Niski poziom Wisły sprawia, że w Polsce podjęto pierwsze decyzje o ograniczenia w dostawie wody dla przemysłu, Bydgoszcz wodę pobiera jednak z Brdy, zatem dzisiaj susza hydrologiczna nie jest dla nas zagrożeniem. Brda charakteryzuje się bowiem dość stabilnym poziomem. Nie oznacza to, że w przypadku Bydgoszczy żadnych ryzyk nie ma.
Brda w Bydgoszczy wpada do Wisły, zatem leżymy na jej ostatnim etapie biegu. Wcześniej Brda przepływa przez Koronowo, które co prawda z tej rzeki nie pobiera wody pitnej, za to odprowadza do niej ścieki, które następnie płyną w kierunku bydgoskiego ujęcia wody w Czyżkówku. Nie bez powodu bydgoskie Miejskie Wodociągi i Kanalizacja są zainteresowane wspieraniem rewitalizacji koronowskiego odcinka Brdy, w celu poprawy parametrów wody. Interes bydgoski leży tutaj w ujęciu.
Koronowo zanim zrzuci ścieki, to przechodzą one proces oczyszczania w oczyszczalni ZGKiM, co gwarantuje na tyle dobre parametry, że MWiK jest wstanie dostarczyć wysokiej jakości wodę pobraną na Czyżkówku.
Co jednak w przypadku awarii w Koronowie?
Ryzyko takiego scenariusza było przedmiotem dyskusji korespondencyjnej w powiecie bydgoskim. Wynika z niej, że w przypadku awarii ZGKiM w Koronowie nie jest wstanie zatrzymać ścieków. Burmistrz Koronowa przyznał, że w przypadku krytycznej awarii nieoczyszczone ścieki popłyną do Brdy, co niekorzystnie wpłynie na ujęcie wody na Czyżkówku.
Pojawiła się konkluzja, że ten element należy potraktować jako szczególnie drażliwy w obecnej, niepewnej sytuacji geopolitycznej na świecie.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






