Jesteś tutaj: Home

Pozycja Całbeckiego wydaje się niezagrożona (opinia)

Napisane przez  Łukasz Religa Opublikowano w Regionalne poniedziałek, 23 listopad 2015 17:37

Tuż po wyborach parlamentarnych pojawiły się głosy o możliwym przewrocie w Zarządzie Województwa Kujawsko-Pomorskiego – odwołaniu marszałka Piotra Całbeckiego i zmianie koalicji rządzącej z udziałem PiS. Po dzisiejszej atmosferze na Sejmiku zauważyć można, że marszałek może spać raczej spokojnie.

Odwołanie Zarządu Województwa wymagałoby dogadania się PSL i PiS oraz wyłamania się kilku radnych z klubu PO. Oceniam, że w dzisiejszych realiach politycznych kujawsko-pomorskiego, osiągnięcie kompromisu wszystkich radnych PSL i PiS wydaje się już trudnym zadaniem.

 

W strukturach Prawa i Sprawiedliwości nikt na poważnie nie widzi możliwości odwołania marszałka Piotra Całbeckiego. Na dodatek część radnych wyraża wobec niego nawet sympatię, co było widoczne chociażby na dzisiejszej sesji. Obecni na niej byli związkowcy z Arrivy i Przewozów Regionalnych, czyli spółek kolejowych walczących o realizację przewozów na liniach zeelektryfikowanych dla województwa. Jedynie radny niezależny Roman Jasiakiewicz miał odwagę powiedzieć wprost, że winny zaistniałej sytuacji jest Urząd Marszałkowski i popełniane przez urzędników błędy, prowadzące do naruszania prawa. PiS tak jakby nie chciał drażnić marszałka.

 

Rozgrywka o wojewodę

Wewnątrz partii rządzącej widoczny jest spór o obsadę stanowiska wojewody. Nie chodzi tutaj jednak tylko o aspekt personalny, ale też i wizję pracy nowego przedstawiciela rządu w terenie. Zauważam, że wspierają się ze sobą dwie wizję – wojewody będącego w bardzo dobrych relacjach politycznych z marszałkiem i wojewody chcącego kontrolować, czy marszałek sprawiedliwie rozdziela fundusze unijne.

 

Kosma Złotowski

Klęska. Upadek. Powstanie Warszawskie. Ale skoro klęska, skoro upadek, dlaczego komuniści przez cały okres Prylu usiłowali wymazać powstanie z historii? Przecież jeśli była to klęska, to klęska „reakcyjnego Londynu”. A jednak taka narracja się nigdy nie przebiła. 1 sierpnia warszawiacy zawsze spotykali się na Powązkach. Zawsze, przez cały okres komunizmu, pamiętali. Pamiętali nie tylko klęskę, pamiętali - przede wszystkim - WALKĘ.

Czytaj więcej: Kosma Złotowski

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.