Jesteś tutaj: HomeBydgoszczPonad 0,6 mld na inwestycje – taki budżet proponuje prezydent Bruski

Ponad 0,6 mld na inwestycje – taki budżet proponuje prezydent Bruski

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Bydgoszcz piątek, 15 listopad 2019 15:16

Na zaprezentowanie przez prezydenta projektu budżetu miasta na 2020 roku wiele osób czekało od dłuższego czasu. Wiadome było, że z powodu obniżki podatku PIT będzie trzeba ograniczyć wydatki, nie wiadomo jednak było z jakich przedsięwzięć zdecyduje się zrezygnować ratusz.

 

Dochody w 2020 roku planuje się na poziomie 2,34 mld zł, natomiast wydatki na poziomie 2,61 mld zł, co przyniesie deficyt na poziomie 263 mln zł. Na inwestycje planuje się wydać 636,9 mln zł, co jest mimo wszystko dość wysoką kwotą. Największe inwestycje dotyczyć mają infrastruktury, ta działka przekroczy wydatki powyżej 305 mln zł.

 

- Rząd wdrożył program Samorząd Minus – powiedział prezydent Rafał Bruski, prezentując projekt budżetu na 2020 rok. Według szacunków Związku Miast Polskich Bydgoszcz straci z powodu obniżenia podatku PIT do 17% oraz zwolnienia z tego podatku osób do 26 roku życia około 70 mln zł, dodatkowo 30 mln zł kosztować będą miasto zmiany w oświacie wprowadzone przez rząd, przez co dochód miasta zmniejszony zostanie o 100 mln zł – Nasza sytuacja w mieście na tle innych samorządów jest i tak bardzo dobra. Mówię to świadomie – 1/4 samorządów znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji – ocenia prezydent Bydgoszczy.


Sytuacja w Bydgoszczy nie jest może zła, ale jak przyznaje prezydent wzrost opierany na corocznym zwiększaniem nadwyżki operacyjnej zostaje cofnięty, co obrazuje poniższy wykres:

 

Oznacza to też, że trzeba będzie z pewnych inwestycji zrezygnować. W projekcie budżetu nie znalazło się rozpoczęcie budowy basenu na Miedzyniu, którego budowa pierwotnie miała się rozpocząć jeszcze w tym roku.

- To był najtrudniejszy do przygotowania budżet od 2011 roku – ocenia skarbnik miasta Piotr Tomaszewski, który podzielił się obawą, że w 2020 roku możemy zacząć zauważać kryzys gospodarczy – Jako ekonomista wiem, że ten moment nadchodzi.

 

Ponad 600 mln na inwestycje

Pomimo niższego przychodu z podatku dochodowego miasto planuje zainwestować i tak ponad 600 mln zł. Największym zadaniem na 2020 rok będzie kontynuacja budowy trasy tramwajowej wzdłuż Kujawskiej, na co planuje się wydać 132,4 mln zł. Ponad 40 mln zł pochłonie budowa Astorii, blisko 40 mln będzie wydatkowane na utwardzanie dróg osiedlowych, Zadania w Młynach Rothera przekroczą w przyszłym roku ponad 50 mln zł, budowa basenu przy Kromera w Fordonie to ponad 30 mln zł, na dokończenie budowy Grunwaldzkiej (prace skończą się dopiero w przyszłym roku) wydatkowane ma być ponad 27 mln zł.

 

W listopadzie najprawdopodobniej nastąpi pierwsze czytanie projektu budżetu na sesji Rady Miasta Bydgoszczy. Następnie radni będą mieli czas na zgłaszanie swoich poprawek i budżet powinni uchwalić w drugiej połowie grudnia. Zaprezentowana dzisiaj propozycja budżetu nie musi być zatem wersją ostateczną.

 

Komentarze

Warte obejrzenia

Wiadomości sportowe

 

 

 

Jan Szopiński- poseł na Sejm RP

Bydgoska policja nie jest zabawką.Nie może byc używana bez powodu i nie powinna gnebić ludzi..Takich polecen nie powinni wydawac przełozeni.. W trosce zarowno o mieszkańców jak i naszych policjantów moje wystapienie na posiedzeniu Komisji Administracji 29.06.2020..posłuchajcie...będzie pisemne stanowisko Ministra

Opublikowany przez Jana Szopińskiego Wtorek, 30 czerwca 2020

 

W sprawie interwencji policyjnych w Bydgoszczy

  • Sondaże wskazują, że kujawsko-pomorskie zagłosuje za Trzaskowskim

    Batalia o to kto zostanie prezydentem RP do 2025 roku jest wyjątkowo zacięta, bastionami Andrzeja Dudy jest ściana wschodnia, gdzie np. w województwie podkarpackim prognozuje się jemu poparcie powyżej 70%. W większości województw według sondaży wygra jednak Rafał Trzaskowski, choć w żadnym tak spektakularnie jak Duda na Podkarpaciu.

  • Przy takim poziomie emocji politycznych nie interesują nas argumenty i fakty

    Przed nami ostatni tydzień kampanii wyborczej, na pewno pod względem emocji i polaryzacji niespotykanych do tej pory. W praktyce dość spory przekaz kierowany czy to przez media czy w mediach społecznościowych adresowany jest do małego grona niezdecydowanych, którzy mogą przesądzić o prezydenturze. Odbiorców przekazu co prawda jest znacznie więcej, ale oni i tak już od dawna wiedzą jak zagłosują, przekonanie ich do zmiany zdania graniczy z cudem.

Wiadomości z regionu