Młodzież z Północnej Polski nie spełni marzeń o zostaniu skoczkiem narciarskim

Młodzież z Północnej Polski nie spełni marzeń o zostaniu skoczkiem narciarskim

Aktor Marcel Opaliński w jednym z wywiadów przyznał się do niespełnionego marzenia zostania skoczkiem narciarskim, które zrodziło się po sukcesach Adama Małysza – Okazało się, że żeby zostać skoczkiem narciarskim, trzeba mieć w pobliżu miejsca zamieszkania jakieś skocznie narciarskie. To mnie zgubiło. Rodzice uznali, że nie będziemy się z tego powodu przeprowadzać do Wisły albo do Zakopanego. No niestety. A mogło być tak pięknie – powiedział agencji prasowej Newseria. Takich historii jest więcej, a często barierą jest brak woli decydentów.

Jesteśmy świeżo po sukcesach olimpijskich Kacpra Tomasiaka. Kilku znajomych wspominało mi, że ich dzieci także zamarzyły o skakaniu. Zapewne podzielą los Opalińskiego, bo w północnej Polsce nie ma warunków, aby zacząć skakać.

U nas nie ma przecież gór. Jak spojrzymy jednak na Skandynawię tam wiele skoczni jest zbudowanych na płaskim terenie – chociażby kompleks CopenHill w Kopenhadze, który powstał na dachu spalarni śmieci. Nie chodzi teraz, abyśmy zbudowali większe skocznie niż Wielka Krokiew czy Wisła Malinka, ale w Skandynawii małe skocznie rozmieszczone są po całym kraju, co ma swoją rolę. Chodzi o to, aby pomóc odkrywać młode talenty. Gdyby zbudować taką skocznie w naszym regionie to pozwoliłaby ona zetknąć się z tym sportem młodzieży, a jeżeli ktoś miałby talent, to mógłby rozwijać się już w kompleksach w Małopolsce.

Przez lata były takie inicjatywy

W ostatnich latach inicjatywy wśród samorządowców zbudowania skoczni narciarskiej się pojawiały, ale brakowało odwagi, aby wyjść z tym do opinii publicznej. A przecież oddany kilka lat temu nowoczesny kompleks Średniej Krokwi w Zakopanym zaprojektowali i wybudowali bydgoscy architekci Przemek Gawęda i Marcin Sajdak. Byłem obecny też przy rozmowie z włodarzem podbydgoskiej gminy, który początkowo był bardzo zainteresowany budową małej skoczni, znalazł się nawet ciekawy teren pod to, ale była obawa co na to powiedzą radni, czy nie uznają, że ktoś tutaj zwariował.