Postać amerykańskiego żołnierza sierżanta Michaela Ollisa w Bydgoszczy nie jest powszechnie znana, ale to on w sierpniu 2013 roku w prowincji Ghazni w Afganistanie zginął osłaniając polskiego żołnierza Karola Cierpicę. TVP w odpowiedzi na wypowiedzi amerykańskiego prezydenta postanowiło przypomnieć tę historię, z kolei prezydent Donald Trump pośmiertnie wręczył mu najwyższe odznaczenie wojskowe Medal of Honor. Ta historia może zatem pomóc w naprawie relacji dotyczących polsko-amerykańskiego braterstwa broni, które podgrzali politycy.
Dlaczego jest to ważna historia dla Bydgoszczy? Bo to nasze miasto kojarzy się z upamiętnieniem w Polsce heroicznego czyny sierż. Michaela Ollisa. W 2022 roku w parafii garnizonowej odprawiono Msze Świętą w intencji poległego, której przewodniczył bp. Krzysztof Włodarczyk. Odprawiono ją przy okazji nadania imienia SSG Michaela Ollisa dla Liceum Mundurowego Oddziłu Przygotowania Wojskowego w Bydgoszczy. Ta szkoła działa przy ulicy Fordońskiej.
W Bydgoszczy może nie jest to najbardziej znana szkoła, ale na pewno zalicza się do tych bardziej znanych z perspektywy Stanów Zjednoczonych, bo o uroczystości nadania nazwy pisał nawet oficjalny serwis amerykańskiej armii.
W 2015 roku reżyser Grzegorz Zasępa nakręcił film ,,Miś dla Michaela” przedstawiający tę historię. Ostatnio emitowany był w TVP, trochę jako odpowiedź na słowa amerykańskiego prezydenta, aby pokazać polsko-amerykańskie braterstwo broni na pierwszym froncie w Afganistanie. Tytuł nawiązuje do tego, ze ocalały Karol Cierpica na cześć swojego wybawcy dał imię Michaela dla swojego syna. Rodzina zmarłego będąc w 2016 roku w Polsce dała mu w prezencie pluszowego misia, uszytego z munduru Ollisa. Na antenie TVP Dokument ten film będzie można obejrzeć 15 lutego o godzinie 18:05.
Dzisiaj do mediów wyszła informacja, że prezydent Donald Trump uhonorował pośmiertnie sierżanta Michaela Ollisa Medalem Honoru, co może pomóc w załagodzeniu relacji wojskowych polsko-amerykańskich. Przy tej okazji w świecie mówi się też o Bydgoszczy, bowiem tak wyszło, że ten Amerykanin kojarzy się z naszym miastem.






