Jesteś tutaj: Home

Kruszwica pod niemiecką okupacją

Napisane przez  Bartłomiej Grabowski Opublikowano w Historia niedziela, 04 wrzesień 2016 12:51

1 września 1939 roku hitlerowcy napadli Polskę i zagarnęli znaczną część ziem polskich. Zachodnie ziemie Rzeczypospolitej na mocy dekretu Adolfa Hitlera z 8 X 1939 r. zostały wcielone do Rzeszy. Ziemie te określano jako „eingegliederte Ostgebiete”.

 

Na nich utworzono, na mocy powyżej wspomnianego dekretu, między innymi Kręg Rzeszy Poznań (Reichsgau Posen), przemianowany dekretem z 29 I 1940 r. na „Reichsgau Wartheland”. Cały Okręg dzielił się na regencję: inowrocławską, kaliską i poznańską, a te z kolei na powiaty i dalej na gminy. Na czele Okręgu stał namiestnik (Reichsstatthalter) Artur Greiser, który był równocześnie okręgowym kierownikiem partii (Gueleiter).2 Na czele regencji, powiatu – landraci (starostowie), gminy – burmistrzowie.3

 

Greiser zamierzał zgermanizować zdobycze niemieckie, poprzez wprowadzenie w życie politykę Fuhrera, czyli wysiedlenie Polków i osiedlenie w ich miejsce Niemców. Stosowano także politykę eksterminacji wobec narodu polskiego. Po przeprowadzeniu w pierwszych miesiącach masowych egzekucji nastąpiło powolne i systematyczne niszczenie narodu polskiego. Polityka hitlerowska dążyła nie tylko do wyniszczenia biologicznego ludności polskiej, ale objęła również dzielnicę życia gospodarczego i kulturalnego.

 

Kruszwica należała do połowy 1940 roku do powiatu Mogilno w regencji inowrocławskiej, następnie włączone zostało do powiatu inowrocławskiego; liczyło około 5000 mieszkańców. W czerwcu 1940 roku, Kruszwicę (Kruschwitz) przemianowano na Wickingen.

 

Z 6 na 7 IX 1939 r. ostatnie oddziały polskie opuściły Kruszwicę, wysadzając równocześnie dwa mosty na Gople. Wraz z wojskiem opuściły miasto miejscowe urzędy i część ludności polskiej. Pierwsze oddziały wojsk niemieckich pojawiły się 9 IX 1939 r. Dnia 12 IX 1939 r. przybyły do Kruszwicy oddziały SS i SA, a w ich szeregach można było zobaczyć miejscowych Niemców, którzy przed wrześniem 1939 r. uciekli do Gdańska lub na tereny III Rzeszy.

 

Z przybyciem wojsk niemieckich wiąże się powstanie miejscowych urzędów niemieckich. Pierwszym burmistrzem Kruszwicy został Ortwig, który przed wojną był głównym księgowym w Kobylnikach. Od 26 II 1940 r. do 31 VIII 1942 r. burmistrzem był Andrae, którego pomocnikiem był SS-Sturmfuhrer Heinz Richter.

 

Andrae pracował przed wojną w konsulacie w Poznaniu. Po nim burmistrzem został Erich Damrath z Gniewkowa. 26 VIII 1940 r. powstał w Kruszwicy urząd pracy (Arbeitsamt), zadaniem którego było werbowanie Polaków do pracy w miejscowych zakładach lub też wysyłanie ich na prace do Rzeszy. Prawdopodobnie poprzez urząd pracy wysłano do Rzeszy około 800 kruszwiczan na prace przymusowe.

 

Od pierwszych dni okupacji hitlerowskiej rozpoczęły się w Kruszwicy prześladowania Polaków, które niejednokrotnie kończyły się śmiercią. Około 10 mieszkańców Kruszwicy zostało bez powodu rozstrzelanych przez Niemców.

 

W październiku 1939 r. wśród rozstrzelonych 36 Polaków i Żydów w Łagiewnikach rozpoznano tylko jednego Polaka z Kruszwicy, a mianowicie Jaworskiego.4 Straceni byli najpierw więzieni w Inowrocławiu, skąd po przesłuchaniu połączonych z torturami przewieziono ich do Kruszwicy, a stamtąd do Łagiewnik. Egzekucję przeprowadziło 12 żołnierzy Wermachtu, którym asystował burmistrz Kruszwicy Ortwig.5

 

W styczniu 1940 r. żandarmeria rozstrzelała w Kruszwicy Polaka (prawdopodobnie Śmiłowskiego), w lesie koło Popowa, za uwagi krytyczne pod adresem postępowania Niemców.

 

W 1942 r. żandarmeria rozstrzelała trzech Polaków w Kruszwicy.

 

W 1939 roku Niemcy aresztowali wszystkich nauczycieli i nauczycielki narodowości polskiej. Aresztowano również księdza rzymsko-katolickiego Stefana Schoenborna, którego następnie wywieziono do obozu w Dachau, gdzie zmarł.

 

W pierwszych dniach okupacji Niemcy zebrali wszystkich mężczyzn na miejscowym rynku i wezwali ich do podporządkowania się władzom niemieckim, zapowiadając jednocześnie, że wszelka próba oporu zostanie krwawo zgnieciona. Aby sterroryzować ludność polską Niemcy wyznaczyli około 120 zakładników, którzy mieli być gwarancją spokojnego zachowania się pozostałych mieszkańców Kruszwicy. Zakładnicy byli zobowiązani zgłaszać się co pewien czas na posterunku policji.

 

Administracja niemiecka zajmowała się konfiskatą mienia (Główny Urząd Powierniczy).6 W Kruszwicy Niemcy skonfiskowali w 1940 r. u Tadeusza Majewskiego meble, wóz i konia. Ignacemu Uklejewskiemu zabrano w r. 1941 warsztat ślusarski i rower, a R. Radtkemu w lipcu 1941 r. zamknięto sklep i skonfiskowano cały towar.

 

W ramach akcji wysiedleńczej, Kruszwicę zostali zmuszeni opuścić między innymi: A. Sicińska, J. Mały, R. Tajekowski, J. Kwiatkowski, Sekściński, Słowik. Około 120 Polaków wysłano do obozów koncentracyjnych i obozów pracy. Nie małą ilość kruszwiczan wysiedlono do Generalnego Gubernatorstwa. Transporowano ich najpierw do Inowrocławia, a stamtąd pociągami towarowymi na miejsce przeznaczenia.

 

Niemcy palili każdy symbol polskości w Kruszwicy. Rozwiązali stowarzyszenia polskie. Skonfiskowali sztandary i odznaki. Zwalczano przejawy wiary. Hitlerowcy niszczyli krzyże i polskie nagrobki na cmentarzach. Usuwano także wszelkie napisy w języku polskim, choć zezwolono Polakom porozumiewać się swym językiem ojczystym.

 

W szkołach, mówiono jednak tylko po niemiecku. Konfiskowano książki, także z bibliotek (rozporządzenie burmistrza Artura Greisera). Do poznania przekazano na makulaturę ponad 4400 dzieł literatury, autorstwa polskich pisarzy. Katedra została zmieniona w sierpniu 1941 r. na magazyn zboża, a inny kościół rzymsko-katolicki na „Feierhalle” dla partii. Z kościołów Niemcy zrabowali szaty, naczynia liturgiczne i inne kosztowności. Na przełomie 1939/1940 r. zburzono również bożnicę żydowską.7

 

W Kruszwicy istniał także obóz pracy dla Żydów w okresie od 3 XI 1942 r. do 27 IV 1943 r. Mieścił się on w dawnym hotelu pod Mysią Wieżą. Przebywało w nim około 120 Żydów. Prawdopodobnie ponieśli oni śmierć w obozie zagłady w Chełmie nad Nerem.8 Polacy w Kruszwicy byli zobowiązani do ustępowania z chodnika przechodzącym Niemcom i zdejmowania przed nimi nakryć głowy. Nie wolno im też było uczęszczać do lokali niemieckich. Seanse filmowe były osobne dla Polaków i dla Niemców.

 

Od końca 1941 r. wolno było zawrzeć związek małżeński Polakowi dopiero po ukończeniu 25, a Polce 22 roku życia. W 1943 r. Greiser podniósł granice wieku do lat 28, a dla kobiet 25. Miało to doprowadzić do obniżenia naturalnego przyrostu wśród ludności polskiej.

 

Znaczna część Polaków pracowała w miejscowej cukrowni. Czas pracy wynosił 10 godzin (od godziny 7 do 17). Stawki płacowe były niższe dla Polaków o 20 %, od stawek Niemców. Pod koniec 1944 r. Niemcy kierowali miejscowych Polaków do kopania rowów i okopów. Terror okupanta nie potrafił zdusić życia narodowego Polaków. Jak na wszystkich ziemiach rozwijał się ruch oporu w najróżniejszych postaciach. Już 1939 r. w Wielkopolsce istniała tajna organizacja „Ojczyzna”. Postawiła ona sobie za cel pomoc ofiarom wojny, organizacje tajnego nauczania, kolportaż prasy konspiracyjnej oraz informowanie Aliantów o warunkach panujących na ziemiach polskich. Jeden z bardziej aktywnych na Kujawach ośrodków tej organizacji znajdował się w Inowrocławiu. Z ramienia tej organizacji powstały w Kruszwicy komplety tajnego nauczania w zakresie programu szkoły podstawowej i średniej.9

 

Lista Niemców mieszkających w Kruszwicy, którzy szczególnie przyczynili się do prześladowania Polaków: wspomnieni burmistrzowie, Sharff – kierownik szkoły, Hitze i Batschyk – policjanci, Schmelter – dyrektor cukrowni, Willy Drummer – urzędnik magistratu, Artur Greiser – namiestnik „kraju Warty”.10

 

 

Opracowanie Bartłomiej Grabowski, fotografie z archiwum NTH, a także zbiorów www.ipn.gov.

Bibliografia: 1Za Janem Szilingiem, Okupacja Hitlerowska w Kruszwicy w latach 1939-1945. 2Ibidem, 3H. Zieliński, Historia Polski 1914-1939, Ossolineum 1983. 4Op. cit. Jan Szeling. 5Ibidem, 6Ibidem, 7K. Hefner, Kolegiata śś. Piotra i Pawła w Kruszwicy, Kruszwica 1998. 8Kruszwica, Zarys Monograficzny, pod red. Jana Grześkowiaka, Toruń 1965, s. 283. 9Ibidem, s. 284. 10Op. cit. Jan Sziling. Autor: Bartłomiej Grabowski o 19:44

Kosma Złotowski

Radio Maryja o działaniach posła do Parlamentu Europejskiego Kosmy Złotowskiego:

Jedyną grupą, która naprawdę straci na tych przepisach, będą przestrzegające prawa małe i średnie firmy, które często funkcjonują na granicy opłacalności. Odebranie im jednolitego narzędzia, które pozwala im konkurować na rynku europejskim, to ich faktyczna likwidacjazaznaczył Kosma Złotowski.

 

Więcej o sprawie przeczytać można pod tym linkiem

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.