Dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy, którego korzenie sięgają końcówki XIX wieku. Na różnych wiecach w Polsce zapewne będą padać dzisiaj obietnice walki o prawa pracownicze, być może skrócenia czasu pracy – są to na swój sposób ważne rzeczy, ale dzisiaj bardziej istotna wydaje się nadchodząca rewolucja związana ze sztuczną inteligencją, która coraz bardziej będzie ingerować w naszej życie. ,,Praca” – to dzisiaj najważniejsze słowo klucz.
Cały czas wydaje się, że dla wielu ludzi słowo ,,rewolucja” jest na wyrost, co pokazuje, iż w dużej większości nie mamy świadomości zmian jakie będą następować. Dotykać będą one kwestii pracy najbardziej. Wszystko wskazuje bowiem na to, że jak za wcześniejszej rewolucji przemysłowej ilość potrzebnej do wykonania pracy będzie coraz mniejsza. Zadania wykonywane przez ludzi będzie przejmować sztuczna inteligencja, która będzie znacznie tańsza w utrzymaniu. Najbardziej przerażać może jednak to, że tak naprawdę nie jesteśmy wstanie tego przewidzieć jak będą wyglądać zmiany, które mogą nastąpić nawet w perspektywie 2-3 lat.
Rewolucje mają zawsze to, że wywołują strach, ale nie można też zakładać, iż będą to zmiany na gorsze. Transformacja może bowiem sprawić, że nasze życie będzie łatwiejsze i lepsze. Najprawdopodobniej będzie tak, że sporo ludzi na tym zyska, tak jak Polacy co do zasady zyskali podczas transformacji ustrojowej z lat 90., która pozwoliła nam wejść na drogę intensywnego rozwoju gospodarczego, ale znajdziemy też ludzi nastawionych chociażby do reform prof. Leszka Balcerowicza negatywnie, bo ich sytuacja się pogorszyła, gdyż nie byli wstanie się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Rewolucja AI również może mieć swoje ofiary, przy korzyściach dla ogółu.
Pojawią się wyzwania o których już teraz warto rozmawiać. W tej sytuacji skracania czasu pracy może okazać się na pewno ciekawym narzędzie, nieunikniona jest też debata o dochodzie gwarantowanym – przynajmniej, aby rzetelnie rozpatrzyć za i przeciw. Wspominam o tym, bo uważam, że powinniśmy dzisiaj skupiać się głównie nad zjawiskami i wyzwaniami z którymi zmierzmy się w ciągu powiedzmy najbliższych 2 lat, a nie koniecznie mówić jedynie o narzędziach jak skracanie czasu pracy przez pryzmat szukania wyborców dla siebie.
Czy świat, w którym większość ludzi w ogóle nie pracuje staje się możliwy? Wydaje mi się, że będziemy coraz częściej dostrzegać, że to jest możliwe. Ale czy będzie on idealny? Czy będziemy go wstanie nazwać lepszym? Tutaj są już wątpliwości. Św. Jan Paweł II w jednej z encyklik podkreślał jak ważna jest praca z perspektywy godności człowieka, bo bez niej możemy czuć się bezwartościowi. Ten element według mnie może stać się największym wyzwaniem przed którym staniemy, bo samo zagwarantowanie dochodu, w świecie w którym naszą pracę zastąpią maszyny, może nie wystarczyć.

Od 2009 roku związany z lokalnymi mediami. Specjalizuje się w tematach dotyczących infrastruktury, polityki regionalnej oraz funkcjonowaniu samorządów.






