Jesteś tutaj: HomeBydgoszczRatusz sceptycznie ocenia zasadność utworzenia spółki wodnej dla mieszkańców Łęgnowa

Ratusz sceptycznie ocenia zasadność utworzenia spółki wodnej dla mieszkańców Łęgnowa

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Bydgoszcz środa, 24 kwiecień 2019 16:34

Na dzisiejszej sesji Rady Miasta Bydgoszczy, zgodnie z tradycją ostatnich miesięcy, odbyła się dyskusja na temat skażeń terenów pozachemowskich. Najwięcej emocji budził pomysł radnego Bogdana Dzakanowskiego, aby powołać specjalny zespół Rady Miasta, który zajmowałby się problematyką pozachemowską.

 

Podczas spotkań organizowanych przez wojewodę minister Łukasz Schreiber wyszedł z pomysłem, aby pomóc mieszkańcom Łęgnowa powołać spółkę wodną, która mogłaby na warunkach hurtowych kupować wodę od Miejskich Wodociągów i Kanalizacji, dzięki czemu mają mieć dostęp do tańszej wody. Do czasu upadku Zachemu, zakład ten dostarczał im bezpłatną wodę, gdyż jego działalność przemysłowa doprowadziła do zatrucia wód gruntowych. Dzisiaj nieco szerzej do tej propozycji odniósł się dyrektor Grzegorz Boroń z Urzędu Miasta.

 

- Zasada działania spółki byłaby taka, że woda byłaby hurtowo kupowana od MWiK i dostarczana mieszkańcom. Na razie wiemy tylko tyle, ale i to budzi wątpliwości – mówił dyrektor Grzegorz Boroń - Powołanie tej spółki wodnej wiąże się z tym że trzeba opracować statut powołać organy. Zaczynają się sprawy proceduralne, które spoczywałyby na członkach tej spółki, czyli mieszkańców Łęgnowa Wsi.

 

Boroń wskazał szereg wątpliwości, począwszy od tego, że spółka musiałaby posiadać swoją sieć wodociągową, a takową musiałaby albo zbudować, bądź przejąć od MWiK. Spółka byłaby odpowiedzialna również za utrzymanie jakości wody. W opinii Boronia nawet jeżeli doszłoby do porozumienia nowej spółki z MWiK, to nie ma gwarancji, że woda będzie tańsza.

 

W dalszej dyskusji radny Bogdan Dzakanowski zaproponował, aby Rada Miasta Bydgoszczy powołała specjalny zespół oraz zarzucił prezydentowi, iż Miasto Bydgoszcz doprowadziło do sprzedaży ,,firmie krzak” działki, gdzie działało ujęcie barierowe, które ograniczało przepływ zanieczyszczeń w wodach podziemnych. Po sprzedaży działki przez syndyka masy upadłościowej, funkcja barierowa została wyłączona - Ta bariera była na sprzedaż, miasto Bydgoszcz które miało pierwszeństwo zakupu tego nie dokonało. Poparto firmę ,,krzak”, które za 50 tys. zł kupiło barierę i przestała ona działać.

 

Zastępca prezydenta Maria Wasiak wskazywała, że miasto oraz inne organy nie mogą kupować każdej działki, bowiem wiązałoby się dla miasta zawsze z jakimś ciężarem.

 

- Uważam że tym tematem zajmuje się Komisja Gospodarki Komunalnej – oceniła pomysł utworzenia specjalnego zespołu Rady Miasta, przewodnicząca Rady Monika Matowska - Uważam, że panu radnemu wiedzy merytorycznej w tym temacie brakuje.

 

- Rada Miasta nie ma żadnych kompetencji do rozwiązywania tego problemu. W związku z tym wniosek o powołanie komisji jest drastycznie niekompetentny – wtórowała jej prezydent Wasiak.

 

Prezydent Rafał Bruski pytał natomiast radnego wnioskodawce, w jaki sposób zespół Rady Miasta o mniejszych kompetencjach, ma być skuteczniejszy od zespołu eksperckiego powołanego kilka miesięcy temu przez wojewodę, który wojewoda kilka tygodni temu rozwiązał, przy proteście prezydenta Bydgoszczy. Rozwiązanie zespołu eksperckiego skrytykował też jakiś czas temu poseł Piotr Król.

 

W głosowaniu Rada Miasta odrzuciła propozycję powołania specjalnego zespołu.

 

Komentarze

Warte obejrzenia

Wiadomości sportowe

Wiadomości z regionu

Śledź nas

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.