Jesteś tutaj: Home

S-5 będzie dużo tańsza. Czyim kosztem?

Napisane przez  Łukasz Religa Opublikowano w Regionalne poniedziałek, 24 sierpień 2015 00:17

W ubiegłym tygodniu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad rozstrzygnęła przetargi na budowę 7 odcinków drogi ekspresowej S-5 na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. Inwestycje kosztować będą ponad 2,5 mld zł, ale będzie to i tak o ponad miliard złotych mniej niż zarezerwowano na ten cel środków w budżetu państwa.

Wielokrotnie organizacje reprezentujące przedsiębiorców krytykowały sposób przeprowadzania przetargów, gdyż jak tłumaczyli – firmy zatrudniające pracowników na umowy o pracę nie mają szans konkurować gdy głównym parametrem decydującym o rozstrzygnięciu przetargu jest cena. Taki system prowadzenia zamówień publicznych promuje przedsiębiorców, którzy stosują mniej korzystne dla pracowników. Przykłady bankructw przy budowie autostrad przed Euro2012 pokazują także, niekiedy konsorcja wygrywające przetargi nie płacą swoim podwykonawcom, gdyż źle oszacowali koszty.

 

- Mam nadzieję, że teraz wybrana zostanie firma, nie tylko ze względu na cenę, ale również gwarantująca właściwe warunki płacowe ludziom. Nie może być tak, że wykonawca lub podwykonawca płaci ludziom nawet mniej niż wynosi minimalne wynagrodzenie. I tego musi pilnować inwestor – powiedziała nam przed miesiącem posłanka Anna Bańkowska z SLD, gdy otwarte zostały oferty przetargowe.

 

Przyjęte w ostatnim czasie nowelizacje prawa pozwalają inwestorom bowiem stosować w przetargach także inne kryteria, w tym także związane z zabezpieczeniem socjalnym pracowników. Z informacji publikowanych przez GDDKiA wynika, że najważniejszym kryterium była cena, pod uwagę brany był w znacznie mniejszym stopniu także czas wykonania budowy oraz udzielona w przyszłości gwarancja. Wynika z tego zatem, że kwestii socjalnych inwestor nie brał w ogóle pod uwagę.

 

Na 3 z 7 odcinków wybrana została oferta włoskiej firmy Impresa Pizzarotti, która oferowała znacznie tańsze oferty niż polskie konsorcja.

 

Związkowcy i pracodawcy zgodnie zarzucają państwu, że zamówienia publiczne sprzyjają patologicznemu zjawisku, jakim jest nadużywanie tzw. umów śmieciowych.

 

Kosma Złotowski

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.