
Ograniczenie eksportu rosyjskiego gazu do Europy wywołuje dla całej Unii Europejskiej przejściowe problemy, z tego powodu jak wynika z danych Komisji Europejskiej udało się wdrożyć oszczędzanie gazu – jego zużycie w ostatnich miesiącach spadło o 12%. Ośrodek Studiów Wschodnich szacuje, że europejskie magazyny gazu zapełnione są już w 80%, czyli pod tym względem sytuacja jest nawet lepsza niż na początku wojny. Agata Łoskot-Strachota z OSW przestrzega jednak, że zawirowania nie muszą być tylko jednoroczne, ale mogą potrwać nawet kilka lat.
Ostatnie dni były dość trudne na rynku gazu – 26 sierpnia cena gazu na holenderskiej giełdzie TTF wzrosła do rekordowych 346 euro za MWh, aby po kilku godzinach stanieć po 60 euro. Jak pamiętamy, kilka dni przed Anwil i Azoty z powodu cen gazu wstrzymały produkcję nawozów azotanowych (kilka dni później z uwagi na skutki tej decyzji dla gospodarki się wycofały z niej). Ostatecznie sierpień na TTF gaz zakończył na 240 euro. To wszystko pokazuje jednak, że sytuacja na rynku jest napięta i możliwy jest na nim wciąż krach.
Będzie regulacja cen prądu i gazu?
Z ust szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen padała zapowiedź wprowadzenia cen maksymalnych na gaz, a być może także na prąd, co mogłoby ograniczyć możliwości spekulacji. Na tym etapie nikt nie mówi jednak o konkretach – czyli jaki byłby maksymalny akceptowalny pułap – ten kierunek popiera głównie: Hiszpania (takie rozwiązania wprowadzono już na szczeblu krajowym), Włochy, Austria, Belgia i Czechy. Argumentem przeciwko regulacji jest natomiast obawa, że przełożyłoby się to na wzrost konsumpcji, co w sytuacji gdy surowca może zabraknąć jest ryzykowne.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.






