Jesteś tutaj: Home

Kończymy nudną kampanie wyborczą

Napisane przez  Łukasz Religa Opublikowano w Regionalne czwartek, 07 maj 2015 21:10

Na agitację przed I turą pozostało kilka godzin. Nie sądzę jednak, aby w tym czasie wydarzyło się coś ciekawego, stąd też już teraz pozwalam sobie podsumować tę kampanie wyborczą, która mówiąc krótko z punktu widzenia naszego regionu była nudna.

 

Ostatnim kandydatem, który gościł w naszym regionie (Kruszwica) był Adam Jarubas z PSL, a dokładniej 26 kwietnia, czyli już prawie dwa tygodnie temu. Dzień wcześniej obecny był w Bydgoszczy Jacek Wilk. Paradoksalnie to wizyty tzw. antysystemowych kandydatów, o dość niskim poparciu w sondażach, okazały się najciekawszymi elementami tej nudnej kampanii na Kujawach.

 

O tym, że kampania wyborcza w naszym regionie była traktowana jako rzecz nie aż tak istotna, świadczą pustki na nośnikach przygotowanych do wywieszania darmowych ogłoszeń. Na Starym Rynku w Bydgoszczy jeszcze 3 tygodnie temu reklamowały się maksymalnie trzy komitety.

 

Jako pierwszy w naszym regionie gościł kandydat PiS Andrzej Duda, który jednego dnia odwiedził kilka powiatów oraz odbył wiec w Bydgoszczy. Miało to miejsce jednak w marcu, czyli dzisiaj mało o tym wydarzeniu już kto pamięta. Atmosferę wyborczą wokół Dudy próbowali jeszcze budować lokalni posłowie organizując konferencje prasowe, ale taka forma przekazu do czytelników mediów zbytnio nie przemawia.

 

Bronisław Komorowski gościł w regionie dwukrotnie, choć na otwarty wiec w Bydgoszczy lub w Inowrocławiu się nie zdecydował. Wizyta w Pakości wypadła w miarę pomyślnie dla ubiegającego się o reelekcję prezydenta. Nawiązanie do tradycji Pałuk i widoczna życzliwość przybyłych na rynek, na pewno odróżniło to wydarzenie od spotkań z Komorowskim w innych miastach, gdzie dochodziło do zakłócenia i gorzkich słów pod jego adresem. Druga wizyta stała się jedną z większych wpadek w kampanii Bronisława Komorowskiego. Mam tutaj na myśli nieszczęsną obwodnicę Inowrocławia.

 

W międzyczasie mieliśmy dwudniową wizytę Janusza Korwin-Mikke, który przyleciał samolotem ,,Air Korwin One”. Temu politykowi na spotkaniu otwartym w Bydgoszczy udało się przyciągnąć największą widownie.

 

Spotkania otwarte to także domena Grzegorza Brauna i Jacka Wilka. W odróżnieniu od wydarzeń organizowanych przez Komorowskiego i Dudę, z tymi kandydatami można było podjąć nawet i polemikę. Braun gościł w Bydgoszczy dwukrotnie, choć w mojej opinii spotkania zostały zawężone do grona otwartych zwolenników, co zapewne odbije się na jego niedzielnym wyniku. Jacek Wilk na konferencji prasowej pozwolił sobie skrytykować prowadzoną w kampanii debatę publiczną, po części jakiejś atakując przy tym media, które to przecież ją moderują. Uczynił to jednak w mojej opinii słusznie, bo ciężko nazwać tę kampanię wyborczą poważną.

 

Dość dobrze zaprezentował się w Bydgoszczy także Janusz Palikot, który skupił się na spotkaniach otwartych. Jedno odbywało się w warunkach dosłownie bazarowych, na targowisku w Fordonie. Prowadzona w tym miejscu debata z mieszkańcami na pewno robiła jednak wrażenie.

 

Takich spotkań z bydgoszczanami bała się już Magdalena Ogórek. Bydgoszcz zawsze traktowana była jako bastion SLD, stąd też kandydaci tej partii dużą uwagę przykładali do grodu nad Brdą. W przypadku Ogórek bardziej można było zauważyć, że chodziło tylko o to, aby swoją obecność tutaj zaliczyć.

 

Ostatnim akcentem kampanii w Bydgoszczy było włączenie się za pomocą technologii internetowej w warszawską konwencję Andrzeja Dudy, która dzisiaj odbyłą się w Reducie Banku Polskiego.

 

Kandydaci: Paweł Kukiz, Marian Kowalski i Paweł Tanajno na Kujawach się nie pokazali.

 

 

19 kwietnia 1346 roku król Kazimierz III Wielki nadał Bydgoszczy prawa miejskie.

Kosma Złotowski

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.