od dłuższego czasu radni Prawa i Sprawiedliwości.

 

W takiej sytuacji dość istotny dla tej dyskusji był głos przedstawiciela Kurii ks. Przemysława Książka, który przypomniał, że przed wojną sama parafia katedralna liczyła kilkanaście tysięcy wiernych, dzisiaj jest to około tysiąca - Padły słowa, że ks biskup nie chce kościoła atrapy. Bo nie chce, bośmy już to przerabiali, jak na wschodzie gdzie kościoły były muzeami, tutaj też ma być kościół muzeum, czy na zachodzie kościoły zamienia się w dyskoteki, kluby, hotele – mówił duchowny - To nie jest tak, że wystarczy postawić kościół i ludzie przyjdą. Kard. Ratzingier napisał, że kościoły budują ludzie i ich wiara. Muszą być ludzie i ich wiara, żeby kościół powstał.

 

Ksiądz Książek podkreślał, że w Diecezji Bydgoskiej powstają nowe parafie, ale tam gdzie tworzą się wspólnoty parafialne, a w centrum Bydgoszczy takiej potrzeby nie ma.

 

To architekci kształtują miasto

Prezydent Bydgoszczy zaznaczał również, że rola ratusza w kształtowaniu przestrzeni architektonicznej jest ograniczona i właściwie ogranicza się do tworzenia planów zagospodarowania – To głównie architekci kształtują jak wygląda miasto – podkreślał prezydent Bruski - Jeżeli macie państwo pomysł, to wystarczy przednią elewacje pokazać, ja jestem otwarty, albo państwo bądźcie odważni i pokażcie coś. Bo mówienie jednak nowa architektura, nie mówiąc nic dalej, to dla mnie jest mieszanie w wodzie, ale nie wychodzą z żadną propozycją. (…) Z jednej strony leży propozycja kościoła, ale niedopracowana jeszcze, ale z drugiej leży jedna wielka niewiadoma.

 

Z drugiej strony jak słyszymy od wielu architektów, do ogłoszonego przed dekadą konkursu architektonicznego na zagospodarowanie Starego Rynku, żadna pracownia nie zgłosiła projektu nawiązującego do historycznej formy. Co pokazywać może, iż środowisko w tym kierunku nie specjalnie chce iść

 

Czy zatem ta debata nas przybliżyła do jakiejś decyzji? Na pewno pozwoliła zetrzeć się wielu poglądom. Być może z ich chłodnej analizy w kolejnych dniach, uda się wypracować konstruktywne wnioski.

 

Komentarze

Warte obejrzenia

Wiadomości sportowe

Wiadomości z regionu

Śledź nas