Jesteś tutaj: HomeMagazynMagyaHirekCzy dojdzie w Budapeszcie do wspólnego posiedzenia parlamentu Polskiego i Węgierskiego

Czy dojdzie w Budapeszcie do wspólnego posiedzenia parlamentu Polskiego i Węgierskiego

Napisane przez  Ł.R. Opublikowano w Magyar Hirek niedziela, 12 czerwiec 2016 14:47

Takie wydarzenie miałoby na pewno wymiar historycznym, przy tym doskonale podkreślającym wielowiekową tradycję przyjaźni pomiędzy narodami. Byłby to też ważny wyraz w polityce europejskiej. Takiego pragnienia nie kryje dr Janusz Szewczak, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych.

Janusz Szewczak chwali politykę gospodarczą rządu Victora Orbana – Utrzymuję kontakty z węgierskimi politykami – przyznaje polski parlamentarzysta.

 

-Orban był przygotowany, miał projekty ustaw i rozegrał politykę fantastycznie – mówi z zachwytem Szewczak – Oni poszli znacznie dalej od Polski, opodatkowali m.in. firmy komunikacyjne i energetyczne. Tam jednak wszystko było wyprzedane. Węgrzy osiągnęli wielkie zwycięstwo gospodarcze, dzisiaj wiele wskaźników ekonomicznych od naszych. Są na dobrej drodze do suwerenności gospodarczej, choć to znacznie mniejszy kraj.

 

Zdaniem posła Janusza Szewczaka w Budapeszcie panuje lepsza sytuacja polityczna – Nie mają oni tak absurdalnej i totalnej opozycji. U nas wszelkie próby pomocy obywatelom są odbierane jako ataki na demokracje.

 

Szewczak stanowczo krytykuje politykę poprzedniego rządu, który miał stworzyć z Polski Eldorado dla banków, gdyż państwo nie chroniło obywatela przed nieuczciwymi praktykami. Parlamentarzysta uważa, że próba zbudowania wizerunku Polski jako kraju, gdzie zagrożona jest demokracja, to linia obrony instytucji finansowych, które boją się reform przygotowywanych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości .

 

- Chciałby, aby doszło na Węgrzech do wspólnego posiedzenia naszych parlamentów – wyraził pragnienie Szewczak – Byłoby to ważne wydarzenie historyczne.

 

Takie posiedzenie podkreśliłoby również siłę polityczną Polski i Węgier w Unii Europejskiej.

 

 

Kosma Złotowski

Klęska. Upadek. Powstanie Warszawskie. Ale skoro klęska, skoro upadek, dlaczego komuniści przez cały okres Prylu usiłowali wymazać powstanie z historii? Przecież jeśli była to klęska, to klęska „reakcyjnego Londynu”. A jednak taka narracja się nigdy nie przebiła. 1 sierpnia warszawiacy zawsze spotykali się na Powązkach. Zawsze, przez cały okres komunizmu, pamiętali. Pamiętali nie tylko klęskę, pamiętali - przede wszystkim - WALKĘ.

Czytaj więcej: Kosma Złotowski

Kontakt

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.