Jesteś tutaj: HomeKruszwicaStrażacy świętowali w Kruszwicy

Strażacy świętowali w Kruszwicy

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Kruszwica czwartek, 04 maj 2017 19:29
Strażacy świętowali w Kruszwicy Fot: MojaKruszwica.pl

4 maja przypada wspomnienie św. Floriana, uznawanego za patrona strażaków. Tego dnia w sposób wyjątkowy pamiętajmy o będących każdego dnia na służbie w obronie naszego bezpieczeństwa i dobytku funkcjonariuszach Straży Pożarnej i wyrażamy wdzięczność wobec ich pracy. Najważniejsze wydarzenia związane ze strażackim świętem w województwie kujawsko-pomorskim odbywały się dzisiaj w Kruszwicy.

Kościół św. Teresy od Dzieciątka Jezus gościł dzisiaj prymasa abp. Wojciecha Polaka, wojewodę kujawsko-pomorskiego Mikołaja Bogdanowicza oraz przedstawicieli władz samorządowych i innych służb mundurowych.

 

- Życie ludzkie – przypominał nam w ubiegłym roku na Jasnej Górze papież Franciszek – musi być zawsze przyjęte, jak i chronione – zarówno przyjęte jak i chronione – od poczęcia aż do naturalnej śmierci, i wszyscy jesteśmy powołani, aby je szanować i troszczyć się o nie. Wszyscy też jesteśmy wezwani, by odpowiedzialnie, odważnie i mężnie w naszym życiu postępować, z tą świadomością, że nasze życie jest dla nas i dla drugich szczególnym darem i zadaniem – mówił w homilii abp. Wojciech Polak - Krzyk i wołanie ludzi przeżywających różne doświadczenia i różne życiowe trudności dochodzi jednak nie tylko do uszu Boga. Rozlega się przecież na tej ziemi. Słuchamy go więc także i my, ludzie żyjący ze sobą i pośród siebie. Ten krzyk i to wołanie o pomoc słuchacie nade wszystko Wy, Druhny i Druhowie, Strażacy, którzy dziś świętując, wpatrujecie się w postać Waszego Patrona, świętego Floriana. Przecież Wasza strażacka służba jest konkretną odpowiedzią na ludzkie wołanie o pomoc. Podążacie za głosem ludzkich lęków i obaw. Podążacie za wołaniem o pomoc i nadzieję. Podążacie ze świadomością troski o bliźniego, jego życie i mienie. Wiele miał więc racji święty Jan Paweł II, gdy mówił kiedyś, że Wy, Strażacy, ratując człowieka i ludzkie mienie z narażeniem własnego życia, macie swój udział w tej gotowości oddania życia za braci, dzięki której Chrystus dokonał naszego odkupienia. Być gotowym, by oddać życie za drugiego, domaga się hartu ducha i miłości, która ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich. Być gotowym do służby drugiemu, kierując się zarówno nabytą wiedzą i profesjonalizmem, jak i poświęceniem, wiąże się z gotowością – mówiąc dziś słowami świętego Pawła – by wziąć udział w trudach i przeciwnościach jako dobry żołnierz Jezusa Chrystusa.

 


 

W trakcie uroczystości prymas Polski poświęcił nowy sztandar Ochotniczej Straży Pożarnej w Kruszwicy. Mundur strażacki założył natomiast związany z tą formacją wicemarszałek województwa Dariusz Kurzawa.

 

Data 4 maja uznawana jest za Międzynarodowy Dzień Strażaka. Jak wynika z danych statycznych podanych przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji – w 2016 roku Państwowa Straż Pożarna interweniowała prawie 447 razy, z tego przy ponad 126 tys. pożarów. Do tego dochodzą trudniejsze do oszacowania interwencje przy udziale Ochotniczych Straży Pożarnych, które na wielu terenach są tymi pierwszymi na miejscu zagrożenia. Praca strażaka to jednak pomoc nie tylko w sytuacji bezpośredniego zagrożenia, bowiem przychodzi im również likwidować skutki bardziej burzliwej aury – usuwać uniemożliwiające przejazd po drogach publicznych powalone drzewa czy wypompowywać wodę z piwnic po obfitszych opadach.

 

 

Patron strażaków św. Florian uznawany jest przez Kościół za męczennika. Jako oficer legionów rzymskich bronił bowiem prześladowanych za chrześcijaństwo swoich podwładnych - W tej postaci z IV wieku podkreśla męstwo i hart ducha, a jednocześnie konsekwencję i jednoznaczność w dawaniu Chrystusowi konkretnej odpowiedzi swoim życiem. Weź udział w trudach i przeciwnościach jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa – woła do nas św. Paweł Apostoł. Te słowa szczególnie odnoszą się do naszego Patrona, św. Floriana. Jest On przecież jednym z wielu męczenników z okresu okrutnych prześladowań chrześcijan, które miały miejsce za czasów cesarza Dioklecjana. Na początku, a więc także około roku 304, w którym najprawdopodobniej poniósł śmierć męczeńską św. Florian, zanotowano tylko odosobnione przypadki żołnierzy męczenników. Później już, i to w przeciągu mniej niż jednego roku, cztery kolejne edykty cesarskie precyzowały z rosnącą i niezwykłą surowością warunki prześladowań. Jak zapisał jeden z historyków: kiedy pierwszy krok został dokonany, sama logika systemu totalitarnego wystarcza, aby wytłumaczyć wzmaganie się prześladowań. Każdy rozkaz wydany przez cesarza, nawet najbardziej samowolny lub błahy, jest obciążony całym majestatem najwyższej władzy, a wszelki opór zdaje się ją kwestionować i musi zostać złamany jako zdrada i bezbożność. Tak postrzegany był również nasz męczennik św. Florian, oficer wojsk rzymskich. Próbowano go złamać groźbami i obietnicami, wreszcie najprawdopodobniej 4 maja 304 roku uwiązano kamień u jego szyi i zatopiono w rzece Enns, w Górnej Austrii. Święty Jan Paweł II powiedział kiedyś o Nim, że Ten, który tak właśnie poniósł męczeństwo, gdy spieszył ze swym świadectwem wiary, z pociechą i pomocą prześladowanym chrześcijanom, stał się prawdziwie zwycięzcą i przez to stał się obrońcą w wielorakich niebezpieczeństwach, jakie zagrażają materialnemu i duchowemu dobru człowieka. Dlatego czczą Go w szczególny sposób również Bracia Strażacy – mówił dzisiaj w Kruszwicy abp. Polak.

 

Komentarze

Baba Jaga

Kosma Złotowski

Wiadomości z regionu

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.