Jesteś tutaj: HomeBydgoszczJeżeli wybór Komunalnika powinien zostać skontrolowany, to powinna dokonać tego Najwyższa Izba Kontroli

Jeżeli wybór Komunalnika powinien zostać skontrolowany, to powinna dokonać tego Najwyższa Izba Kontroli

Napisane przez  Łukasz Religa Opublikowano w Bydgoszcz piątek, 28 sierpień 2020 00:41

Powoli dobiegają końca prace komisji doraźnych Rady Miasta Bydgoszczy. W toku posiedzeń poświęconych kryzysowi w gospodarce odpadami żaden przełom się nie pojawił, jedynie doszło do kłótni między radnymi, która powagi bydgoskiemu samorządowi nie przynosi, w szczególności, że kłócono się nawet przy przedstawicielach firm zajmujących się odbiorem odpadów.

 

Jakie na dzisiaj możemy przedstawić zatem fakty:

1. System gospodarki odpadami w trzech sektorach działa źle, odpady nie są bowiem odbierane w terminie, z tego też powodu mamy często widok zastawionych ulic pojemnikami i workami.
2. Przygotowany przez bydgoski ratusz przetarg był w swoich zapisach restrykcyjny, w celu utrudnienia dostępu do rynku firmom mogącym sobie na nim nie poradzić.
3. Kluczowa dla wejścia Komunalnika na bydgoski rynek była decyzja Krajowej Izby Odwoławczej.
4. Komunalnik za problemy w realizacji przez siebie usług obwinia COVID-19, korzystając jednocześnie z ochrony prawnej zawartej w tzw. tarczy antykryzysowej.

 

Właściwie punkty 1 i 3 wydają się obecnie główną konkluzją, bowiem wszyscy przedstawiciele firm w branży zgodzili się z tym, że bydgoski przetarg był obarczony wieloma restrykcjami i karami umownymi, czego się w Polsce za często nie robi. Nikt nie był wstanie jednak powiedzieć jakie zapisy SIWZ (specyfikacja zamówienia) były źle przygotowane. Co do kwestii punktu 1, żeby stwierdzić, że system w trzech sektorach nie działa, nie potrzeba było powoływać komisji, bowiem widzimy to doskonale.

 

Pierwotnie oferta Komunalnika jako rażąco niska została unieważniona przez Urząd Miasta. Komunalnik odwołał się od tej decyzji do Krajowej Izby Odwoławczej, która nakazała przywrócić jego ofertę. Czyli kluczowa dla zmiany firmy odbierającej odpady w części Bydgoszczy okazała się opinia KIO. Z tym faktem zgodzili się zgodnie przedstawiciele wszystkich firm zaproszeni na posiedzenia komisji, w tym również Remondisu, ProNatury czy Komunalnika. Rada Miasta nie ma jednak kompetencji, aby kontrolować funkcjonowanie KIO, będące instytucją państwową, stąd też komisja doraźna nie ma możliwości zbadania czy KIO właściwe podeszło do sprawy.

 

Również wielokrotnie radni przyznawali na posiedzeniach, że nie są ekspertami od zamówień publicznych, jedynie pytali się gości co sądzą. Trudno jednak przy niewtajemniczeniu merytorycznym w te zagadnienia, wydać osąd czy SIWZ przetargu był wykonany z należytą starannością.


Znacznie więcej w tej materii mogłaby wyjaśnić już Najwyższa Izba Kontroli, konstytucyjny organ kontroli państwowe, która dysponuje ekspertami od zamówień publicznych. NIK byłaby też wstanie przyjrzeć się postępowaniu odwoławczemu przed KIO. Celem kontroli jest bowiem wskazanie ewentualnych błędów w realizowaniu procedur i prawa oraz opracowanie zaleceń, aby w przyszłości nie popełniać już tych samych błędów. Z racji tego, że miałem okazję przyglądać się pracom komisji doraźnej, moja rekomendacja dla bydgoskiego samorządu na przyszłość jest taka, aby w przypadku podobnych spraw w przyszłości, lepiej przekazywać je profesjonalnym kontrolerom z NIK.

 

Warte obejrzenia

Wiadomości sportowe

 

 

 

Jan Szopiński- poseł na Sejm RP

28. lstopada CZARNY DZIEŃ POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA.

 

  • Odważna teza mogąca wyjaśniać przyczyny chaosu na kujawsko-pomorskiej kolei

    W niemal każdej publikacji poświęconej zamieszaniu związanego z cięciami połączeń regionalnych podkreślamy, że główną przyczyną niekorzystnych dla mieszkańców decyzji jest nagłe odejście od planu przeprowadzanie wieloletniego przetargu. Zamiast tego podjęto się ,,na ostatnią” chwilę negocjacji z przewoźnikami, umów jednorocznych, gdzie pozycja negocjacyjna województwa była słaba, stąd też Polregio i Arriva mogli żądać wyższych stawek. Wciąż nie wyjaśniono dlaczego zrezygnowano z przetargu, ciekawą tezę w tym temacie przedstawia publicysta kolejowy Karol Trammer.

    Etykiety: kolej Karol Trammer
  • Kolejna spółka wojewódzka planuje inwestować na kredyt

    Rok 2021 jest pierwszym, w którym Województo Kujawsko-Pomorskie musi wydatkować ponad 30 mln zł na spłatę zobowiązań, jakie zależna od niego spółka zaciągnęła w 2010 roku na modernizację szpitali wojewódzkich, przed nami teraz dziesięć lat intensywnych spłat. Okazuje się, że wieloletnie zobowiązania planuje zaciągnąć też spółka Kujawsko-Pomorskie Inwestycje Regionalne.

Wiadomości z regionu