Jesteś tutaj: HomeMagazynMinister na razie nie planuje znosić stanu zagrożenia epidemicznego

Minister na razie nie planuje znosić stanu zagrożenia epidemicznego

Napisane przez  PAP Opublikowano w Magazyn poniedziałek, 13 lipiec 2020 13:09

Stan epidemii daje możliwość szybkiej reakcji na sytuację związaną z COVID-19, co nadal jest potrzebne. Możliwość jego zniesienia pojawi się, jeśli przez kolejne dni czy tygodnie nie będzie nowych zachorowań – poinformował PAP minister zdrowia Łukasz Szumowski.

 

Stan epidemii wprowadzono 20 marca na podstawie rozporządzenia ministra zdrowia. Daje on możliwość tworzenia specjalnych stref (zero, buforowych), aby zamykać ogniska zakażeń występujących na danym obszarze i ograniczać ryzyko rozprzestrzeniania się choroby. Władze w stanie epidemii wprowadzić mogą określone zakazy, nakazy i środki kontroli, m.in. ograniczenie sposobu przemieszczania się, zgromadzeń, używania określonych przedmiotów lub produktów spożywczych.

 

Stan epidemii pozwala również na zmianę działania określonych instytucji lub zakładów pracy i na wprowadzenie – w określonym czasie – nakazu ewakuacji czy udostępniania nieruchomości, lokali, terenów, dostarczania pojazdów, aby przeciwdziałać epidemii. W razie konieczności wprowadzić też można reglamentację produktów, zobowiązać osoby do poddania się badaniom lekarskim lub obowiązkowym szczepieniom ochronnym, zaś te podejrzewane o zakażenie lub chore skierować na kwarantannę, co wiąże się z zakazem opuszczania przez nie miejsca, w którym ją odbywają.

 

Szef resortu zdrowia ma prawo też zlecić wydanie z magazynów Agencji Rezerw Materiałowych określonych leków, wyrobów i środków medycznych, gdyby były problemy z ich pozyskaniem i delegować do pracy na danym obszarze personel medyczny, by walczyć z epidemią.

 

Minister Szumowski, pytany o warunki, jakie miałyby być spełnione, by znieść stan epidemii w naszym kraju, stwierdził, że przez kolejne tygodnie musiałoby nie dochodzić do kolejnych, nowych zachorowań. Jednocześnie podkreśli, że ten stan daje możliwość szybkiej reakcji na ewentualne zagrożenia związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa.

 

"Stan epidemii daje możliwość szybkiej reakcji na sytuację epidemiologiczną. To jest nadal potrzebne. Jak nie będziemy mieć zachorowań w pewnych województwach lub w całym kraju przez kolejne dni, być może tygodnie, wtedy będzie można zdjąć stan epidemii. Taka decyzja jednak musi być poprzedzona wnikliwą analizą. Należy pamiętać, że noszenie maseczek, zachowywanie dystansu społecznego opiera się właśnie na rozporządzeniu" – powiedział.

 

Dodał, że w mediach pojawiają się informacje, że sądy podważają legalność tych nakazów, ale wprowadzono je po to, aby chronić zdrowie ludzi.

 

"Oczywiście ustawa epidemiczna mówi o sposobie przemieszczania się, a nie o samym fakcie posiadania maseczki, ale to są zalecenia, które mają służyć ochronie ludzi. W związku z tym, niezależnie od tego, jaką mają one siłę, umocowanie w systemie prawnym, uważam, że każdy rozsądny człowiek powinien się do nich zastosować" – podkreślił minister.

 

Pytany o największe wyzwanie, które teraz przed nim stoi, oznajmił, że jest to powrót systemu ochrony polityki zdrowotnej do normalnego funkcjonowania.

 

"Znieśliśmy większość ograniczeń, a pacjenci niestety nadal mają obawy, by przyjść do przychodni czy do specjalisty na badanie diagnostyczne. Zachęcamy i apelujemy, aby korzystać z umówionych badań i wizyt, żebyśmy za rok, dwa czy trzy nie mieli zwiększonej zapadalności na inne zagrażające zdrowiu, a nawet życiu ludzkiemu choroby, jak choroby układu krążenia czy nowotwory. Musimy na nowo zacząć korzystać z bieżących porad u specjalistów" – podkreślił. (PAP)

 

Autorka: Klaudia Torchała

 

tor/ joz/

 

Warte obejrzenia

19 marca 1346 roku król Kazimierz III Wielki nadał Bydgoszczy prawa miejskie.

 

   

 

 

Jan Szopiński- poseł na Sejm RP

W walce o środki dla Bydgoszczy w ramach Krajowego Planu Odbudowy na drogi i pomoc przedsiębiorcom oraz likwidację zanieczyszczeń po Zachemie...

W walce o środki dla Bydgoszczy w ramach Krajowego Planu Odbudowy na drogi i pomoc przedsiębiorcom oraz likwidację zanieczyszczeń po Zachemie...

Opublikowany przez Jana Szopińskiego Czwartek, 18 marca 2021
  • Dane o szczepieniach są tak prezentowane, że pogubić może się nawet wojewoda

    - W tej chwili mamy w województwie kujawsko-pomorskim 440 tys. (zaszczepionych) dawką pierwszą oraz dawkami dwiema 110 tys. osób – pochwalił się na wtorkowej konferencji prasowej wojewoda Mikołaj Bogdanowicz. Gdyby tak było to przynajmniej jedną dawką szczepionki zaszczepione byłoby 21,6% populacji naszego województwa, czym zawyżalibyśmy znacznie średnią dla Polski, która wynosi 17,5%. Okazuje się, że sposób prezentacji oficjalnych informacji o szczepieniach nie jest zbyt czytelny.

  • Sami sobie zgotowaliśmy ten los

    W niedzielę wykazaliśmy, że w marcu mieliśmy w kujawsko-pomorskim wzrost zgonów w stosunku do roku ubiegłego o 35%, Tzw. zgony nadmiarowe widoczne są od listopada, w tym okresie jest to ponad 6 tys. zgonów. W wielu zestawieniach Polska widnieje jako ten kraj w Europie, gdzie tych przedwczesnych zgonów jest najwięcej i to jest nasza wielka porażka.

Wiadomości z regionu