Jesteś tutaj: Home

BiT City zmieniło swoje oblicze

Napisane przez  Łukasz Religa Opublikowano w Regionalne niedziela, 26 luty 2017 11:27

Gołym okiem widać, że w pociągach tzw. BiT City w ostatnich miesiącach poprawiła się frekwencja. Jednak nie dlatego, że zaczęliśmy odczuwać większą potrzebę podróżowania pomiędzy Bydgoszczą i Toruniem – na wzrost frekwencji wpłynęło wydłużenie tras pociągów poza te miasta.

Trudno w BiT City nie zauważyć koncepcji politycznej. Do 2010 roku realizowana była bowiem wizja powstania metropolii bydgosko-toruńskiej, docelowo mówiono nawet o Dwumieście. Szybka kolej metropolitalna BiT City mają usprawnić komunikację pomiędzy Bydgoszczą i Toruniem, miała za zadanie wdrożenie tej dwubiegunowej metropolii w praktycznym wydaniu. Po zakończeniu projektu BiT City okazało się jednak, że było to wszystko robione trochę na siłę, a w pociągach zbyt wielu podróżnych nie było.

 

W ostatnich miesiącach byliśmy świadkami zmiany filozofii – impuls do ożywienia BiT City dało uruchomienie bezpośredniego pociągu z Bydgoszczy przez Toruń do Włocławka. Włocławek i powiat włocławski boryka się z wysokim bezrobociem, gdy w Bydgoszczy jest ono niższe niż 5%. Możliwość w miarę szybkiego dotarcia z Włocławka do Bydgoszczy w przystępnej cenie sprawiła, że kolej stała się dla dojeżdżających do pracy atrakcyjnym środkiem transportu. Szczególnie duże obłożenie w BiT City widzimy bowiem w porannych pociągach z Włocławka. Kiedyś widziałem nawet opracowanie wskazujące, iż mieszkańcy Włocławka bardziej ciążą do Bydgoszczy, niż do bliżej położonego Torunia.

 

Wkład w ożywienie BiT City mogło mieć również wydłużenie niektórych kursów do Nakła nad Notecią. To z kolei tworzy wartą rozważenia alternatywę dla mieszkańców zachodnich dzielnic Bydgoszczy oraz powiatu nakielskiego, którzy studiują w Toruniu, wobec wynajmowania akademików lub stancji.

 

Powyższe zmiany zawdzięczamy głównie procesowi restrukturyzacji, który w całej Polsce przeprowadzono w spółce Przewozy Regionalne (dzisiaj używającej nazwy Polregio).

 

Również rewitalizacja linii kolejowej nr 356 do Kcyni mogłaby wpłynąć na ożywienie ruchu w BiT City.

 

Szczegóły też są ważne

Miałem okazję w poniedziałek jechać z Torunia do Bydgoszczy w ramach BiT City. Postanowiłem zakupić bilet umożliwiający godzinne korzystanie po przyjeździe w Bydgoszczy z komunikacji miejskiej. ,,Godzina po przyjeździe” tak przynajmniej wynika z oficjalnej oferty, bowiem będąc już w pociągu zauważyłem, że automat sprzedał mi bilet umożliwiający korzystanie z komunikacji miejskiej przez godzinę, ale od planowanego odjazdu pociągu w Toruniu. Zakładając, że pociąg przyjechałby punktualnie, miałbym w komunikacji miejskiej nie godzinę, ale mniej niż 25 minut.

 

Być może popełniłem błąd przy automacie, ale na logikę raczej się wydaje, że o tej samej godzinie nie byłbym wstanie wyruszyć pociągiem z Torunia i korzystać z autobusu miejskiego w Bydgoszczy? Obawiam się też, że wiele osób treści biletu nie czyta i byłaby po przyjeździe do Bydgoszczy przekonana, że może przez godzinę podróżować autobusem. Jeżeli komuś przyszłoby zapłacić za to mandat, to raczej nie miałby za dobrego mniemania o BiT City.

 

W drodze zacząłem się zastanawiać, czy w takim przypadku nie byłoby dobrze np. przesiąść się na autobus na stacji Bydgoszcz – Wschód, gdzie w ramach BiT City powstał robiący wrażenie węzeł przesiadkowy. Przeglądając rozkład zauważyłem, że przy punktualnym przejeździe pociągu miałbym na przesiadkę zaledwie minutę, co w praktyce było niemożliwe, bowiem wymagałoby naruszenia zasad bezpieczeństwa i przebiegania przez tory kolejowe. Wbrew pozorom jest to ważny problem, bowiem kluczowa dla funkcjonowania tego typu systemów transportowych łączonych jest dobra korelacja kolei z komunikacją miejską. W tym wypadku tego nie ma.

 

Ostatecznie pociąg zaliczył nieplanowany postój na stacji Bydgoszcz Leśna, który przekroczył dziesięć minut. Zatem z komunikacji miejskiej na bilecie BiT City skorzystać nie mogłem.

 

W świetle powyższych problemów świat się przecież nie zawalił, ale gdy nawalają tego typu szczegóły, często cały system nie jest wstanie funkcjonować w pełni swojego potencjału. Ruch pomiędzy Bydgoszczą i Toruniem dzisiaj odbywa się w dużej mierze cały czas indywidualnym transportem samochodowym. Wyjść z tego można z dygresją ,że skoro osobówki nadal są takie popularne, to BiT City dla tych osób nie jest po prostu atrakcyjne.

 

Kosma Złotowski

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.