Jesteś tutaj: Home

Toruński poseł przestrzega prezydentów miast na prezentacji nowego wojewody

Napisane przez  Łukasz Religa Opublikowano w Regionalne wtorek, 08 grudzień 2015 18:56

Po południu do Bydgoszczy dotarł nowy wojewoda Mikołaj Bogdanowicz, który obowiązki od urzędującej wojewody Ewy Mes przejmie w środę rano. Najbardziej aktywny podczas tej konferencji prasowej był jednak poseł Jan Ardanowski, który emocjonalnie reagował na pytania dotyczące oceny pracy marszałka. Dla wielu bydgoszczan jest to jednak ważna kwestia, gdyż oczekują oni od nowego wojewody, że Zarząd Wojewódzki będzie w końcu rzeczowo kontrolowany.

Mikołaj Bogdanowicz przez wiele lat działał w samorządzie lokalnym. Funkcję wojewody przyjdzie mu przejąć w dość trudnym momencie, gdyż chociażby w środę protestować mają rolnicy z powiatu sępoleńskiego. Jednym z jego pierwszych zadań będzie konieczność rozwiązania kryzysu występującego w regionalnym rolnictwie.

 

- Moja rola nie jest nieograniczona. To nie jest Sejmik Województwa, ani marszałek, który ma środki unijne i środki budżetowe, my mamy zadania zlecone i będziemy jako Urząd Wojewódzki je realizowali – powiedział wojewoda Mikołaj BogdanowiczO moich priorytetach rozmawiałem dzisiaj z ministrem Błaszczakiem. To jest kwestia zmian w służbie zdrowia, ale nie chciałbym o tym dzisiaj rozmawiać, gdyż jest to w toku prac. Na pewno będzie kwestia zarządzania kryzysowego i poprawy bezpieczeństwa obywateli i to uważam, że jest bardzo ważne. Chodzi tutaj też o zintegrowane ratownictwo, które potrzebuje kolegialnego ciała, które będzie w jakiś sposób te kompetencje rozdzielało. To są te rzeczy którymi w pierwszym rzędzie będziemy chcieli się zająć.

 

Wojewoda Bogdanowicz zapowiada też przeprowadzenie w Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy solidnego audytu.

 

Marszałek nie wymaga szczególnej kontroli

Prawdą jest, że wojewoda nie dysponuje dużymi środkami finansowymi w przeciwieństwie do marszałka, ale to właśnie wojewoda ma największe kompetencję, aby rozdzielanie funduszy unijnych przez Zarząd Województwa kontrolować. W tym zakresie wojewoda może paradoksalnie więcej od Sejmiku Województwa. Z tego też powodu w Bydgoszczy pojawiło się wiele głosów oczekujących wojewody z tego miasta.

 

Zapytany o ocenę polityczną marszałka Piotra Całbeckiego poseł Jan Ardanowski reagował dość nerwowo, zarzucając bydgoskim dziennikarzom, że psują jedność województwa – Spotkaliśmy się aby rozmawiać o planach wojewody, a nie oceniać marszałka Całbeckiego. Trochę się dziwie wam dziennikarzom, kiedy próbujecie dzielić to województwo mówiąc, że marszałek jest z Torunia, więc wojewoda musi być z Bydgoszczy. Miejsce zamieszkania na terenie województwa nie ma żadnego znaczenia – mówił Ardanowski.

 

Z racji tego, że pytanie dotyczyło oceny polityki marszałka, a nie kwestii gdzie mieszka, musiałem toruńskiemu posłowi przerwać wywód – Czy jego polityka służy regionowi? - dopytuje Ardanowskiego – Ta dyskusja, która toczy się o podział środków unijnych pomiędzy Bydgoszcz i Toruń, może być pogodzona przez inne miasta na terenie województwa. Posłuchajcie sobie co o polityce marszałka mówią w Grudziądzu, we Włocławku, w Inowrocławiu, to się okaże, że te wzajemne pretensje pomiędzy Bydgoszczą i Toruniem oraz Toruniem i Bydgoszczą należy schować i skupić się na budowaniu więzi wojewódzkich.

 

Pytanie o ocenę polityki marszałka nie było bezzasadne, gdyż następnie polityków zapytano, czy działania Zarządu Województwa wymagają specjalnej kontroli ze strony wojewody. Poseł Ardanowski do głosu wojewodzie Bogdanowiczowi nie dał jednak dojść, samemu dając do zrozumienia, że specjalnej potrzeby kontrolowania działań marszałka nie ma.

 

 

- Nie wyobrażam sobie sytuacji takiej, że duże miasta prezydenckie będą w jakikolwiek sposób kwestionować pana wojewodę, a przypomnę, że na pięć miast prezydenckich, aż cztery zarządzane są przez polityków Platformy Obywatelskiej – wypowiedział się prewencyjnie poseł Ardanowski.

 

Wojewoda bez opinii w sprawie metropolii

Jedno z pytań do wojewody Mikołaja Bogdanowicza dotyczyło kwestii powołania Metropolii Bydgoskiej. Nowy wojewoda przyznał, że nie jest zwolennikiem powstawania metropolii, gdyż nie służą one zrównoważonemu rozwojowi innych powiatów. Wyjaśnił, że decyzję w sprawie metropolii zapadać będą na szczeblu rządowym.

 

Obecny na konferencji prasowej poseł Tomasz Latos, chcąc poprawić nie najlepsze wrażenie wywołane wśród przedstawicieli bydgoskich mediów przez posła Ardanowskiego, podkreślał, że rozumie oczekiwania Bydgoszczy, iż to miasto chce być liderem metropolii. Wyraził przy tym brak zrozumienia dla działań prezydenta Torunia, który nie potrafi się z Bydgoszczą dogadać.

 

Narodowa Rada Rozwoju nie potrzebuje przedstawiciela Bydgoszczy

Posła Latosa postanowiłem zapytać także kiedy w Narodowej Radzie Rozwoju przy prezydencie Andrzeju Dudzie znajdzie się przedstawiciel Bydgoszczy, co parlamentarzysta zadeklarował kilka tygodni temu. Latos wyjaśnił, że rozmowy w tej sprawie prowadził i w ciągu najbliższych miesięcy to nie będzie możliwe, ale będzie robił wszystko, aby w możliwie najszybszym terminie do tego doszło.

 

Do tej kwestii postanowił się odnieść też poseł Jan Ardanowski, który pouczył mnie, iż NRR jest gremium składającym się z przedstawicieli różnych środowisk i oczekiwanie tam przedstawiciela miasta Bydgoszczy jest nieuzasadnione.

 

Czterech kandydatów na wojewodę

Poseł Tomasz Latos wytłumaczył, że rozważano czterech kandydatów na stanowisko wojewody, z tego dwie kandydatury zgłoszone przez niego – Zgłosiłem kandydata z Bydgoszczy i z regionu.

 

Nazwisk nie podano na konferencji prasowej, nieoficjalnie ustaliliśmy, że drugim popieranym przez Latosa kandydatem był bydgoski radny Mirosław Jamroży, który z kolei nie miał poparcia bydgoskich struktury PiS. Następnie decyzje miała podjąć Warszawa w oparciu o kompetencje kandydatów.

 

Kosma Złotowski

Klęska. Upadek. Powstanie Warszawskie. Ale skoro klęska, skoro upadek, dlaczego komuniści przez cały okres Prylu usiłowali wymazać powstanie z historii? Przecież jeśli była to klęska, to klęska „reakcyjnego Londynu”. A jednak taka narracja się nigdy nie przebiła. 1 sierpnia warszawiacy zawsze spotykali się na Powązkach. Zawsze, przez cały okres komunizmu, pamiętali. Pamiętali nie tylko klęskę, pamiętali - przede wszystkim - WALKĘ.

Czytaj więcej: Kosma Złotowski

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.