Jesteś tutaj: Home

,,Czy potrafimy jak nasi ojcowie dać sobie i światu projekt na miarę Konstytucji 3 Maja?”

Napisane przez  Łukasz Religa Opublikowano w Regionalne sobota, 14 listopad 2015 21:00

Te podniosłe słowa, nawołujące do podniosłych czynów naród polski, padły w czwartek z ust Marszałka Seniora Kornela Morawieckiego. Legendarny działacz opozycji antykomunistycznej, w III RP znajdujący się na uboczu polityki. Przyjęcie jego wystąpienia przez Sejm z brawami, na stojąco, można uznać za pewien symbol, że coś się w naszym życiu publicznym zmienia, a przynajmniej jest ku temu wielka szansa. Tylko czy będziemy chcieli z niej skorzystać.

 

Kornel Morawiecki jest założycielem Solidarności Walczącej, władze PRL próbowały go bezskutecznie wydalić z kraju. W trakcie przemian ustrojowych był przeciwny porozumieniu Okrągłego Stołu, przez co znajdował się na uboczu polskiej polityki.

 

Do Sejmu wszedł z list Pawła Kukiza i jako najstarszemu posłowi przyszło mu otworzyć nową kadencję - Dziś nie możemy zgadzać się na panowanie pieniądza nad polityką i prawdą.

 

My Polacy jesteśmy wielkim, dumnym narodem. Mamy przeszłość wielką, jesteśmy narodem z pokoleń przed nami, w pokolenia, które przyjdą po nas. Jesteśmy cząstką dziejów, rośliśmy z chrześcijańskiego i europejskiego ducha. Z naszej mowy i kultury, z umiłowania wolności, z pracy i walki o niepodległość, z fenomenu Solidarności – mówił z wielkim spokojem Morawiecki w Sejmie – Na co dzień widzimy bezprawie, draństwo i rozpacz. Rządzą ci co mają pieniądze i siłę, ludziom potrzeba uczestnictwa, możliwości wypowiadania się, decydowania o sobie, o kraju. Takie są nasze cele, takie będą nasze czynny – po tych słowach większość parlamentarzystów na sali biła brawa.

 

– Tu z tej trybuny padło przed laty padło dramatyczne pytanie – czyja jest Polska? Ale jest jeszcze bardziej doniosłe i ważne pytanie – kogo jest Polska? Żyjemy nie tylko dla siebie, żyjemy i umieramy dla innych. Polska ma rozwijać się nie tylko dla Polaków, jesteśmy potrzebni sąsiadom, światu, mamy łączyć zachód Europy z jej wschodem.

 

- Ponad nami są wartości, dobro i prawda, wolność i sprawiedliwość. Nad nimi jest poczucie sensu naszego indywidualnego życia i naszego narodowego trwania. Sensu tożsamego z niepojętym Bogiem. Polacy nie raz przydając się sobie, przydawali się innym. Tak było w 1920 roku, tak było podczas II wojny światowej, podczas walki i męczeństwa, które nasz naród wycierpiał, tak było w zrywie Solidarności. Przydaliśmy się Europie, przyczyniliśmy się do pokonania totalitaryzmu, mieliśmy swój udział w kształtowaniu mapy Europy, ale po okrągłym stole zabrakło nam odwagi, wyobraźni i oryginalności. Marzy mi się, żebyśmy w tym parlamencie, zaproponowali Polsce i Europie nową, wielką konstytucję, na miarę XXI wieku, konstytucję nie tylko praw i obowiązków, wolności – konstytucję sensu. Powiemy w niej o wzajemnej solidarności bogatych z biednymi, młodych ze starymi, zdrowych z chorymi, przedsiębiorców z pracownikami, Polaków w kraju, z Polakami na obczyźnie – mówił marszałek senior.

 

Zdaniem Kornela Morawieckiego powinien być to czyn na miarę Konstytucji 3 Maja - Dziś nie możemy zgadzać się na panowanie pieniądza nad polityką i prawdą.

 

Za Okrągły Stół określa się dogadanie się elit Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej z częścią liderów Solidarności. W oparciu o tamte ustalenia powstał ustrój III Rzeczypospolitej, który w ostatnim czasie coraz bardziej krytykowany jest przez młodych. Przyjęcie wystąpienia Morawieckiego oklaskami jest w pewnym sensie symbolem, podobnie jak brak w tym Sejmie (po raz pierwszy) sił politycznych, które nawiązywały ideologicznie do PZPR.

 

Czy najbliższe lata przyniosą przełom i Polacy dokonają czynu na miarę Konstytucji 3 Maja? To pytanie dzisiaj jest otwarte i zależeć będzie od naszych czynów, w szczególności tych reprezentujących nas w parlamencie.

 

Kosma Złotowski

Klęska. Upadek. Powstanie Warszawskie. Ale skoro klęska, skoro upadek, dlaczego komuniści przez cały okres Prylu usiłowali wymazać powstanie z historii? Przecież jeśli była to klęska, to klęska „reakcyjnego Londynu”. A jednak taka narracja się nigdy nie przebiła. 1 sierpnia warszawiacy zawsze spotykali się na Powązkach. Zawsze, przez cały okres komunizmu, pamiętali. Pamiętali nie tylko klęskę, pamiętali - przede wszystkim - WALKĘ.

Czytaj więcej: Kosma Złotowski

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.