Z bydgoskiej ,,Gazety Wyborczej” odchodzi wieloletnie redaktor naczelny Jacek Glugla oraz specjalizująca się w tematach sądowych Małgorzata Czajkowska. Była to chyba już ostatnia dziennikarka w Bydgoszczy, która śledziła trwające postępowania karne. Cięcia etatów nie dotykają jednak tylko Bydgoszczy, ale oddziałów w całym kraju. Dla czytelników oznacza to, że treści o ważnych sprawach lokalnych będzie mniej. Nie minęło kilka tygodni od redukcji etatów w grupie Polska Press.
Po 32 latach pracy w bydgoskiej GW postanowiłem pożegnać się z moją redakcją – poinformował na Facebook-u Jacek Glugla, który stery w bydgoskim oddziale GW przejął 2006 roku – W tym czasie przez bydgoski magistrat przewinęło się sześciu prezydentów. Żadnego z nich nie oszczędzaliśmy. Niezależnie od politycznych przynależności. Od tego są wolne media. Taka jest ich rola. Dojrzali politycy wiedzą doskonale, że bez wolnych mediów nie ma demokracji. – pisze dalej Glugla. W ostatnich latach Glugla sporo uwagi poświęcał niezależności mediów, a Gazeta Wyborcza w Bydgoszczy wydawała się przykładem jednych z bardziej niezależnych mediów – gdzie politycy nie mogli czuć się bezpiecznie niezależnie od tego, czy było im ideowo bliżej lub dalej GW. To przypominało, że media nie są od tego, aby być tubami konkretnych formacji politycznych, ale od tego, aby kontrolować władzę, bez żadnego wyjątku.
Bydgoska rzeczywistość medialna nie będzie już taka jak była jeszcze wczoraj. Szerzej o sytuacji medialnej jutro w felietonie.
W bydgoskim oddziale GW zostaje tylko dwóch etatowych redaktorów.






