Jesteś tutaj: Home

Młodzi chcą rewolucji – moralnej

Napisane przez  Łukasz Religa Opublikowano w Regionalne wtorek, 12 listopad 2013 12:40

Wczoraj przez Warszawę przeszedł Marsz Niepodległości, z hasłem na czele – Idzie nowe pokolenie. W czasie przemarszu dochodziło do incydentów, stolica liczy straty. Szacowana na 100 tys. liczba manifestujących powinna nas skłonić jednak do myślenia, w sprawie głoszonych na marszu haseł, między innymi wprowadzenia ,,rabatu polskiego” do Pakietu Klimatycznego.

Polacy powinni się bogacić, tworzyć miejsca pracy i zacząć przede wszystkim dbać o swój narodowy interes, a nie interes innych narodów – głosił  po zakończeniu marszu na Agrykoli Marian Kowalski z Obozu Narodowo Radykalnego. Młodzi patrioci muszą wnieść nową jakość moralną do debaty publicznej.

 

Organizatorzy marszu wyrażali swój sprzeciw wobec działań Unii Europejskiej, która w ich opinii powinna zacząć się odradzać w duchu narodowym. W Warszawie gościli przedstawiciele ruchów narodowych z całej Europy. Byli między innymi węgierscy posłowie. W sobotę Ruch Narodowy organizował antyszczyt klimatyczny, który był odpowiedzią dla organizowanej przez ONZ konferencji.

 

Oni tam radzą jak zniszczyć Polską gospodarkę – mówił Kowalski odnosząc się do unijnego Pakietu Klimatycznego, który jest wyjątkowo niekorzystny dla polskiej gospodarki opartej o energie węglową. My żądać będziemy wprowadzenia ,,rabatu polskiego”.

 

Z kolei Robert Winnicki, honorowy prezes Młodzieży Wszechpolskiej wyraził dość istotne słowa dotyczące miejsca Boga w życiu publicznym – To jakie każdy z was ma relacje z Bogiem mnie nie interesuje. To nie jest bowiem sprawa publiczna. Nie może jednak być patriotą ktoś kto nie uznaje ponad tysiącletniej tradycji.

Marsz wyruszył kilka minut po godzinie 15 z Ronda im. Romana Dmowskiego. Przywiązanie do polskości wyrażali głównie ludzie młodzi, było jednak także wiele osób starszych wiekiem oraz kombatantów. W tym roku główną ochronę stanowiła Straż Marszu Niepodległości, siły policji na prośbę organizatorów zostały wycofane.

 

W okolicach ulicy Wilczej wybuchły zamieszki, które co prawda objęły tylko fragment marszu, ale zaczęły destabilizować sytuację. Zdaniem organizatorów marszu z lewicowego squatu w kierunku uczestników marszu miały zostać rzucone koktajle Mołotowa.  Zdaniem drugiej strony, agresja wyszła ze strony kibiców piłkarskich biorących udział w marszu.

 

Sytuacje próbowała rozładować Straż Marszu Niepodległości, której członkowie stawali na głowie, aby nie doprowadzić do większych zamieszek. Przejście w ulicę Wilczą blokowali dzielnie działacze MW i ONR z województwa kujawsko-pomorskiego. Apele dowodzącego plutonem sprawiły, że wielu kibiców wycofało się z udziału w bójce. Gdyby nie pomoc kolegów z Wielkopolski, to byśmy zostali stratowani. Z jednej strony napiera na nas policja, a z drugiej tłum – wyjaśnia jeden ze strażników.

 

 Do akcji następnie weszła policja, co sprowokowało część uczestników marszu do starć z nią. Marsz mimo to spokojnie poruszał się do przodu.

Nie były to jednak jedyne incydenty, spalono bowiem tęcze która znajdowała się przy trasie przemarszu, kojarząca się z promowaniem homoseksualizmu i pedofilii. Zaatakowana została także ambasada Rosji.

 

Marsz został podzielony przez policję na mniejsze grupki, a później zdecydowano nawet o rozwiązaniu manifestacji. Co spowodowało tylko anarchię. Ta druga decyzja nie podobała się organizatorom marszu, gdyż w ich opinii ludzie nie mieli nawet fizycznie możliwości, aby rozejść się.

 

Bydgoscy Wszechpolacy znaleźli się w tłumie otoczonym przez policję. Jedna z kobiet zaczęła głośno omawiać różaniec, co uspokoiło sytuację. Tłum ruszył z modlitwą na ustach do przodu, policjanci zeszli im z drogi.

 

{gallery}stories/2013/11/marsz{/gallery}

 

Przed Marszem Niepodległości miał miejsce Marsz Węgrów, który wyruszył z pod ambasady tego kraju w kierunku Ronda Dmowskiego. Udział w nim wzięło około 300 osób, w tym bydgoscy Wszechpolacy oraz członkowie węgierskiej organizacji Jobbik. Goszczący na marszu poseł węgierski mówił między o potrzebie braterstwa obu narodów – Gdy będzie trzeba gotów jestem oddać życie za Polskę – mówił.

 

Szerzej o Marszu Węgrów wkrótce.  

Kosma Złotowski

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.