
Historia Bydgoszczy pokazuje, że zawsze rozwój miasta wiązał się z rozwojem logistyki – tak było, gdy zbudowano Kanał Bydgoski, później poprowadzono kolej z Berlina, a także w II Rzeczypospolitej po budowie magistrali węglowej. Nowym impulsem dla rozwoju może być powstanie Bydgoskiego Węzła Logistycznego w ramach TEN-T, w korytarzu Bałtyk – Adriatyk. Pisałem o tym nie raz, nie raz mówią też o tym politycy – kluczowe będzie jednak znalezienie popytu.
– W tej chwili zastanawianie się czy jest sens ekonomiczny budowania terminali jest bezsensu – mówił Mariusz Karbowski, z Portu Morskiego w Gdyni podczas VIII Forum Korytarza Transportowego Bałtyk-Adriatyk w Grudziądzu. W jego opinii nie należy się nad tym zastanawiać, bowiem potrzeby przewozowe tak szybko rosną, że nigdy budowa infrastruktury za tym nie nadąży.
W czasie grudziądzkiego forum zorganizowanego przez Stowarzyszenie Polskich Regionów Korytarza Bałtyk-Adriatyk wiele razy wskazywano, że w północnej Polsce występuje ogromny deficyt jeżeli chodzi o terminale przeładunkowe, a szczególnie w województwie kujawsko-pomorskim, gdzie nie ma obecnie żadnego istotnego terminalu.
Zainteresowanie jednak już jest
W ubiegłym tygodniu wspominałem w publikacji, że prezes spółki budującej terminal w Emilianowie Paweł Bukowski przyznał, że dostaje wiele zapytań od firm logistycznych, które pytają czy terminal już działa, bo by chcieli z niego korzystać. Jedna z firm z południa kraju chciała już od stycznia wysyłać po 4 pociągi dziennie. Dzisiaj jako realny termin uruchomienia terminalu podaje się 2027 rok.
Wśród gości forum był Dariusz Mierkiewicz reprezentujący port w Koprze nad Adriatykiem. Port ten skupia się głównie na ładunkach z izraelskiego portu w Hajfie i egipskiej Aleksandrii, przez Koper do Polski dociera wiele cytrusów. Słoweński port wyraża coraz większe zainteresowanie kooperacją z Polską. W połowie bieżącego roku media logistyczne informowały o uruchomieniu stałych pociągów z Kopru, przez terminal we Wrocławiu do Gdańska, gdzie głównym punktem docelowym jest Skandynawia. Mierkiewicz przyznał, że gdyby w kujawsko-pomorskim działał terminal,to już dzisiaj z Kopru przyjeżdżałyby tu dwa pociągi tygodniowo.
Kluczowa Gdynia i Gdańsk
Z punktu widzenia Emilianowa kluczowa jest jednak bliska kooperacja z trójmiejskimi portami morskimi. Prezes Bukowski w swoim wystąpieniu wspomniał, że na ubiegłorocznych targach Trako padła sugestia, że Gdynia mogłaby do Bydgoszczy wysyłać nawet 1,5 mln TEU ładunków rocznie. Nie zaprzeczył temu obecny w Grudziądzu jeden z dyrektorów w Porcie Gdynia, a docelowo ten udział mógłby być jeszcze znacznie większy.
Opracowane w ramach projektu EMMA Studium prewykalności dla rozwoju węzła logistycznego wskazuje, że 1 zł zainwestowana w tej rozwój przyniesie około 23 zł zwrotu, to opracowanie zakłada jednak przewozy w Emilianowie na 80 tys. TEU rocznie co przekłada się na około 1,6 mln ton, gdy warunek wyznaczony przez Komisję Europejską dla węzłów sieci bazowej mówi o 800 tys. ton, czyli ten wymóg według tych planów przekraczamy z nawiązką.
Gdyby faktycznie z Gdyni wyjeżdżało do Bydgoszczy ponad milion TEU, to plany pod jakie powstaje terminal zostają przekroczone kilkunastokrotnie. Do tego nie wiemy ile TEU wyjedzie z Gdańska oraz z innych portów chociażby ze wspominanego Kopru, to tworzy się bardzo ogromny potencjał.
Niepokojące opóźnienia w infrastrukturze
To co niepokoi dzisiaj Port Gdynia, ale też spółkę odpowiedzialną za uruchomienie terminalu w Emilianowie, to opóźnienia w modernizacji linii kolejowej nr 201. Bez dobudowy drugiego toru (na odcinku Kościerzyna – Gdynia także trzeciego toru i pełnej elektryfikacji, nie będzie możliwe przełożenie tak dużej ilości ładunków. W szczególności, że ta linia w mniejszym stopniu wykorzystywana jest też pasażersko. O ile na odcinku bydgoskim Nowa Wieś Wielka – Maksymilianowo oraz Kościerzyna – Gdynia idą prace zgodnie z planem i powinny być zakończone w 2025 roku, to ostatnio pojawiły się głosy, że odcinek Kościerzyna – Maksymilianowo to perspektywa dopiero 2027 roku.
Wynikać ma to ze wzrostów ceny inwestycji i opóźniającego się postępowania środowiskowego. Pierwotnie koszty szacowano na 3,5 mld zł, teraz to już po poszerzeniu zakresu inwestycyjnego ponad 7 mld zł.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.





