Jesteś tutaj: HomeMagazynNic nie zastąpi zdrowego rozsądku – z frontu wojny ideologicznej

Nic nie zastąpi zdrowego rozsądku – z frontu wojny ideologicznej

Napisane przez  Łukasz Religa Opublikowano w Magazyn sobota, 17 sierpień 2019 12:25
Nic nie zastąpi zdrowego rozsądku – z frontu wojny ideologicznej Fot: bd

Współczuje prokuratorom, którzy muszą się zajmować składanymi tak naprawdę na potrzeby polityczne zawiadomieniami, które dotyczą spraw pokroju znieważenie symboli bądź uczuć. Mógłbym populistycznie stwierdzić, że tego typu sprawy obciążają i tym samym zmniejszają wydajność wymiaru sprawiedliwości. Skupie się jednak na sednie.

 

Znam przypadki, gdy najpierw przeciwko osobie X złożono zawiadomienie o wywołanie zgorszenia (artykuł 51 Kodeksu Wykroczeń), gdyż osoba ta angażując się w ruch antyaborcyjny pikietowała ze zdjęciami martwych płodów. Później ta sama osoba, z innego paragrafu skarżyła osobę Y, gdyż ta osoba z kolei paradowała ze zdjęciem Matki Bożej w tęczowej aureoli, tym razem pod paragrafem o naruszenie uczuć religijnych.

 

Zakładając, że prokuratura któreś ze spraw nie umorzy i przejdzie ona kilka sądowych instancji, to najprawdopodobniej w obu wypadkach osoby X i Y zostaną uniewinnione przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w oparciu o artykuł 10 Konwencji o ochronie praw człowieka, która za podstawowe dobro wskazuje wolność wyrażania opinii. Tak wysoko zapewne żadna sprawa nie zajdzie, bowiem Sad Najwyższy już na etapie postępowania krajowego powołuje się orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, w nawiązaniu do artykułu 10. Tak było w sprawie, którą w 2014 roku organizacji Pro Life wytoczył jeden z polskich szpitali, gdyż aktywiści mieli informować, że w szpitalu zabijane są nienarodzone dzieci. Korzystnie dla szpitala orzekał Sąd Okręgowy oraz Sąd Apelacyjny, (wskazywano, że aborcje odbywają się zgodnie z polskim prawem) ale gdy zbadał ją pod kątem artykułu 10 wspomnianej konwencji Sąd Najwyższy, to aktywiści pro life byli górą.

 

Warto to przypominać chociażby z tego powodu, że partia Razem publicznie kolportuje instrukcje jak skarżyć do prokuratury pikiety pro life ze zdjęciami płodów. Uczciwie w takim wypadku było by w swoim programie wyborczym zapowiedzieć wypowiedzenie przez Polskę konwencji o ochronie praw człowieka, bo teraz działania partii prowadzą jedynie do tworzenia prokuraturom dodatkowej pracy. I być może niekiedy te mają mniej zasobów, aby zajmować się np. złodziejami.

 

Nic nie zastąpi zdrowego rozsądku

Z obserwacji zauważam, że osoby zaangażowane w spór polityczny jaki ma miejsce w Polsce, mają problem ze zrozumieniem istoty funkcjonowania prawa, którego celem jest ustalenie równych reguł życia społecznego. Dlatego też za wspólny mianownik zarzutów o ,,zgorszenie zdjęciami martwych płodów”, czy też ,,obrażenia uczuć religijnych” wskazałem artykuł 10 Konwencji.

 

Osobiście, jak chyba każdy, jedne działania mogą mi się podobać bardziej, inne wywoływać jakieś zgorszenie. Dlatego złotym środkiem powinien być zdrowy rozsądek. Warto, aby osoba np. paradująca ze sprofanowanym wizerunkiem Matki Bożej zadała sobie pytanie – jaki cel chce swoim postępowaniem osiągnąć? Wkurzyć osoby, dla których symbolika religijna jest bardzo ważna? Jeżeli tak to, jest już głupota i w takim przypadku warto się nad sobą zastanowić. Tak samo przy organizowaniu wszelkiego rodzaju kontrmarszów, należy sobie zadać pytanie, ale tak uczciwie, jaki ma być ich cel? Czy tylko obrażenie tych w stosunku do których jest organizowana kontra?

 

Użyłem na potrzeby tej publikacji najbardziej powszechnych w ostatnim czasie przykładów.

 

Komentarze

Warte obejrzenia

« Wrzesień 2019 »
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30            
  • S-5 na Warmii i Mazurach

    O drodze ekspresowej S-5 mówi się głównie jako o skomunikowaniu Wrocławiu, Poznania, Bydgoszczy poprzez autostradę A1 z Trójmiastem. Mniej mówi się już o odcinku od Nowych Marz w kierunku Olsztyna. W ostatnim czasie coś drgnęło również na tym odcinku.

  • Były samorządowiec nagrał groźne zdarzenie drogowe ze swoim udziałem

    11 września w deszczowej aurze Marek Jeleniewski wyjeżdżając z Tucholi był uczestnikiem groźnego zdarzenia drogowego. W pewnym momencie pierwszeństwo wymusił na nim młody kierowca chcący skręcić w lewo. Z racji tego, że była to szosa, przy jego prędkości niemożliwe było wyhamowanie, dlatego Jeleniewski odbił gwałtowanie na lewo wjeżdżając na pas zieleni. Zakończyło się na uszkodzeniu podwozia pojazdu. Dla przestrogi Jeleniewski umieścił film na Facebook-u.

Wiadomości z regionu

Śledź nas