Inowrocław w turystyce zagranicznej na minusie

Inowrocław w turystyce zagranicznej na minusie

Jeszcze przed pandemią do Inowrocławia przyjeżdżało prawie 2,5 tys. turystów zagranicznych, którzy zostawali na co najmniej jeden nocleg. Rok 2020 przyniósł zapaść i powolne odbudowywanie do 2023 roku, kolejne lata to już tylko tendencja spadkowa. Najliczniejszą grupą gości okazali się Niemcy, którzy odpowiadali za prawie co trzeci pobyt.

W 2019 roku na terenie Inowrocławia udzielono ponad 6,4 tys. noclegów blisko 2,5 tys. turystów zagranicznych. Po pandemii w 2023 roku było to tylko 2.066 turystów, a rok później 2.061, aby do 2025 roku nastąpiło wyraźne tąpnięcie do 1.709 turystów z ponad 4,6 tys. noclegami. Oznacza to, że średnio jeden turysta zagraniczny pozostaje na ponad 2 noclegi.

Ciężko przewidzieć jak będzie prezentował się ten rok, bo jest to sezon w którym dostęp do tężni solankowych jest ograniczony z powodów remontowych.

Prawie co trzeci nocleg dotyczy turystów z Niemiec – w 2025 roku było to ponad 1,4 tys. noclegów dla 547 zarejestrowanych turystów. Na drugim miejscu są Brytyjczycy z 201 turystami i ponad 500 noclegami. Zauważyć należy też Amerykanów, których było co prawda tylko 107, ale liczba noclegów podobna do Brytyjczyków, zatem zostawali oni na ok. 5 nocy.

Tendencja spadkowa może wywołać niepokój o istotną gałąź inowrocławskiej gospodarki jaką jest turystyka.

Inowrocław jako uzdrowisko konkuruje z Ciechocinkiem – o ile w liczbie turystów jest to dość spłaszczone w stosunku 2,5 tys., do 1,7 tys. na rzecz uzdrowiska położonego po wschodniej stronie Wisły, o tyle Ciechocinek z prawie 9,4 tys. noclegów bije Inowrocław ponad dwukrotnie na głowę (4,6 tys.). Przed pandemią Ciechocinek miał wynik prawie dwa razy wyższy niż teraz, zatem też nie odbudował dawnej pozycji.