Jesteś tutaj: HomeMagazynHistoria regionuHistoria Kruszwicy od VI w. do drugiej połowy IX w.

Historia Kruszwicy od VI w. do drugiej połowy IX w.

Napisane przez  Bartłomiej Grabowski / Nagdoplańskie Towarzystwo Historyczne Opublikowano w Historia niedziela, 25 październik 2015 16:15

Za sprawą opracowania Bartłomieja Grabowskiego cofamy się do Kruszwicy sprzed ponad 1000 lat. Kruszwica jest bowiem jednym z najstarszych grodów na Kujawach i bardzo też prawdopodobne, że na ziemiach całej Polski. Grabowski podejrzewa, że przed 900 rokiem Kruszwicę zamieszkiwało wysoko rozwinięte społeczno-gospodarczo plemię. Legenda o zagryzionym przez myszy Popiela, z kolei może nawiązywać do klęski dynastii Goplan.

Przedmowa autora: Poniższy tekst opiera się o publikację W. Hnsela i A. Broniewskiej „Starodawna Kruszwica” z 1961 r., wydanej przez Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk, we Wrocławiu. Oczywiście naniosłem pewne zmiany, dotyczące głównie geografii – nieistniejących, po rozpadzie ZSRR oraz Jugosławii. Naniosłem również kilka zmian w tekście, nie zmieniając jednak właściwego przesłania autorów. Świadomie pozostawiłem również w pierwotnej formie wyniki badań, które z czasem uległy aktualizacji, o czym będę pisał w późniejszych artykułach.

 

Ułamki naczyń znalezione przez Romana Jakimowicza (1958-1959) i odkrycia na terenie Starego Rynku, doprowadziły do odsłonięcia osady, której początki datować można najpóźniej na XI w. n.e., a więc lata, w których umieszcza się niekiedy legendę o Czechu, Lechu i Rusie1.

 

Najstarsze osiedle wczesnośredniowieczne w Kruszwicy reprezentuje typowa osadę wiejską o rozproszonej zabudowie z jamami służącymi głównie do przechowywania zboża. Udało się odkryć 5 takich jam w naszych okolicach. Wiadomo, że gwarancją dobrego przechowywania ziarna jest zapewnienie mu odpowiednich warunków zabezpieczających przed kiełkowaniem, gniciem, pleśnieniem, czy wreszcie przed robactwem. Te wszystkie wymogi spełniają jamy wkopane w ziemię, zapewniając stałą, dostatecznie niska temperaturę i ograniczając dojście powietrza. Jamy były wyżłobione w twardej glinie i dość głębokie (1,5-2,5 m), kształtu workowatego lub gruszkowatego, o bardzo wąskim wylocie. Wąski otwór był jedną z charakterystycznych cech jam zbożowych. Górną część jamy tworzył jakby komin, poniżej którego dochodziło nagle do silnego rozszerzenia wnętrza i dopiero przy dnie obserwujemy w niektórych jamach ponowne zwężenie. Właściwą komorą do składania ziarna była część dolna, tj. szersza, górna stanowiła wejście, izolowała zawartość od zmian klimatycznych i utrudniała dostęp powietrza. By mogła ona spełnić te zadania, dbano o jak najmniejsza średnicę wlotu, która jednak pozwalałaby równocześnie na zejście do jamy dorosłej osobie. Dla bezpieczeństwa zboża przed wilgocią ścianki jamy wypalano oraz wymoszczano słomą2. Ziarno sypano jedynie do górnego poziomu dolnej komory. Wejście do jamy najprawdopodobniej wypełniano słomą i zabezpieczano jeszcze dodatkowo. Najczęściej stawiano w tym celu nad otworem specjalne daszki. Pojemność jam średnio wynosiła do 250 kg zboża. Jedna tylko jama była nieco mniejsza – mieściła w sobie 150 kg.

 

Wykopaliska ujawniły również stosowanie specjalnych zabiegów zmierzających do osuszania ziarna. Używano do tego celu w niektórych przypadkach specjalnych jam. Różniły się one od poprzednio opisanych kształtem i rozmiarami. Były to jamy stosunkowe niegłębokie, kształtu cylindrycznego oraz o dość dużej średnicy otworu. Na prawie płaskim dnie znajdowało się palenisko kamienne, na którym (lub przy którym) ustawiano duże wanienkowate naczynia o płaskim dnie i niskich cylindrycznych ściankach bocznych. Naczynia te przetrwały w przeżytkach etnograficznych na terenach Chorwacji i Słowenii. Były to prażnice. Jamy do suszenia zboża występują w bliskim sąsiedztwie ziemnych spichlerzy zbożowych. Odkryto dwie takie jamy.

 

Na podstawie usytuowania dotąd odkrytych jam można wnosić, że w opisywanym osiedlu wszystkie jamy zbożowe mieściły się na wydzielonym dla całej osady placu. Mielibyśmy zatem do czynienia z sytuacją podobną do stwierdzonej już uprzednio na różnych ziemiach słowiańskich3. Przed dokończeniem badań trudno powiedzieć, czy jamy te wiązać należy z istnieniem gospodarki kolektywnej, czy też stanowią one wskazówkę obecności większych magazynów zbożowych formującej się warstwy feudalnej lub ośrodka kultu pogańskiego. W każdym razie jamy te dowodzą, że uprawa roli nie tylko nie podupadła na początku wczesnego średniowiecza, lecz nadal zajmowała poważne miejsce w życiu mieszkańców Kruszwicy. Dosyć prawdopodobna jest nawet hipoteza, że znaczenie jej wzrasta jeszcze w stosunku do okresu poprzedniego. Nadwyżki uzyskane z tego zajęcia były podstawą ludności miejscowej w opisywanych stuleciach.

 

Do najciekawszych zabytków znalezionych w obrębie jam zaliczyć wypada ułamki naczyń glinianych. Z części dało się zrekonstruować prawie całe naczynia. W niższych warstwach jam znajdowano ceramikę wczesnego typu (a w niektórych jamach wyłącznie taką). Są tu naczynia wykazujące duże zbieżności z tzw. okresie „rzymskim”. Na ich podstawie początki używania jam datować możemy na samo zaranie okresu wczesnośredniowiecznego, tj. na VI w. Badania te nie tylko pozwoliły po raz pierwszy stwierdzić bezsporną obecność tak starego wczesnośredniowiecznego osadnictwa w Kruszwicy, lecz wniosły cenne uzupełnienia do studiów nad ciągłością zaludnienia ziem polskich. Widoczna łączność form ceramicznych okresu „rzymskiego” i wczesnośredniowiecznego stanowi dalsze poparcie dla hipotezy o zamieszkiwaniu na tych terenach jednej i tej samej ludności słowiańskiej od okresu „rzymskiego” po wczesne średniowiecze. Na podstawie innych faktów powiedzieć możemy, ze mieszkała ona na tych ziemiach od czasów jeszcze dawniejszych.

 

W miarę upływu lat osiedle rozbudowywało się wydatnie. Zwiększała się liczba jego mieszkańców. Rozszerzało się ono, jak dotąd mogliśmy stwierdzić, zwłaszcza w dwóch kierunkach, północnym i południowym. Zajęło w ten sposób obszar położony między ulicami, Poznańska a Piasta. Było to jednak osadnictwo dość rozproszone, a domostwa nie nawarstwiały się na jednym i tym samym miejscu, lecz najczęściej budowano je w pobliżu starszych, zniszczonych pomieszczeń. Pewnej zmianie uległ także charakter osiedla. Początkowo była to osada ludności zajmującej się prawie wyłącznie czynnościami rolniczo-hodowlanymi. W IX w. mieszkają w niej niej nieliczni rzemieślnicy. Później natomiast liczyć się należy z istnieniem osiedla targowego, aktywnego zwłaszcza w XII w., kiedy to w części południowej osady wzniesiony zostaje kościół. Likwidacji uległa wtedy część osady, a na jej miejscu założony zostaje w sąsiedztwie kościoła cmentarz. Tutaj mieściły się wcześniej, jak już zaznaczyliśmy, warsztaty rzemieślnicze. W toku badań 1959 r. pod warstwami ze szkieletami ludzkimi natrafiono m.in. na dobrze zachowany piec odlewniczy związany z produkcją rozmaitych wyrobów z metali niezależnych. Na jego dnie znaleziono m.in. gliniana łyżkę odlewniczą. Piec ten datować można na VIII lub IX w.

 

Z VI w. pochodzi również bardzo ciekawa ceramika, które odnaleziono w jamach osiedla. Same budowle były również interesujące. Już z VI w. spotykamy w Kruszwicy naczynia gliniane wyłącznie lepione ręcznie, ale o dość zróżnicowanych formach. W wiekach VII i VIII mamy do czynienia z naczyniami górą obtaczanymi. Są one jednak w dalszym ciągu głównie niezdobione. Od IX w. częściej występują naczynia zdobione, a od X w. pojawiają się całkowicie obtaczane na krążku garncarskim. W latach tych widocznie zachodziły przeobrażenia w zakresie produkcji naczyń gliniany na terenie Kruszwicy. Występują w tej dziedzinie niewątpliwie pewne odrębności w stosunku do innych połaci Wielkopolski. Dość skromny zakres dotychczasowych badań nie pozwala na wysuwanie twierdzenia, czy różnice te dotyczą tylko samej Kruszwicy, czy też mamy po postu do czynienia z pewnym tylko wycinkiem produkcji garncarskiej i że dalsze badania ujawniają, iż zdobienie naczyń we wczesnym średniowieczu ma tu miejsce wcześniej, aniżeli udało się dotąd stwierdzić. W każdym razie zwraca uwagę fakt, że od początków wczesnego średniowiecza widoczne są ogólne różnice między ceramika kruszwicką a np. gnieźnieńską.

 

Na dnie jednego z całkowicie obtaczanych naczyń glinianych łatwo wyróżnić można dwa znaki: 1) wypukły znak garncarski i 2) wklęsły odcinek osi koła garncarskiego. W dyskusjach naukowych podnoszono już nieraz sprawę występowania znaków wklęsłych na dnach naczyń glinianych, występujących często w Polsce przed X w. Ostatecznie zgodzono się, że powstały one na skutek działania osi koła garncarskiego. Nie uzgodniono jednak stanowiska, czy tarcza takiego koła miała od początku otwór, przez który przechodziła oś, czy też ten powstał na skutek późniejszego przetarcia tarczki, tj. jej uszkodzenia.

 

Większa ilość odcisków koła w okresie przed X w. miała dowodzić, iż garncarze mniej byli wtedy doświadczeni aniżeli ich następcy. Okoliczność przecierania się osi koła garncarskiego stwierdzono już nieraz. Poznano także sposób naprawy koła. Trudno było jednak spostrzeżenie to wiązać w ciąg przyczynowy mający swój rodowód w okresach dawniejszych – ciąg, którego cechą charakterystyczną jest doskonalenie warsztatu. Rzadko też równie dobitnie, jak właśnie na przykładzie zabytku z Kruszwicy, można się było przekonać, że naczynia górą obtaczane i naczynia całkowicie obtaczane produkowane były na podobnym typie koła garncarskiego. Trafne więc było zdanie tych uczonych, którzy twierdzili, że postęp w dziedzinie garncarstwa nastąpił u nas w X w. nie na skutek wprowadzenia doskonalszego koła garncarskiego, lecz decydowały o nim większa wiedza garncarska oraz lepsze wyzyskanie starego narzędzia pracy, a zapewne i korzystanie z udziału pomocnika. Przyznać należy rację wywodom W. Hołubowicza, że także starsze koła garncarskie miały tarczę płaską bez otworu, i dopiero w użyciu uległa ona przetarciu, a więc uszkodzeniu4.

 

Niezależnie od ceramiki wśród rumowisk opisywanego osiedla znaleziono wiele kości zwierzęcych oraz pewną ilość wytworów metalowych, rogowych i kościanych. Wśród tych ostatnich na uwagę zasługuje kilka przedmiotów zdobionych.

 

Większa ilość odcisków koła w okresie przed X w. miała dowodzić, iż garncarze mniej byli wtedy doświadczeni aniżeli ich następcy. Okoliczność przecierania się osi koła garncarskiego stwierdzono już nieraz. Poznano także sposób naprawy koła. Trudno było jednak spostrzeżenie to wiązać w ciąg przyczynowy mający swój rodowód w okresach dawniejszych – ciąg, którego cechą charakterystyczną jest doskonalenie warsztatu. Rzadko też równie dobitnie, jak właśnie na przykładzie zabytku z Kruszwicy, można się było przekonać, że naczynia górą obtaczane i naczynia całkowicie obtaczane produkowane były na podobnym typie koła garncarskiego. Trafne więc było zdanie tych uczonych, którzy twierdzili, że postęp w dziedzinie garncarstwa nastąpił u nas w X w. nie na skutek wprowadzenia doskonalszego koła garncarskiego, lecz decydowały o nim większa wiedza garncarska oraz lepsze wyzyskanie starego narzędzia pracy, a zapewne i korzystanie z udziału pomocnika. Przyznać należy rację wywodom W. Hołubowicza, że także starsze koła garncarskie miały tarczę płaską bez otworu, i dopiero w użyciu uległa ona przetarciu, a więc uszkodzeniu4.

 

Niezależnie od ceramiki wśród rumowisk opisywanego osiedla znaleziono wiele kości zwierzęcych oraz pewną ilość wytworów metalowych, rogowych i kościanych. Wśród tych ostatnich na uwagę zasługuje kilka przedmiotów zdobionych.

 

Tzw. Geograf bawarski, źródło z pierwszej połowy IX w. wymienia wśród różnych „plemion” mieszkających na terenie Polski również Glopeani. Dosyć powszechnie uznaje się, że pod nazwą tą kryją się mieszkańcy krainy nadgoplańskiej – Goplanie. Główny ich gród mieścił się zapewne w Kruszwicy. Mniej bowiem prawdopodobne jest, by centralna ich siedziba znajdować się miała we wsi Gopło pod Kruszwicą, wymienionej po raz pierwszy w źródłach pisanych w 1193 r. Nie od miejscowości tej, lecz raczej od nazwy jeziora5 poszło określenie Goplan. W takim razie sugestywne jest mniemanie, że poprzedzało ono później używaną nazwę Kujawy6. Jest w informacji Geografa bawarskiego miejsce, które budzi wątpliwości. Otóż Glopeani, według niego, mieli „400 albo i więcej civitates”, które tłumaczyć należałoby jako grody. Wiadomo, że jest to liczba bardzo duża i dlatego wywołuje zastrzeżenia, czy jest wiarogodna. Z. Wojciechowski próbował wyjść z dylematu, sądząc, że owe civitates obejmują wszelkie osiedla Goplan, a nie tylko grody. Inaczej znowu sądził W. Kowalenko, który zastanawiał się, czy owi Glopeani byli plemieniem jednolitym i czy obok późniejszych Kujaw łącznie z ziemiami dobrzyńską i chełmińską nie należała do nich ludność aż po Bzurę i Pilicę, a więc Wierczanie i Łęczycanie. J. Barduch skłaniał się również do hipotezy, że Glopeani stanowili dużą organizację państwową, ale dodawał zaraz, że liczbę grodów „raczej należy traktować tylko ogólnie jako wskazówkę, że była to silna organizacja państwowa”. Zarówno źródła archeologiczne, jak i dane z zakresu geografii historycznej wskazują na duże prawdopodobieństwo istnienia na terenie Kujaw z ośrodkiem nad jeziorem Gopłem związku terytorialnego Goplan, których siedzibą mogła być Kruszwica.

 

Tworzenie się większej organizacji terytorialnej na terenie Kujaw przypada na lata wzrastającego fermentu społeczno-politycznego z jednej strony na ziemiach polskich, a z drugiej na arenie europejskiej. Docierać tu musiały odgłosy związane z przeobrażeniami na mapie Europy w związku z działalnością Karola Wielkiego, którego imię dało wielu Słowianom tytuł ich władców – król, a także wydarzeń, jakie następowały po jego śmierci (814). Wiadomo, że wojska Karola Wielkiego dotarły do Serbów Łuźyckich i Czech, że władca ten solidnie ufortyfikował granicę geramańsko-słowiańską oraz wydał zakaz handlowania bronią ze Słowianami. Były to dalej czasy wielkiej ekspansji arabskiej, rozkwitu wielu ich miast i dużego rozwoju handlu. W stosunku do Polski przybierze on na sile u schyłku IX i na początku X w. n.e. Jest to wreszcie okres wyraźnego wzrostu organizacyjnego różnych grup Słowian. Dla Goplan może największe znaczenie miał rozwój Wielkiej Morawy, która która swoje apogeum przeżywa w drugiej połowie IX w. n.e. Rośnie również w tym czasie w znaczenie państwo Wiślan, które upada w drugiej połowie IX. Możliwie jest, że klęska Wiślan i nawrócenie ich księcia poza granicami kraju7 przypadają na te same same lata, co upadek legendarnego Popiela i ustanowienie nowej dynastii w rodzie potomków Piasta. Wszystko, co o wydarzeniach tych wiemy, wskazuje, że w IX w. dojść musiało do poważnego wyłomu w dotychczasowej praktyce następstwa władzy, do utrzymywania się jej niekwestionowanej ciągłości w obrębie jednej rodziny. Mówi ono, że dawne formy ustrojowe znajdowały się w stanie dalszego intensywnego obumierania.

 

Legenda wyznacza Kruszwicy wybitne miejsce w tych właśnie wydarzeniach. W świetle dociekań naukowych okazuje się, że istotnie region Kruszwicy zamieszkiwany był w IX w. przez może „plemię”, znajdujące się na dość wysokim poziomie rozwoju społeczno-gospodarczego. Ośrodek nasz mógł być głównym centrum wielkiego związku terytorialnego, który zasięgiem swym obejmował także niektóre inne ziemie sąsiednie. Nie możemy tylko odpowiedzieć na pytanie, czy legendę zapisaną przez Galla Anonima o przewrocie, w wyniku którego tron książęcy objął w drugiej połowie IX w. Ziemowit z tak nazwanej później dynastii piastowskiej, lokalizować można na terenie Kruszwicy. Możliwe jednak, że w legendzie o zagryzieniu Popiela przez myszy kryje się informacja o klęsce, jaką poniosła stara dynastia Goplan. Sądzimy, że Kruszwica była w walkach tych ich ostatnim refugium, gdzie legendarnego Popiela dosięgnęli przeciwnicy. Od tych lat Kujawy stanowią integralną część władztwa nowej dynastii Polan, której zdobycie ułatwiło im budowę państwa polskiego. Nie wydaje się natomiast trafne hipotezy tych starszych badaczy, którzy sądzili, że w IX w. nastąpiła również chrystianizacja Kujaw, że panował tu od tego czasu obrządek słowiański8. Drugą więc połowę IX w. uznać możemy za datę przełomową tak w dziejach samej Kruszwicy, jak i Kujaw. Badania przeprowadzone na terenie Starego Miasta dowodzą, że w latach tych nie doszło bynajmniej do upadku ośrodka kruszwickiego. Wręcz przeciwnie, w nowych warunkach politycznych rola jego jeszcze wzrosła. Dlatego obserwujemy później podnoszenie się znaczenia Kruszwicy, widoczne zwłaszcza od okresu rządów Mieszka I. Wiązało się to, niezależnie od innych momentów omówionych już poprzednio, z położeniem na trakcie wiodącym na Mazowsze oraz Pomorze Nadwiślańskie9. Okoliczność, że obie te dzielnice10 stały się bardzo wcześnie składowymi częściami państwa polskiego, była m.in. rezultatem rychłego zespolenia się w jedną całość ziemi gnieźnieńską-kruszwickiej.

 

Skany pochodzą z książki W. Hensel, A. Broniewska, Starodawna Kruszwica, Wrocław 1961. Źródła i przypisy:

 

1Legenda ta, należy do typowych fikcji literackich kronikarzy średniowiecznych, zasługuje jednak na uwagę, gdyż sięga odległych wieków i łączy w sobie wspólnoty etniczne rozmaitych grup Słowian.

2Nieraz, jak wnosić można z rozmaitych późniejszych analogii, bywały to również plecionki ze słomy.

3W. Hensel, Słowiańszczyzna wczesnośredniowieczna, wyd. II, Warszawa 1956, s. 69.

4Nie udało się natomiast wyjaśnić dotąd w sposób równie przekonywający sprawy występowania na dnach naczyń wypukłych znaków kolistych. Nie wiadomo, czy są one np. dowodem wtórnego zabiegu, a mianowicie skrócenia po przetarciu się tarczki samej osi koła garncarskiego.

5Etymologia nazwy jeziora Gopła nie jest jasna. Wśród różnych ewentualności przyjmuje się także jej niesłowiański rodowód.

6Pojawia się ona w źródłach po raz pierwszy w 1136 r., ale nie na oznaczenie dzielnicy w późniejszym rozumowaniu tego słowa. S. Zajączkowski, O krainach szczepowych i plemiennych, „Kwartalnik Historii Kultury Materialnej”, R. 7:1959, s. 784. Zajączkowski przyjmuje, że Glopeanie=mieszkańcy ziemi kruszwickiej (o zasięgu ustalonym przez S. Arnolda i J. Natansona-Leskiego) z tego terenu rozszerzyć się mieli na całe Kujawy zatracając swą nazwę.

7Dotąd brak pewności, czy równocześnie nastąpiła chrystianizacja kraju Wiślan, ale jest to dosyć prawdopodobne.

8W. Szczesniak, Obrządek słowiański w Polsce pierwotnej rozważony w świetle dziejopisarstwa polskiego, Warszawa 1904, passim.

9Dobre były połączenia Kruszwicy m.in. z Gdańskiem i Kołobrzegiem. Ten zapewne fakt sprawił, że po niepowodzeniu z biskupstwem w Kołobrzegu przeniesiono jego siedzibę do Kruszwicy.

10Oprócz Mazowsza myślimy tu o Pomorzu Gdańskim.