Jesteś tutaj: Home

Do czego urzędnikom 10 GB transferu miesięcznie?

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Regionalne czwartek, 23 luty 2017 21:36

Zadać można pytanie czy 10 GB transferu danych w komórce lub tablecie jest wystarczające? Jeżeli chcemy przeglądać tylko strony internetowe to spokojnie powinien nam wystarczyć znacznie mniejszy pakiet, osoby chcące już oglądać filmy mogą mieć wątpliwości. Urzędnicy filmów na służbowym sprzęcie raczej jednak oglądać nie będą, a przynajmniej nie powinni.

 

Urząd Marszałkowski w Toruniu prowadzi właśnie postępowanie dotyczące zakupu usług telefonii komórkowej. Wygra je oferent, który spełni wymogi w najniższej cenie.

 

Jakie oczekiwania nasze podatki mają spełnić Urzędu Marszałkowskiego:

-78 abonamentów z limitem internetu 10 GB

-269 abonamentów z limitem 5 GB

-490 abonamentów z limitem 1 GB

Wszystkie te numery mają mieć w pakiecie bezpłatne rozmowy krajowe.

 

Dodatkowo Urząd Marszałkowski planuje zakup pakietów internetowych (zapewne na tablety):

-201 abonamentów posiadać ma przynajmniej 10 GB internetu

-24 abonamenty limit przynajmniej 15 GB

 

Jak to jest z transmisją danych?

Zagraniczny serwis internetowy Business Isnider przeprowadził testy, które miały zobrazować na jak długo wystarczy 2 GB w przypadku korzystania z popularnych aplikacji. Ten limit powinien wystarczyć na odebranie 8 tys. maili (jeżeli przyjmiemy 10 GB to będzie ok. 40 tys. maili). Na 2 GB limicie można przez 22 godziny siedzieć na Facebook-u oraz obejrzeć godziny film w serwisie Netflix (według Bisiness Insider pobiera on ok. 50 mb na minutę).

 

Pamiętajmy jednak, że w Urzędzie Marszałkowskim działa szerokopasmowy internet, stąd też powyższe limity w żaden sposób nie dotyczą komputerów stacjonarnych. Osobiście w tablecie posiadam limit 1,5 GB, który wystarcza mi ..na styk".

 

Kosma Złotowski

Klęska. Upadek. Powstanie Warszawskie. Ale skoro klęska, skoro upadek, dlaczego komuniści przez cały okres Prylu usiłowali wymazać powstanie z historii? Przecież jeśli była to klęska, to klęska „reakcyjnego Londynu”. A jednak taka narracja się nigdy nie przebiła. 1 sierpnia warszawiacy zawsze spotykali się na Powązkach. Zawsze, przez cały okres komunizmu, pamiętali. Pamiętali nie tylko klęskę, pamiętali - przede wszystkim - WALKĘ.

Czytaj więcej: Kosma Złotowski

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.