Jesteś tutaj: Home

Czy Sejmik będzie bronił stołka radnego?

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Regionalne niedziela, 14 luty 2016 20:26

W ubiegłym tygodniu dyrektorem oddziału Agencji Rynku Rolnego w Bydgoszczy został Wojciech Kędzia, który został wskazany przez partie rządzącą PiS. Jednocześnie z tego stanowiska został odwołany działacz PSL Tadeusz Zaborowski, który otrzymał również wypowiedzenie z pracy.

Zaborowski pełni jednocześnie mandat radnego województwa, co jest zgodne z prawem. Bycie radnym daje dodatkową ochronę prawną na podstawie ustawy o samorządzie wojewódzkim. Zgodę na zwolnienie radnego z pracy powinien wyrazić bowiem w drodze uchwały Sejmik.

 

Głosowanie w tej sprawie odbędzie się na poniedziałkowej sesji. Radnym zaproponowano projekt uchwały, w której Sejmik ma nie udzielić zgody na zwolnienie. Patrząc praktycznie, przyjecie takiej uchwały nie musi oznaczać przywrócenia Tadeusza Zaborowskiego na stanowisko dyrektora ARR, ale może znacząco ułatwić mu uzyskanie odszkodowania ze Skarbu Państwa przed Sądem Pracy.

 

Odwołanie radnego z zajmowanego stanowiska może mieć negatywny wpływ na wykonywanie przez niego funkcji radnego. Należy domniemywać, że w obliczu utraty zatrudnienia Tadeusz Zaborowski skupi się na poszukiwaniu pracy, przez co jego aktywność jako Radnego Województwa znacznie spadnie. Nie sposób też nie zauważyć, iż wiek radnego, 61 lat, oraz fakt bycia radnym w znaczny sposób może mu utrudnić znalezienie nowego miejsca zatrudnienia – czytamy w uzasadnieniu, jakie mają przyjąć jutro radni województwa.

 

W tym miejscu zauważyć możemy jeszcze jeden aspekt sprawy, czysto demokratyczny. Jeżeli głosy koalicji popierającej marszałka Piotra Całbeckiego zdecydują o pozytywnej dla Zaborowskiego opinii, to radny może czuć wdzięczność polityczną, która może przejawiać się w jego głosowaniach.

 

Podkreślić należy, iż kierujacy pracami Sejmiku, czyli również przygotowujący uchwały na sesje, przewodniczący Ryszard Bober, jest jak Zaborowski członkiem PSL.

 

Kosma Złotowski

Radio Maryja o działaniach posła do Parlamentu Europejskiego Kosmy Złotowskiego:

Jedyną grupą, która naprawdę straci na tych przepisach, będą przestrzegające prawa małe i średnie firmy, które często funkcjonują na granicy opłacalności. Odebranie im jednolitego narzędzia, które pozwala im konkurować na rynku europejskim, to ich faktyczna likwidacjazaznaczył Kosma Złotowski.

 

Więcej o sprawie przeczytać można pod tym linkiem

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.