Jesteś tutaj: Home

Gdy liczą się pieniądze życie dzieci schodzi na plan dalszy

Napisane przez  Łukasz Religa Opublikowano w Regionalne poniedziałek, 17 marzec 2014 15:49

Wielu z nas było proszonych przez zdesperowanych rodziców nowonarodzonych dzieci o wsparcie finansowe kosztownej operacji, która może być jedyną szansą na uratowanie życia ich pociech. Szczególnie teraz dość żywe są apele o wsparcie leczenia 1% podatku. Pojawia się jednak tutaj pytanie jak to się ma do 68 artykułu Konstytucji RP, która gwarantuje ratowanie życia niezależnie od stanu majątkowego.

Niestety w praktyce okazują się to martwe zapisy, głównie z tego powodu, że w polskim systemie ochrony zdrowia brakuje pieniędzy, co wywołuje potrzebę szukania oszczędności.

 

Duża część dzieci, których rodzice zbierają pieniądze na leczenie za granicą, może liczyć na podjęcie leczenia w Polsce przy refundacji z Narodowego Funduszu Zdrowia. Pojawia się tutaj jeden szkopuł, na takie leczenie trzeba czekać około pół roku, co zmniejsza znacząco szanse przeżycia.

 

Wielu rodziców zwraca się do NFZ z prośbą o refundacje leczenia w krajach Unii Europejskiej, gdzie często zabiegi medyczne mogą być realizowane od ręki bez żadnego oczekiwania. Fundusz w większości przypadków odrzuca takie prośby, tłumacząc to możliwością podjęcia leczenia w Polsce (po kilku miesiącach oczekiwania).

 

W opinii sądów administracyjnych NFZ działa w tym wypadku wbrew prawu europejskiego. W kilku wypadkach sądy administracyjne wydawały bowiem orzeczenia nakazujące zwrot poniesionych kosztów leczenia. Polskie sądy opierają się tutaj na orzeczeniu Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości C-372/04 z 2006 roku, w którym stwierdzone jest, że nie można odmówić refundacji leczenia za granicą w przypadku, gdy stan oczekiwania na usługę medyczną w kraju może doprowadzić do pogorszenia stanu zdrowia.

 

Nie można odmówić udzielenia zgody wymaganej na podstawie ust. 1 lit.c) w przypadku, gdy leczenie, o którym mowa, jest jednym ze świadczeń przewidzianych przez ustawodawstwo państwa członkow­skiego, którego terytorium zainteresowany zamieszkuje, i jeżeli ta osoba nie może być poddana leczeniu w terminie zwykle nie­ zbędnym dla uzyskania leczenia w państwie członkowskim zamieszkania, uwzględniając aktualny stan zdrowia zainteresowanego i prawdopodobny dalszy przebieg choroby –czytamy w komentarzu do orzeczenia C-372/04 ETS.

Bardzo prawdopodobne zatem się wydaje, że NFZ wykorzystuje małą znajomość prawa europejskiego Polaków i fakt, iż tylko mały odsetek udzielonych odmów wnoszony jest do sądu.

 

Można odnieść wrażenie zatem, że NFZ próbuje wykorzystywać fakt, iż wielu Polaków nie zna swoich praw, które przysługują obywatelom Unii Europejskiej – czytamy w interpelacji posła Łukasza Krupy z Twojego Ruchu złożonej na naszą prośbą pod koniec lutego. Parlamentarzysta oczekuje w niej podjęcia systemowych działań przez Ministerstwo Zdrowia, które wyeliminują to zjawisko.

 

Chcąc uregulować krajowe prawodawstwa Parlament Europejski kilka lat temu przyjął dyrektywę o refundacji leczenia trans granicznego. Państwa członkowskie Unii Europejskiej były zobowiązane uwzględnić ją w swoim prawie do października ubiegłego roku. Polska tego do dzisiaj nie uczyniła, za co otrzymaliśmy co najmniej kilka milionów euro kary. W czasie ostatniej debaty nad odwołaniem ministra Bartosza Arłukowicza pojawiało się kilkukrotnie odniesienie do tej dyrektywy. Jak wynika z odpowiedzi ministra, w najbliższym roku Sejm jej raczej nie uwzględni.

 

19 kwietnia 1346 roku król Kazimierz III Wielki nadał Bydgoszczy prawa miejskie.

Kosma Złotowski

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.