Jesteś tutaj: HomeMagazynW Rosji jeszcze w XIX wieku było niewolnictwo. Czy to przejawia się na współczesność?

W Rosji jeszcze w XIX wieku było niewolnictwo. Czy to przejawia się na współczesność?

Napisane przez  Łukasz Religa Opublikowano w Magazyn sobota, 09 kwiecień 2022 20:59

,,System pańszczyźniany dławił wszelkie przejawy wolności i mógł funkcjonować wyłącznie w warunkach ciągłej przemocy” - pisze w książce ,,Zniewolona Rosja” dr Borys Kierżencew z Uniwersytetu Moskiewskiego. Propagowanie rosyjskich dzieł dzisiaj, gdy Europa oburzona jest bestialstwem Rosjan w Ukrainie, kilka dni po odkryciu makabrycznych wydarzeń w Buczy, może wydawać się nie na miejscu, ale z racji pokazywania historycznej mentalności Rosjan, wydaje się to lektura na czasie.

Książka Borysa Kierżencewa to tak naprawdę samobiczowanie się Rosjan za czasy pańszczyźniane. Dużo złego można powiedzieć o pańszczyźnie również w Polsce, to jednak ta w rosyjskim wydaniu traktowała w wyjątkowo podły sposób obywateli. Pańszczyzna została zniesiona w Imperium Rosyjskim dopiero w drugiej połowie XIX wieku, do tego czasu około 3 mln obywateli było niewolnikami, z którymi właściciele ziemscy mogli robić co chcieli np. przegrywać w karty - Żywy towar, którym handluje się na bazarach – pada sformułowanie w książce.

 

Mimo, że utrzymanie dotychczasowego porządku groziło całkowitym krachem reżimu i ustroju państwowego, szlachta ziemska kruczowo trzymała się prawa pańszczyźnianego – pisze Kierżencew o tym jak interesy właścicieli ziemskich były sprzeczne z interesem państwa - System pańszczyźniany dławił wszelkie przejawy wolności i mógł funkcjonować wyłącznie w warunkach ciągłej przemocy.

 

Wydarzenia z początku XX wieku, czyli rewolucja bolszewicka i niesiony przez nią terror, o których co prawda specjalnie w książce autor nie piszę, to jednak było następstwo wielowiekowego traktowania obywateli jak niewolników.


Na początku książki autor wskazuje na to, że caryca Katarzyna Wielka zdawała sobie sprawę, że powszechne zniewolenie społeczeństwa doprowadzić może do rozpadu Imperium, ale nie była wstanie przeprowadzić żadnych reform - Katarzyna stawała się świadkiem niemocy społecznej, grożącej rozpadem państwa, które pragnęła przekazać swoim wnukom. Ale nie mogła już powstrzymać fatalnego rozwoju choroby.


Książka jest pełna przykładów przedstawiających rosyjską szlachtą raczej w złym świetle, nie tylko z powodu np. analfabetyzmu, ale braku granic wobec niewolników. Dowiadujemy się, że właściciele ziemscy potrafili nawet ustalać z kim ożeni się jeden i drugi niewolnik, kierując się jedynie swoim pragmatyzmem - Żonaci niewolnicy są mniej agresywni i rzetelniejsi – uważano. Przedstawiony jest przykład hrabiego Arakczejewa, który regularnie wyżywał się nad swoim architektem Siemionowem, będącym absolwentem Akademii Sztuk Pięknych uznanym za ,,wspaniałego specjalistę”. Los utalentowanych niewolników był przykry, bowiem często dostawali oni szansę na zdobycie wykształcenia, bowiem właściciele chcieli mieć na dworkach np. utalentowanych muzyków, ale potem zamiast szacunku należnego artyście doprowadzani byli do stanów depresyjnych, co się kończyło nawet samobójstwami. Chcąc podsumować to wszystko, to można powiedzieć, że Kierzencew przedstawia rosyjskich możnych, którzy stanowili elitę Imprerium, jako wyjątkowo prymitywnych.

 

W Polsce premiera książki ,,Zniewolona Rosja” miała miejsce w październiku 2021 roku, czyli jeszcze przed wojną w Ukrainie, ale wydaje się, ze po tej agresji rosyjskiej jest ona jeszcze bardziej na czasie. Dzisiaj społeczeństwo rosyjskie należy także uznać za zniewolone, od kilku tygodni ich życie się pogorszyło za sprawą sankcji zachodnich, ale jak podają badania opinii publicznej większość Rosjan popiera tę zbrodniczą politykę, co pokazuje obraz społeczeństwa rosyjskiego jako prymitywnego. Federacji Rosyjskiej grozi natomiast poważna stagnacja gospodarcza. Można zadać sobie pytania, czy takie zachowanie Rosjan jest mocno związane z czasami pańszczyźnianymi.

 

Bez obiektywnego przedstawienia, czym naprawdę było prawo pańszczyźniane, nie zdołamy zrozumieć naszej przeszłości – tym zdaniem Borys Kierzencew kończy swoją książkę, zwracając się do Rosjan. Zapewne jednak dzisiaj w tym kraju nie ma klimatu dla takiej autorefleksji, której potrzebę zauważamy już my obywatele Europy zachodniej, widząc jak Rosjanie podeptali wszelkie możliwe normy.

 

Książkę w Polsce wydaje Wydawnictwo Poznańskie.

 

Warte obejrzenia

« Październik 2022 »
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            

 

 

 

Jan Szopiński- poseł na Sejm RP

W obronie szpitala Biziela w Sejmie

 

  • Gminy z kujawsko-pomorskiego otrzymały jodek potasu, mają być gotowe do jego dystrybucji w ciągu kilku godzin

    Nie ma co prawda większego ryzyka skażenia radioaktywnego, ale jest ono w ostatnim czasie na pewno większe za sprawą wojny na Ukrainie. Głównym punktem ryzyka jest ukraińska elektrownia atomowa w Zaporożu, która znajduje się na linii frontu. Służby wojewody za pośrednictwem Straży Pożarnej rozdysponowali ponad 3,5 mln tabletek jodku potasu wśród samorządów z kujawsko-pomorskiego, które mają być gotowe do ich dystrybucji wśród mieszkańców w około 500 punktach.

  • PGE: Sprowadziliśmy drogą morską już 4 mln ton węgla. Plan na sezon grzewczy to 10 mln ton. Węgla ma wystarczyć dla wszystkich

    Do końca września sprowadziliśmy drogą morską już 4 mln t węgla, a do końca sezonu grzewczego, czyli do kwietnia przyszłego roku, ta ilość wzrośnie do 10 mln t. To głównie węgiel z Ameryki Południowej, najbardziej zbliżony do rosyjskiego – mówi Wojciech Dąbrowski, prezes PGE Polskiej Grupy Energetycznej. Należąca do niej spółka PGE Paliwa właśnie rozpoczęła dystrybucję tego surowca do przedsiębiorców i klientów instytucjonalnych, czyli m.in. szpitali, szkół i ośrodków zdrowia. Apeluje też do gmin o zakup importowanego węgla w celu dalszej odsprzedaży gospodarstwom domowym.

Wiadomości z regionu