Jesteś tutaj: Home

Spotkanie prawdy z wicepremierem Piechocińskim

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Regionalne piątek, 14 marzec 2014 14:07

Dzisiaj w Warszawie planowane jest spotkanie kujawsko-pomorskich rolników z wicepremierem Januszem Piechocińskim, które w dużej mierze poświęcone będzie sytuacji hodowców trzody chlewnej, którzy mocno ucierpieli z powodu embarga nałożonego przez Rosję. O tym, że rząd sobie z tą sytuacją nie radzi najlepiej świadczy wczorajsza dymisji ministra rolnictwa Stanisława Kalemby.

Przypomnijmy, dwa tygodnie temu w Bydgoszczy miał miejsce główny protest kujawsko-pomorskich rolników, którzy w Urzędzie Wojewódzkim oczekiwali przybycia wiceministra Piechocińskiego. To było jednak niemożliwe z powodu wizyty w Brukseli, gdzie wicepremier rozmawiał między innymi o rekompensatach dla poszkodowanych przez rosyjskie embargo rolników. I choć na szczeblu unijnym padły deklaracje, że będzie wsparcie dla polskich rolników, to jak informuje Instytut Rozwoju Rolnictwa im. Władysława Grabskiego, nie będzie dotyczyło ono województwa kujawsko-pomorskiego, gdyż nie leży ono w strefie buforowej.

 

Nasze województwo jest drugim producentem trzody wieprzowej w Polsce. Instytut wieszczy ciężkie lata dla polskiego rolnictwa:

- Stanowisko Federalnej Służby Weterynaryjnej i Fitosanitarnej Rosji mówi wyraźnie, że nie prędzej niż po 6 miesiącach zapadnie decyzja o ewentualnym cofnięciu zakazu eksportu mięsa z Polski. Przepisy pozwalają utrzymywać taki stan nawet 3 lata. Rosja chce również, żeby zakaz obowiązywał tylko Polskę, Łotwę, Litwę i Estonię, a nie dotyczył reszty krajów Unii Europejskiej. Mamy obecnie niskie krajowe spożycie wieprzowiny i nic nie wskazuje na to żeby wzrosło. Nie można wykluczyć, że opieszałość i złośliwość działań strony rosyjskiej wynika z zaangażowania się przedstawicieli Polski w wydarzenia w Kijowie – wyjaśnia Marcin Wroński z IRR.

 

W czwartek Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie wydarzeń na ukraińskim Krymie. Europosłowie uznali działania Rosji za bezprawne i solidarnie poparli działania Ukrainy. Ta rezolucja jest jednak w miarę miękka, co daje nadzieję, że do wojny gospodarczej, która byłaby szczególnie dotkliwa dla polskich producentów, pomiędzy UE i Rosją nie dojdzie. UE podkreśla przy tym znaczenie tego, że wszystkie państwa członkowskie mówią jednym głosem, co daje nadzieję, że Unia będzie solidarna także z polskimi rolnikami.


Parlament Europejski z zadowoleniem odniósł się także do deklaracji państw członkowskich, do jednostronnego zniesienia ceł na towary importowane z Ukrainy, co w ostatnich dniach budzi duży niepokój wśród rolników w naszym regionie. Zapewne ten temat także zostanie poruszony w czasie spotkania z wicepremierem Januszem Piechocińskim.

 

- W 2013 roku na Ukrainie zebrano aż 62,8 mln ton zbóż, co świadczy o bardzo dużym potencjale eksportowym tego kraju. W Polsce zbiory zbóż w ubiegłym roku szacowane są na 28,4 mln ton, a ukraiński eksport zbóż jest większy od całkowitej produkcji w naszym kraju. Biorąc pod uwagę koszty transportu i nasze bliskie sąsiedztwo możemy stwierdzić, że polscy rolnicy jako pierwsi odczują niekorzystny wpływ braku ceł. Oprócz zbóż mogłoby trafić do nas również mięso. W ostatnich latach mogliśmy zaobserwować duży wzrost produkcji drobiu i jaj na Ukrainie. Kilaka miesięcy temu Władze Ukrainy wystąpiły do Komisji Europejskiej z wnioskiem o wydanie pozwoleń na eksport produktów drobiowych – wyjaśnia ten niepokój Marcin Wroński.

 

Być może rozwiązaniem sprawy byłoby zrównanie dopłat dla polskich rolników z tymi, które otrzymują gospodarze z państw zachodnich. Póki bowiem co, Polacy mogą liczyć na mniejsze dopłaty. W tej kwestii wymagane byłoby jednak stanowcze współdziałanie wszystkich reprezentujących Polskę posłów do Parlamentu Europejskiego. Być może okres wyborczy będzie dla nich dodatkową motywacja do podjęcia odważnych kroków.

Kosma Złotowski

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.