Jesteś tutaj: Home

Radni zdecydują, czy odpowiada im koncepcja metropolii bydgosko-toruńskiej

Napisane przez  Łukasz Religa Opublikowano w Regionalne poniedziałek, 31 marzec 2014 23:41

Od wielu lat tworzone są dokumenty pod budowę metropolii dwurdzeniowej metropolii bydgosko-toruńskiej. Co jest jednak w tym najbardziej istotne, odbywa się to bez pytania mieszkańców Bydgoszczy i okolicznych gmin o zdanie. Poparcie przez radnych porozumienia w sprawie ZIT, który oparty ma być o Bydgosko-Toruński Obszar Funkcjonalny, będzie właściwie ukoronowaniem tego procesu. Nie mam tu tylko na myśli głosowania bydgoskich radnych, ale także z tzw. Bydgoskiego Obszaru Funkcjonalnego, w których interesie metropolia dwurdzeniowa na pewno nie jest.

Dokumenty pod koncepcje metropolii bydgosko-toruńskiej tworzone były w ostatnich latach przez Urząd Marszałkowski, by wsparciu sejmiku województwa. To bowiem radni niemalże wszystkich opcji (oprócz PiS-u) poparli Strategię Rozwoju Województwa do 2020 roku, która zakłada dążenie do dwurdzeniowej metropolii. Poparcie dla tego projektu wyrazili także bydgoscy radni, którzy swoim wyborcom tłumaczyli to, małą wagą tych zapisów.

 

Równocześnie zatwierdzona zostaje Kujawsko-Pomorski Regionalny Program Operacyjny na lata 2014-2020, gdzie napisane jest jasno - Pierwszy element stanowić będzie ZIT wojewódzki, wykorzystujący środki pochodzące z tzw. rezerwy programowej skierowany na Metropolię Bydgosko-Toruńską wraz z obszarem funkcjonalnym. Zaproponowane rozwiązanie wynika bezpośrednio ze Strategii Rozwoju Województwa Kujawsko-Pomorskiego do 2020.

 

W oparciu o ten dokument powstaje strategia krajowa RPO, która jest akceptowana przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (dzisiaj Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju) mimo, że przygotowane dla tego resortu opracowanie Polskiej Akademii Nauk wykazuje, że Bydgoszcz i Toruń tworzą osobne obszary funkcjonalne.

 

Bydgoszcz postawiła na opracowanie PAN

Mimo prowadzonej za plecami Bydgoszczy polityki dążenia do metropolii dwurdzeniowej, Miasto Bydgoszcz w swojej strategii rozwoju do 2030 roku stawia przede wszystkim na rozwój metropolitarny w oparciu o Bydgoski Obszar Funkcjonalny. Czyli jedynym rdzeniowym miastem jest Bydgoszcz, a w skład przyszedłem metropolii mają wejść gminny z okręgu otaczającego Bydgoszcz. Jest to realizacja w głównej mierze założeń bydgoskich społeczników, którzy od kilku lat skupieni wokół Stowarzyszenia Metropolia Bydgoska. Toruń może wejść do tej metropolii, ale nie jako miasto rdzeniowe ze swoim obszarem funkcjonalnym. Ta koncepcja zakłada rozwój w szczególności w kierunku zachodnim i południowym, stąd też jest to bardziej korzystne dla samorządowców z BOF.

 

Pokrywa się ona w znacznie większej mierze niż koncepcja metropolii dwurdzeniowej z opracowaniem prof. Śleszyńskiego dla PAN. Stąd też władze Bydgoszczy postawiły głównie na integracje z tym obszarem.

 

Ostatecznie prezydent Rafał Bruski musiał ogłosić porażkę tej koncepcji (zrozumiałe jest, że propaganda ratusza głosi w tym momencie co innego). Na piątkowej konferencji prasowej prezydent Bruski przyznał, że rząd nie widzi możliwości tworzenia dwóch osobnych ZIT-ów, gdyż było by to niezgodne z krajowymi strategiami dotyczącymi RPO. Te jednak jak wyżej opisałem, zostały wprowadzone do krajowych i unijnych dokumentów za plecami Bydgoszczy. Dużym błędem bydgoskich polityków było zatem lekceważenie przed kilkoma miesiącami zapisów, które wpisano do Strategii Rozwoju Województwa.

 

Nie chcę tutaj robić z prezydenta Rafała Bruskiego ofiary rozgrywek partyjnych, gdyż pod koniec ubiegłego roku żaden z bydgoskich delegatów nie zabrał głosu w dyskusji nad treścią tej strategii, w czasie Wojewódzkiej Konwencji Platformy Obywatelskiej. Można więc rzec, że odpuszczono bez walki kwestie, które obecnie się mszczą.

 

Projekt porozumienia ZIT zaproponowany przez prezydenta Bruskiego jest zatem elementem realizacji tej strategii sejmikowej, z której to zapożyczono termin - Bydgosko-Toruński Obszar Funkcjonalny.

 

Na chwile obecną trwają jeszcze prace nad ustawą metropolitarną. Najbardziej zaawansowane toczą się nad projektem posłów PO ze Śląska, który zakłada, że tzw. powiaty metropolitarne mają powstawać w oparciu o odgórne decyzje Rady Ministrów.

Kosma Złotowski

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.