Jesteś tutaj: Home

,,Sesje uroczyste proszę bardzo, ale my chcemy rozmawiać merytorycznie”

Napisane przez  Łukasz Religa Opublikowano w Regionalne środa, 01 kwiecień 2015 13:55

Do wydarzeń z poniedziałkowej sesji Sejmiku, gdy marszałek Piotr Całbecki wyraził oburzenie faktem, że był filmowany nie ma zbytnio sensu nawiązywać. Warto jednak się zastanowić, co tak naprawdę zabolało marszałka, że zareagował w taki sposób.

 

- Na częściach uroczystych bardzo proszę, ale chciałbym abyśmy merytoryczną dyskusję prowadzili – te słowa marszałka Piotra Całbeckiego są warte zapamiętania, bo dobitnie obrazują klimat funkcjonowania województwa kujawsko-pomorskiego. Media najlepiej bowiem, aby zajmowały się samymi elementami uroczystymi – wręczenie jakiś medali, świętowanie gęsiny, fetowaniem kolejnej rocznicy powstania województwa (za kilka tygodni zapewne marszałek nie będzie szczędził pieniędzy na liczne festyny). Innymi sprawami z kolei lepiej się nie zajmować, stąd też w mojej opinii oburzenie marszałka, że był nagrywany w temacie ZIT, mając pewnie nasze nagrania sprzed miesiąca, gdy relacjonowaliśmy dyskusję o linii kolejowej nr 356. Wówczas nas materiał radny powiatu nakielskiego Piotr Hemmerling skomentował stwierdzeniem, że przypomina marszałkowi, że Kcynia jest też częścią województwa. Wracając jednak do tych innych spraw – to możemy tutaj zaliczyć tak niepopularne kwestie, jak drugie w skali kraju najwyższe bezrobocie i wiele różnych rankingów, gdzie kujawsko-pomorskie plasuje się w ogonie.

 

 

Zburzenie porządku

Od kilku miesięcy jako tak naprawdę jedyne medium związane z zachodnią częścią województwa relacjonujemy z bliska posiedzenia Sejmiku. Zdaje sobie sprawę, że w ten sposób zburzyliśmy pewien porządek, który przez ostatnie lata funkcjonował w Toruniu. Wielu radnych opozycji dało sobie bowiem spokój z krytykowaniem marszałka widząc, że i tak tym się nikt nie interesuje. Moje aktywne zainteresowanie ich wypowiedziami, a także publikowanie materiałów filmowych daje czytelnikom z Bydgoszczy, powiatu nakielskiego i inowrocławskiego, nieco inny obraz Sejmiku, niż ten który przez lata funkcjonował. Natomiast opozycyjne kluby radnych zauważyły, że opinia publiczna z tej części regionu się ich postępowaniem interesuje.

 

Utrwalanie wypowiedzi marszałka, które w tej części województwa nie są zbyt popularne, zdaje sobie sprawę, że może go denerwować, w szczególności, iż w jego okręgu wyborczym cieszy się bardzo wysokim poparciem, którego nikt tam nie próbuje podważać. Województwo kujawsko-pomorskie to jednak także zachodnia część, stąd też dodatkowa społeczna kontrola może sprawi, że marszałek w końcu to zrozumie.

 

Nieporządek na sesji

Domyślam się, że intencją przewodniczącego Sejmiku Ryszarda Bobera, gdy zdecydował się mnie upomnieć, była troska o porządek na sesji. Bardzo dobrze, że taki cel przewodniczący sobie stawia, bo do zrobienia jest dużo. Obserwując na bieżąco obrady Rady Miasta Bydgoszczy, to muszę zauważyć, że mamy do czynienia z zupełnie inną kulturą. Na jednym z naszych nagrań z Sejmiku można zauważyć, jak w czasie zadawania pytania przez jednego z radnego, dwóch innych beztrosko mu nad uchem prowadziło przeszkadzające konwersacje z ciasteczkami.

 

Przed miesiącem byłem świadkiem budzącego wołanie o pomstę do nieba zdarzenia. Za niebudzącą kontrowersję uchwała zagłosowała bowiem mniej niż powoła radnych, przy brakach głosów wstrzymujących i przeciwnych. Wówczas przewodniczący Bober zaczął liczyć radnych na sali, gdyż przyjęcie legalnej uchwały wymaga przynajmniej obecności połowy radnych. Okazało się, że kworum było, ale kilku radnych w jakiś sposób musiało być nieobecnych duchem na sali i po prostu nie nadusiło przycisku. Przez kolejne minuty radni prowadzili ze sobą dyskusję, czy w taki sposób głosowana uchwała jest ważna.

 

Kosma Złotowski

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.