Jesteś tutaj: Home

Po szczycie unijnym z punktu widzenia regionu

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Regionalne sobota, 09 luty 2013 20:47

W piątek przywódcy państw Unii Europejskiej ustalili kształt budżetu wspólnoty na lata 2014-2020. Politycy PO mówią o wielkim sukcesie Polski, część ekonomistów jednak ostrzega. Piątkowe ustalenia musi jeszcze zaakceptować Parlament Europejski, a ten ma dużo opory.

 

Dzięki symbolicznemu osiągnięciu premiera Tuska wszyscy w Platformie Obywatelskiej możemy z dumą powiedzieć, dotrzymaliśmy słowa danego Polakom – komentuje w serwisie Twitter minister Radosław Sikorski unijny szczyt. Polska wedle tym zapowiedziom ma uzyskać w ciągu 6 lat 106 miliardów euro (nie podejmujemy próby przeliczenia tej kwoty na złotówki, gdyż przy ciągłych zmianach kursów wyniki takiego przeliczenia zakłamywały by trochę rzeczywistość).

 

Zdaniem blogera, ekonomisty Tomasza Urbasia mówienie o wielkim sukcesie jest przesadzone, gdyż wzrost składki członkowskiej jaką będzie uiszczać Polska ma sprawić, że na plus nasz kraj będzie tylko 66 mld euro, w porównaniu do 76 mld euro z poprzedniej perspektywy finansowej.

 

Środki trzeba jeszcze wykorzystać

O sukcesie będzie można mówić w momencie, gdy za 7 lat będziemy mogli powiedzieć, że dobrze wykorzystaliśmy środki unijne przyznane Polsce. Jak pokazuje praktyka z ostatnich lat w tym może być problem. Zarówno w kwestii ostatniego zamieszania wokół budowy dróg, gdzie Komisja Europejska związku z podejrzeniem niewłaściwego wydania środków zamroziła część dotacji. Najbliższa perspektywa finansowa w dużym nacisku ma nieść nacisk na inwestycje kolejowe. Z tymi w ostatnim czasie także było nienajlepiej, gdyż Polska wykorzystała tylko mały procent kwoty na ten cel. Okazuje się bowiem, że polskim urzędnikom nie najlepiej idzie pisanie wniosków kolejowych. W latach 2014-2020 będą musieli się jednak tego nauczyć.

 

Zadłużone samorządy

W programie ,,Forum” Telewizji Polskiej europoseł Janusz Zemke przyznał, że najlepiej wydawanie pieniędzy unijnych idzie samorządom. Z tego powodu zdaniem europarlamentarzysty należało by większą pule środków przeznaczyć na dotacje samorządowe.

Pojawia się tutaj jednak kolejny problem wysokiego zadłużenia samorządów, których może nie być stać na inwestycje unijne z powodu konieczności wniesienia wkładu własnego. Toruń na chwilę obecną jest jednym z najbardziej zadłużonych samorządów w Polsce. W trochę lepszej sytuacji znajduje się Bydgoszcz, która jak przewiduje prezydent Rafał Bruski w latach 2014-2020, będzie mogła wydać ze swojego budżetu na inwestycje około 100 mln złotych. Być może, gdyby doszło do prywatyzacji KPEC-u, ta kwota uległa by zwiększeniu.

Z kolei w przypadku miasta Inowrocławia największą bolączką może się okazać brak praw powiatu i rozdrobnienie na gminę miejską i wiejską. Z tego powodu znacznie trudniej może być władzom skompletowanie środków koniecznych jako wkład własny do inwestycji.

 

Polityka wojewódzka i ZIT

Nie sposób pisząc o budżecie Unii Europejskiej nie odnieść się do polityki Urzędu Marszałkowskiego i Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. W bieżącej perspektywie finansowej nie była ona najlepsza, o czym świadczą rankingi województw, gdzie kujawsko-pomorskie plasuje się w ogonie oraz wysoki poziom bezrobocia. Polityka skupiona głównie na rozwoju aglomeracji bydgosko-toruńskiej prowadzi do marginalizowania części powiatów (między innymi: nakielskiego, tucholskiego, sępoleńskiego, lipnowskiego). Gminy leżące w tych powiatach bez wsparcia z kasy wojewódzkiej mogą nie być wstanie sięgać po środki unijne w najbliższej perspektywie.

 

Na dodatkowe środki mają szanse także miasta które utworzą tzw. ZIT-y (w założeniu miały być to obszary metropolitarne, z racji nieprzygotowania się Polski do ich utworzenia zastąpioną je tą prostszą formą). Tutaj naszemu województwu odgórnie nakazuje się utworzenie takiego związku Bydgoszcz z Toruniem, który jak się szacuje mógłby dostać 60 mln euro na inwestycje. Tutaj pojawiają się opory, gdyż taka forma może być zarówno niekorzystna dla Bydgoszczy jak i obszarów, które leżą blisko tego miasta, ale związku z odgórną decyzją Ministerstwa Rozwoju Regionalnego straciły by szansę na dodatkowy rozwój. Pojawia się zatem ryzyko, że nasze województwo z tych środków nie będzie chciało skorzystać przy takiej formie.

 

Super inwestycja

Wśród 10 najważniejszych inwestycji kolejowych Unii Europejskiej na lata 2014-2020 ma być połączenie morza Bałtyckiego z Adriatyckim. Około 619 mln euro kosztować ma dostosowanie linii kolejowej nr 131 na odcinku Gdynia – Tczew – Bydgoszcz – Inowrocław do prędkości rozkładowej 160 km/h.

 

Dyskutując o nowej perspektywie finansowej należy zapytać jeszcze co dalej z inwestycjami których nie uda się zrealizować w latach 20-7-2014. Chodzi tutaj głównie o drogę ekspresową S5. Czy ta trasa powstanie do 2020 roku? Czy projekt ten zostanie odłożony?

Kosma Złotowski

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.