Jesteś tutaj: Home

Marszałek Całbecki w prezydenckim zespole eksperckim

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Regionalne niedziela, 18 październik 2015 23:57

W piątek prezydent Andrzej Duda powołał Narodową Radę Rozwoju, która liczy kilkudziesięciu członków. Mają oni doradzać prezydentowi i tworzyć strategie rozwoju dla Polski. Wśród powołanych znajduje się trzech marszałków województw, w tym Piotr Całbecki. Czy Bydgoszcz powinna się obawiać?

- Potrzebuje ekspertów, specjalistów, doradców, fachowców, z którymi będzie mógł pracować, których będzie mógł się radzić, których opinii będzie wysłuchiwał, których ekspertyzy będzie czytał. I rozważał, które rozwiązanie już na własną odpowiedzialność wdrażać, a z którym dyskutować. Państwo takimi właśnie ekspertami jesteście – mówił prezydent Duda.

 

Na tę decyzję zareagowali bydgoscy internauci, którzy wyrazili obawy, że może to uderzać w interes Bydgoszczy. Taka interpretacja powstała chociażby z tego powodu, iż Urząd Marszałkowski w Toruniu współpracując z dawnym Ministerstwem Rozwoju Regionalnego, nie zawsze przedstawiał właściwie potencjał Bydgoszczy. Ponadto Urząd Marszałkowski forsował do Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030 zapisy o planie utworzenia metropolii bydgosko-toruńskiej, z czym nie zgadzał się bydgoski samorząd.

 

Marszałek Piotr Całbecki wraz z marszałkami Władysławem Ortylem i Adamem Jarubasem został przydzielony do zespołu ,,Samorząd, polityka spójności”, którego koordynatorem jest dr Jerzy Kwieciński.

 

Obawy bydgoszczan mogą w pewnym sensie być uzasadnione, ale lokalni politycy PiS uspokajają, że zamierzają nadal mówić głośno o błędach polityki Całbeckiego. W poniedziałek do sprawy na konferencji prasowej odniesie się radny wojewódzki Andrzej Walkowiak.

 

Skład Narodowej Rady Rozwoju nie jest zamknięty, dlatego też warto podjąć działania, aby w zespole odpowiadającym za rozwój samorządu znalazł się ekspert rozumiejący potrzeby Bydgoszczy.

 

Kosma Złotowski

Radio Maryja o działaniach posła do Parlamentu Europejskiego Kosmy Złotowskiego:

Jedyną grupą, która naprawdę straci na tych przepisach, będą przestrzegające prawa małe i średnie firmy, które często funkcjonują na granicy opłacalności. Odebranie im jednolitego narzędzia, które pozwala im konkurować na rynku europejskim, to ich faktyczna likwidacjazaznaczył Kosma Złotowski.

 

Więcej o sprawie przeczytać można pod tym linkiem

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.