Bydgoski ratusz ma już dość odbioru śmieci z Torunia na preferencyjnych warunkach

Bydgoski ratusz ma już dość odbioru śmieci z Torunia na preferencyjnych warunkach

Od 2015 roku, gdy uruchomiono spalarnię ProNatury za transport odpadów z Torunia w 51,9% płacą bydgoszczanie, kolejne 16,4% pokrywają mieszkańcy podbydgoskich gmin, torunianie za transport swoich odpadów tylko 31,7%. Przekłada się to na to, że mieszkańcy Bydgoszczy za każdą tonę spalonych odpadów płacą o około 200 zł więcej niż mieszkańcy Torunia. Prezydent Bydgoszczy postawił ultimatum, albo zostanie zawarte nowe porozumienie, na mocy którego bydgoszczanie i torunianie będą płacić tyle samo, albo od 1 stycznia śmieci z Torunia nie będą w Bydgoszczy spalane.

 

Niekorzystne dla Bydgoszczy porozumienie zostało zawarte w 2009 roku, gdy prezydentem był Konstanty Dombrowicz. W połowie ubiegłego roku zakończył okres trwałości w ramach unijnego finansowania budowy spalarni, wówczas prezydent Bydgoszczy zlecił ekspertyzy, poprosił również o stanowisko Regionalnej Izby Obrachunkowej, które wykazały, że porozumienie z 2009 roku jest niezgodne z prawem, stąd też nie może obowiązywać, co pozwala władzom Bydgoszczy zrezygnować z odbioru toruńskich odpadów.

 

W środę, jak już informowaliśmy, w Toruniu odbyła się Wojewódzka Rada Dialogu Społecznego, w której Bydgoszcz reprezentował zastępca prezydenta Michał Sztybel – Wszyscy członkowie, a wśród członków jest marszałek Piotr Całbecki, przewodniczącym jest wojewoda Mikołaj Bogdanowicz, są przedstawiciele związków zawodowych, pracodawców, wśród gości był też prezes Regionalnej Izby Obrachunkowej, to poza przedstawicielami Torunia, wszystkie osoby stwierdziły, że dotychczasowe porozumienie z 2009 roku zawiera zapisy niezgodne z obowiązującymi przepisami prawa. To praktycznie nie podlegało dyskusji – relacjonuje Sztybel.

 

Jedną z przesłanek za uznaniem tamtej umowy za nieważną jest fakt, że inne samorządy, w tym wypadku głównie Bydgoszcz, finansują zadanie własne Torunia w zakresie gospodarki odpadami. Przepisy pozwalają, aby jeden samorząd przejął realizację zadania drugiego, ale wówczas musi całkowicie pokryć koszty tego zadania – Nie może jedno miasto finansować zadania drugiego miasta – wyjaśnia Sztybel. Zapisy stanowiące, że Bydgoszcz dopłaca, są niezgodne z polskim prawem.

 

Toruń ma jedną alternatywę gorszą od drugiej

Obecnie torunianie płacą za śmieci jedną z najniższych stawek w Polsce 14-15 zł, w Bydgoszczy jest ona wyższa i wynosi 21 zł. Gdyby prezydent Torunia uległ bydgoskim oczekiwaniom, wówczas zapewne trzeba by te stawki znacznie podnieść. Alternatywą jest utylizacja odpadów w innej instalacji niż ProNatura, ale patrząc na stawki rynkowe to byłyby one nawet dwukrotnie wyższe niż oczekiwania bydgoskiego ratusza. W praktyce, torunianom przyjdzie tak czy owa więcej zapłacić.

 

Zdaniem Bydgoszczy obecna forma współpracy preferuje MPO Toruń

Obecnie śmieci do Bydgoszczy dostarczane są w ramach uzgodnień pomiędzy MPO i ProNaturą. Prezydent Bydgoszczy chce, aby te kwestie regulowało porozumienie między miastami Bydgoszcz i Toruń. Wiceprezydent Sztybel wyraża obawę, że w obecnej formule MPO (toruńska spółka komunalna) mogąc spalać odpady po preferencyjnych stawkach dla Torunia, może startować w przetargach w podtoruńskich gminach mając przewagę nad konkurencją, której nie mają inne podmioty prywatne – Być może sprawie powinien przyjrzeć się UOKiK – wskazuje Sztybel.

 

W Toruniu na to, że stawka dla mieszkańca jest niższa wpływ ma też to, że w tamtym mieście odpady z nieruchomości niezamieszkałych (np. galerii handlowych) nie są w systemie gminnym jak w Bydgoszczy. Właściciele takich galerii muszą w swoim zakresie znaleźć firmę, która zagospodaruje te odpady. Sztybel uważa, że nie można wykluczyć, że MPO świadcząc takim podmiotom usługi komercyjne, również wykorzystuje to, że może odpady później spalać w Bydgoszczy na preferencyjnych warunkach.

 

Porozumienie między samorządami, do którego dążą władze Bydgoszczy, mając pozwolić kontrolować czy faktycznie spalane są odpady tylko z toruńskiego systemu, czy też z usług komercyjnych MPO.

 

Na 28 grudnia zaplanowane jest spotkanie mediacyjne pomiędzy stronami.