Jesteś tutaj: HomeBydgoszczCzy w SLD znajdzie się lokomotywa, która wprowadzi SLD do sejmiku?

Czy w SLD znajdzie się lokomotywa, która wprowadzi SLD do sejmiku?

Napisane przez  Łukasz Religa Opublikowano w Bydgoszcz czwartek, 12 październik 2017 00:40
Czy w SLD znajdzie się lokomotywa, która wprowadzi SLD do sejmiku? Fot: Archiwum

Dla ścisłego kierownictwa kujawsko-pomorskich struktur Sojuszu Lewicy Demokratycznej radny Roman Jasiakiewicz jest traktowany jako zdrajca, stąd też nie zanosi się na to, iż polityk ten wystartuje z listy lewicy w przyszłym roku. To jednak dzięki wysokiemu poparciu Jasiakiewicza lista SLD przekroczyła w 2014 roku próg wyborczy i zdobyła dwa mandaty radnych. Stąd też polityk ten jest lewicy potrzebny.

Po wyborach do Parlamentu Europejskiego wiosną 2014 roku województwo kujawsko-pomorskie zostało okrzyknięte bastionem polskiej lewicy. Wynik Janusza Zemke faktycznie mógł budzić podziw. Jednak już pół roku później SLD odnotowało wielką klęskę, cudem uzyskując zaledwie dwa mandaty radnych, nie spełniając nawet warunków formalnych, aby zarejestrować klub. Tak fatalnie sytuacja lewicy na szczeblu sejmiku w dziejach województwa kujawsko-pomorskiego nie było nigdy. Czasy, gdy to SLD desygnowało marszałka województwa, pozostają dzisiaj dla działaczy lewicy tylko nostalgią.

 

W 2014 roku kandydujący z Bydgoszczy Roman Jasiakiewicz przez swoje fenomenalne poparcie, wywalczyć SLD udział w podziale mandatów, tym samym wciągając do sejmiku wybranego z Włocławka Stanisława Pawlaka. Pozostali kandydaci SLD, z uwagi na niskie poparcie w swoich okręgach przepadli. Rok później po tym jak kierownictwo SLD stawało na głowie, aby nie znalazło się na liście wyborczej do Sejmu miejsce dla Jasiakiewicza (obawiano się, że będzie zagrożeniem dla mandatu startującego z pierwszego miejsca spadochroniarza Krzysztofa Gawkowskiego), drogi radnego wojewódzkiego i partii wówczas jeszcze Leszka Millera, się rozeszły.

 

Część działaczy bydgoskiego SLD, w tym ci którzy będą tworzyć listy wyborcze, do Romana Jasiakiewicza podchodzi z dużą niechęcią. Sojusz Lewicy Demokratycznej ma jednak inny problem, związany z brakiem lokomotywy i tym, że za rok lista SLD może nawet nie przekroczyć progu wyborczego. Dużo zależeć będzie zatem od tego czy niechęć zwycięży w SLD ze zdrowym rozsądkiem.

 

Sam radny Roman Jasiakiewicz, o ile jest rozmowy na wiele tematów, to pytania o wybory od razu ucina. Zdając sobie chyba sprawę, z bezsensowności prowadzenia tego typu rozważań, w obecnej sytuacji.

 

Naturalną liderką dla listy SLD do sejmiku wydaje się była radna Elżbieta Krzyżanowska. Problem jednak w tym, że niskie poparcie dla SLD w roku 2014 to w pewnym sensie zasługa jej polityki. Przypomnijmy, partia lewicowa próbowała się układać z marszałkiem, popierając chociażby niekorzystną dla Bydgoszczy Strategię Rozwoju Województwa 2020 (znajdują się w niej m.in. zapisy o metropolii bydgosko-toruńskiej). Trwająca od 3 lat kadencja przyniosła znacznie bardziej asertywne podejście bydgoskich radnych, stąd też urosły również oczekiwania bydgoszczan w stosunku do działalności swoich wybrańców w sejmiku.

 

Komentarze

Warte obejrzenia

  • Skrót: Naprzód Jabłonowo – Zawisza Bydgoszcz

    W relacji z meczu 2 kolejki V ligi pisaliśmy, że wynik spotkana nie odzwierciedla emocji jakie panowały na boisku, zwłaszcza w pierwszej połowie, która mogła postawić niebiesko-czarnych w trudnej sytuacji. Te emocje chcemy Wam pokazać przez emisję skrótu z tego meczu.

  • Wbrew wynikowi dla Zawiszy nie była to łatwa przeprawa

    Wynik 2 kolejki V ligi rozgrywanej w Jabłonowie Pomorskim może sugerować, że niebiesko-czarni zespołowi Naprzodu zgotowali pogrom na boisku. Będąc na meczu przeżywało się jednak ogromne emocje, bowiem gospodarze mieli sytuację, aby sprawić niespodziankę w meczu przeciwko Zawiszy.

Wiadomości sportowe

Kosma Złotowski

  • Marszałek ogłasza przetarg na organizację wycieczek rowerowych

    Zorganizowane rajdy rowerowe czy spływy kajakowe odbywają się w naszym województwie dość regularnie i zazwyczaj ich organizacja odbywa się bez problemu oraz większej filozofii. Urząd Marszałkowski w Toruniu widocznie ma wątpliwości co do jakości takiej oddolnej pracy, bowiem planuje zorganizować na przełomie września i października kilka rajdów rowerowych,, wynająć do tego profesjonalną firmę i zapłacić jej z naszych podatków.

  • Dopiero w sierpniu 1920 roku Polska przypieczętowała niepodległość

    Kto wie, czy gdyby Bitwa Warszawska, na pamiątkę której ustanowiono Święto Wojska Polskiego, przebiegła w inny sposób, to czy proklamowana 11 listopada 1918 roku niepodległość Polski, nie byłaby tylko kilkunasto miesięcznym epizodem. Stąd też w momencie gdy zbliżamy się do 100-tej rocznicy ogłoszenia niepodległości Polski 11 listopada 1918 roku, pamiętajmy, że to nie był jeszcze koniec walki o niepodległość.

Wiadomości z regionu

Śledź nas

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.