Jesteś tutaj: Home

Kownacki: Na szczęście w Polsce nie ma tysięcy czy dziesiątek tysięcy migrantów

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Regionalne środa, 21 grudzień 2016 17:39

Rozmawiamy o aktualnej sytuacji w Europie, w kontekście ostatniego zamachu w Berlinie, który miał miejsce zaledwie 350 km od Bydgoszczy, z wiceministrem Bartoszem Kownackim. Wiceszef MON uspokaja, że Polacy są bezpieczniejsi od naszych zachodnich sąsiadów, głównie dlatego, że nie przyjęliśmy migrantów.

- Na szczęście w Polsce nie musimy się obawiać zamachów. Na szczęście w Polsce nie ma tysięcy czy dziesiątek tysięcy migrantów, w związku z tym my kontrolujemy sytuację, monitorujemy wszystko co może stanowić zagrożenie. Potencjalnych zagrożeń na dziś w Polsce nie ma. To pokazuje ogromny kryzys z uchodźcami, to co się dzieje w Europie Zachodniej i zarówno Niemcy, Francja, Belgia, czy inne państwa są bardzo podatne na agresywne działania i ataki – powiedział nam wiceminister Bartosz Kownacki.

 

Kownacki uważa, że polskie służby dobrze radziły sobie w eliminacji zagrożeń w roku 2016 - Dowiodły tego ważne wydarzenia, które w 2016 roku miały miejsce w Polsce - szczyt NATO, a później Światowe Dni Młodzieży. Też straszono, że tu może dojść do ataków i zamachów terrorystycznych. Nic takiego nie miało miejsca, jesteśmy wolni od terroryzmu, na szczęście polskie służby monitorują sprawę i potrafią wszelkiego rodzaju zagrożenia eliminować.

 

Działalność opozycji

Według Kownackiego protesty opozycji nie wpływają specjalnie na zwiększenie zagrożenia terrorystycznego, ale zauważa on, iż są polityczne dążenia do ,,krwawego konfliktu” - Opozycja dzisiaj robi wszystko, żeby doszło do krwawego konfliktu, żeby były ofiary, aby były rany. Żeby ktoś się przewrócił i można było zrzucić na policję. Widać, że opozycja prze do siłowego rozwiązania. (…) Jestem przekonani, że dzisiejsi ministrowie i służby są dobrze przygotowane. Mając świadomość prowokacji nie dadzą się wciągnąć.

 

 

Kosma Złotowski

Klęska. Upadek. Powstanie Warszawskie. Ale skoro klęska, skoro upadek, dlaczego komuniści przez cały okres Prylu usiłowali wymazać powstanie z historii? Przecież jeśli była to klęska, to klęska „reakcyjnego Londynu”. A jednak taka narracja się nigdy nie przebiła. 1 sierpnia warszawiacy zawsze spotykali się na Powązkach. Zawsze, przez cały okres komunizmu, pamiętali. Pamiętali nie tylko klęskę, pamiętali - przede wszystkim - WALKĘ.

Czytaj więcej: Kosma Złotowski

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.