Rząd Morawieckiego wymyślił marginalizującą region koncepcję szybkiej kolei, a rząd Tuska chce ją dokończyć

Rząd Morawieckiego wymyślił marginalizującą region koncepcję szybkiej kolei, a rząd Tuska chce ją dokończyć
Grafika z czasów rządów PiS, do dzisiaj niewiele się zmieniła

Kilka lat temu rząd Prawa i Sprawiedliwości zaproponował koncepcje budowy szybkiej kolei łączącej CPK, która w kujawsko-pomorskim obejmie jedynie takie miasta jak Wąbrzeźno czy Grudziądz, przy czym są to za małe miasta, aby szybkie pociągi się tam zatrzymywały. Koncepcja ta zmarginalizowała Bydgoszcz i Toruń. Dziennik Gazeta Prawna publikując najnowsze pracę w Ministerstwie Infrastruktury pokazuje, że tą koncepcję chce dokończyć obecny rząd.

Jeszcze kilka lat temu entuzjazm co do tej wizji prezentowali politycy związani z PiS,a druga strona była krytyczna. Po zmianie rządu zaczęto dawać nam nadzieję, że to nie są ostateczne plany i że jest miejsc na dialog. Ostatnie zapowiedzi Ministerstwa Infrastruktury pokazują jednak, że linia CPK – Gdańsk (nazwana CMK Północ), która ma powstać zaraz po ,,Y”, będzie realizowana po staremu.

Jedna i ta sama koncepcja

Koncepcja dzisiaj nazywa CMK Północ zakłada budowę szybkiej z parametrami 350 km/h od CPK/ Port Polska przez okolice Włocławka (z ominięciem miasta) do Tczewa i Gdańska. Od samego początku obsługę komunikacyjną Torunia i Bydgoszczy zakładano w oparciu o istniejącą linię kolejową nr 18, która ma przejść nieznaczna modernizację. Pozwolić ma to dojechać z Warszawy do Bydgoszczy w około 2 godziny. Materiały promocyjne za czasów ministra Horały pokazywały, że podróż z Bydgoszczy do Włocławka z obecnych 70 minut skróci się do 55 minut, przy czym małym druczkiem dopisano, że pociągi nie zatrzymają się m.in. w Solcu Kujawskim czy Aleksandrowie Kujawskim. Pociąg IC Brda bez tych stacji jechał 64 minuty, zatem modernizacja linii nr 18 ma przynieść jedynie 9 minut oszczędności.

Rząd Tuska, w którym za szybką kolej odpowiada minister Maciej Lasek te plany kontynuuje z tą różnicą, że CMK Północ będzie projektowana na 350 km/h, a nie na 250 km/h, co może przynieść nam kolejne kilka minut oszczędności.

Apel wicepremierów

W styczniu w lokalnych mediach sporo zamieszani zrobił skan pisma pod którym podpisali się wicepremierzy Krzysztof Gawkowski i Radosław Sikorski. Skierowali oni oczekiwanie, aby w ramach CMK Północ stworzyć linię Płock – Toruń – Bydgoszcz z czasem dojazdu z Bydgoszczy do Warszawy w niecałe 2 godziny. Po publikacji założeń Ministerstwa Infrastruktury pojawiły się głosy, że ich głos został zignorowany, ale my już w styczniu pokazywaliśmy, że zakładając ten czas podróży, nie oczekują oni nic nowego. Bo w planach resortu ten czas może być osiągnięty, ale jak już pisaliśmy w styczniu nie będzie to wiązało się z większymi inwestycjami pomiędzy Włocławkiem, Toruniem i Bydgoszczą.

Głosy z województwa zmarginalizowane

W 2024 roku z inicjatywy marszałka Piotra Całbeckiego udało się przyjąć wspólny apel do rządu, aby zbudować nową linię Włocławek – Toruń – Bydgoszcz o parametrach co najmniej 250 km/h. Był to pomysł po części ekumeniczny, aby wszystkie duże miasta w województwie były zadowolone, ale nie spotkał się on jak widać z żadnym uwzględnieniem po stronie rządu. Przy okazji tworzono w Urzędzie Marszałkowskim futurystyczne pomysły na linię szybkiej kolei biegnącej pod Toruniem.

Czy jest alternatywa?

Lokalnie pojawiła się jeszcze jedna koncepcja, ale politycznie nie zyskała ona przebicia zarówno po stronie stronników PiS, w tym ludzi zrzeszeni przy stowarzyszeniu Tak dla CPK oraz KO, gdyż byłaby niepopularna w województwie. Znacznie taniej można by bowiem w ramach planowanej i tak modernizacji ciągu Bydgoszcz – Inowrocław do 200 km/h, wydłużyć planowana modernizację linii nr 131 do przecięcia z szybką koleją w ramach ,,Y” Warszawa – Łódź – Poznań/Wrocław. W tym wypadku z Bydgoszcz do Łodzi przy tylko 200 km/h na tym odcinku można by dojechać w około 50 minut, w kolejne 20 do CPK/Portu Polska i w kolejne 20 minut do Warszawy.