Jesteś tutaj: HomeMagazynWciąż obawiamy się COVID-19. Niektórzy nadal kupują na zapas

Wciąż obawiamy się COVID-19. Niektórzy nadal kupują na zapas

Napisane przez  PAP Opublikowano w Magazyn wtorek, 30 czerwiec 2020 12:17

Tym co najbardziej niepokoi Polaków podczas pandemii jest bezpieczeństwo bliskich (73 proc.), podobny poziom obaw mają Hiszpanie (72 proc.), a globalnie, najwięcej lęku o nich odczuwają Chińczycy (86 proc.) - wynika badania firmy doradczej Deloitte.

 

Przeprowadzone w połowie czerwca badanie firmy doradczej Deloitte pt. "Global State of the Consumer Tracker" jest piątą tego rodzaju analizą reakcji i obaw konsumentów w związku z pandemią koronawirusa SARS-CoV-2. Wzięło w nim udział po tysiąc osób z każdego spośród 18 krajów: Australii, Belgii, Kanady, Chin, Francji, Niemiec, Indii, Irlandii, Włoch, Japonii, Meksyku, Holandii, Korei Południowej, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Chile oraz Polski.

 

Firma doradcza Deloitte powtarza badanie "Global State of the Consumer Tracker" co dwa tygodnie.

 

Od poprzedniego badania, przeprowadzonego pod koniec maja globalnie poziom obaw utrzymuje się na tym samym poziomie. Wzrost niepokoju deklaruje prawie połowa mieszkańców Indii, prawie jedna czwarta mieszkańców Chile i 13 proc. Meksykanów. Poziom obaw zmniejszył się u ledwie 5 proc. badanych z Polski.

 

"Widać odwilż i uspokojenie nastrojów, ale o optymizmie wciąż trudno mówić. W Europie więcej pesymistów jest tylko w Hiszpanii i we Włoszech. Warto zauważyć, że największymi optymistami są tu Niemcy, gdzie do tej pory koronawirusem zaraziło się prawie 200 tys. osób. Tymczasem 43 proc. obywateli tego kraju zapewnia, że ich obawy zmniejszyły się w ostatnich dniach. Jeszcze dwa tygodnie temu deklarowało tak 37 proc. Niemców" - powiedział, cytowany w komunikacie, Michał Pieprzny z Deloitte.

 

Mimo nieznacznego spadku, tym co najbardziej niepokoi Polaków jest bezpieczeństwo bliskich (73 proc.). Podobny poziom obaw mają Hiszpanie (72 proc.). Globalnie to zdecydowanie największy powód lęku dla Chińczyków (86 proc.).

 

Z raportu wynika, że choć na świecie niepokój związany z regulowaniem płatności wzrósł z 28 do 30 proc., w przypadku konsumentów znad Wisły zdaje się to być coraz mniejszy powód do obaw. Niepokoi się o to 31 proc. ankietowanych, a więc o 2 punkty proc. mniej niż dwa tygodnie temu. W stosunku do badania sprzed dwóch tygodni o 5 punktów proc. spadł także poziom obaw związanych z utratą pracy, niepokój ten odczuwa 47 proc. ankietowanych.

 

"To bardzo dobry sygnał, bo odzwierciedla sytuację zawodową i finansową Polaków. Nasze obawy o utratę pracy są wciąż na wysokim poziomie, ale można zauważyć, że sytuacja poprawiła się i to w bardzo krótkim czasie. Nie jesteśmy co prawda w czołówce, bo nadal jedynie 43 proc. konsumentów w Polsce deklaruje, że w ogóle nie martwi się o to czy zostaną zwolnieni, ale liczba osób spokojnych o zatrudnienie zwiększyła się w ciągu ostatnich dwóch tygodni" - dodał, cytowana w komunikacie, Natalia Załęcka z Deloitte.

 

Dla porównania w Niemczech utraty pracy obawia się 28 proc. respondentów i tylko niespełna jedna czwarta Belgów i Holendrów.

 

Jak informuje Deloitte, o 3 punkty proc. w ciągu ostatnich dwóch tygodni wzrosło poczucie bezpieczeństwa związane z wyjściem do baru czy restauracji. Taki sam wzrost obserwujemy, jeśli chodzi o gotowość do korzystania z hoteli. O 4 punkty proc. (do 42 proc.) wzrosło natomiast poczucie bezpieczeństwa podczas korzystania z usług fryzjerów czy dentystów.

 

Z badania wynika też, że Polacy wciąż kupują na zapas, a trend ten wzrósł w ciągu ostatnich dwóch tygodni z 40 do 44 proc. "To zaskakujące zwłaszcza, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że powoli poprawiają się wyniki dotyczące ogólnego poczucia bezpieczeństwa. Może to świadczyć o kształtowaniu się zwyczaju polskich konsumentów związanego z precyzyjniejszym planowaniem zakupów, kupowaniem większej liczby artykułów w bardziej zróżnicowanych kategoriach, ale rzadziej" - zwraca uwagę Pieprzny.

 

Ankietowani Deloitte znad Wisły deklarują, że mniej niż dwa tygodnie temu zamierzają wydać na rzeczy do domu, ubrania, rozrywkę czy książki. Spada także ogólny budżet na alkohol.

 

Badanie wskazuje, że Polacy planują o 2 punkty proc. zwiększyć wydatki na prywatne wizyty u lekarzy, leki, produkty spożywcze i benzynę. Wydatki związane ze zdrowiem zamierzają powiększyć również przede wszystkim ludzie młodzi (32 proc.).

 

Jak podaje Deloitte, Polacy wciąż chętnie wybierają zakupy online z możliwością odbioru w sklepie. Coraz rzadziej jednak wybieramy tę formę zakupów ze względu na cenę, częściej kierujemy się przekonaniem, że w ten sposób będziemy w posiadaniu zamówionych produktów szybciej niż w przypadku standardowego zamówienia online.

 

Z badania wynika, że artykuły spożywcze wciąż najchętniej Polacy kupują w sklepach fizycznych. Zauważalny jest jednak wzrost zainteresowania możliwością zamówienia zakupów spożywczych online i odebrania ich w sklepie (+2 pp.). Nieznacznie, z 4 proc. do 3 proc. spadło zainteresowanie kupowaniem jedzenia całkowicie online.

 

"Warto odnotować spadek o 4 pp. trendu zamówień dań z restauracji online. Naszym zdaniem jest to zbieżne ze wzrostem poczucia bezpieczeństwa podczas wyjścia do barów i restauracji. To chyba odzwierciedla także fakt, że jesteśmy już zmęczeni ograniczeniami i obawami, które towarzyszą nam od miesięcy i chcemy wrócić do dawnego życia" - mówi Krzysztof Łagowski. Najchętniej w sieci kupujemy książki (56 proc.) i elektronikę (42 proc.).(PAP)

 

autor: Łukasz Pawłowski

 

pif/ amac/

 

Komentarze

Warte obejrzenia

 

 

 

Jan Szopiński- poseł na Sejm RP

Bydgoska policja nie jest zabawką.Nie może byc używana bez powodu i nie powinna gnebić ludzi..Takich polecen nie powinni wydawac przełozeni.. W trosce zarowno o mieszkańców jak i naszych policjantów moje wystapienie na posiedzeniu Komisji Administracji 29.06.2020..posłuchajcie...będzie pisemne stanowisko Ministra

Opublikowany przez Jana Szopińskiego Wtorek, 30 czerwca 2020

 

W sprawie interwencji policyjnych w Bydgoszczy

  • Interesy partii są ważniejsze od interesów narodowych (komentarz)

    W poniedziałek mieliśmy do czynienia w Polsce do rzeczy niebywałej i do tej pory niespotykanej – mieliśmy do czynienia bowiem z pseudodebatami - w podobnym czasie dwaj pretendenci do pełnienia najważniejszej funkcji w państwie zamiast debatować między sobą, debatowali sami ze sobą w dwóch różnych częściach kraju. Do dzisiaj trwa spór między sympatykami, która z tych pseudodebat była ważniejsza, ale tak naprawdę trzeba spojrzeć na to co się zdarzyło jak na coś bardzo przykrego.

  • Prezydent Duda: Ostatnie 5 lat to dobry czas dla polskiej rodziny i polskiego bezpieczeństwa

    Podczas dzisiejszego wiecu w Białej Podlaskiej w województwie lubelskim, prezydent Andrzej Duda zachęcał Polaków do tłumnego udziału w drugiej turze, zachęcając, aby frekwencja była jeszcze większa niż w pierwszej turze, która odbyła się 28 czerwca. Prezydenta apelował o pomoc w dostaniu się do lokalu wyborczego tym, którzy mają trudności w przemieszczaniu się.

Wiadomości z regionu