Jesteś tutaj: Home

Wieloletni samorządowcy nie zgadzają się na ograniczanie kadencyjności

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Regionalne niedziela, 12 luty 2017 17:28
Wieloletni samorządowcy nie zgadzają się na ograniczanie kadencyjności Fot: UMB

W piątek w Bydgoskim Centrum Targowo-Wystawienniczym odbyła się zorganizowana przez prezydenta Rafała Bruskiego konferencja ,,Samorządy zmieniają Polskę”. Udział w niej wzięło wielu przedstawicieli samorządów z regionu, którzy sprzeciwiają się zapowiedziom partii rządzącej, dotyczącym wprowadzenia ograniczenia kadencyjności w Polsce.

- To samorząd najwięcej inwestuje i zmienia kraj. Tymczasem zarzuca się nam różne patologie – ubolewał prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski nad słowami prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - Przyznaję, zawsze są osoby, które faktycznie nie nadają się, aby pewne funkcje sprawować. Jednak prawo do oceny mają mieszkańcy, którzy swoje zaufanie lub jego brak wyrażają przy urnach wyborczych. I to licznie. Dla porównania: w ostatnich wyborach samorządowych na nas, wójtów, burmistrzów i prezydentów z regionu, łącznie zagłosowało ponad 426 tys. mieszkańców. Mniej niż połowa z tej liczby oddała głosy w 2015 r. na Prawo i Sprawiedliwość w wyborach parlamentarnych.

 

Prezydent Bydgoszczy po wejściu w życie nowych regulacji nie mógłby zostać wybrany na trzecią kadencję. Do rekordzistów w czasie sprawowania władzy mu jednak daleko. W konferencji udział wziął również prezydent Inowrocławia Ryszard Brejza, który rządy sprawuje od 2002 roku, czyli kilkanaście już lat. Brejza wskazywał, że dzisiaj toczy się walka o Polskę zdecentralizowaną i rolę jaką w niej odgrywać będzie samorząd.

 

Jeszcze dłuższe rządy za sobą w podbydgoskim Osielsku ma wójt Wojciech Sypniewski (od 1996 roku), który opowiadał o sukcesach jakie udało mu się osiągnąć i ożywić gospodarczo swój samorząd. Podkreślał jednoznacznie, że jest to zasługa samorządu.

 

Kosma Złotowski

Klęska. Upadek. Powstanie Warszawskie. Ale skoro klęska, skoro upadek, dlaczego komuniści przez cały okres Prylu usiłowali wymazać powstanie z historii? Przecież jeśli była to klęska, to klęska „reakcyjnego Londynu”. A jednak taka narracja się nigdy nie przebiła. 1 sierpnia warszawiacy zawsze spotykali się na Powązkach. Zawsze, przez cały okres komunizmu, pamiętali. Pamiętali nie tylko klęskę, pamiętali - przede wszystkim - WALKĘ.

Czytaj więcej: Kosma Złotowski

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.