W przypadku ataku na jedno z państw członkowskich NATO, pozostałe kraje zobowiązane są stanąć w jego obronie. Artykuł 5 traktatu NATO zastosowano w historii tylko raz 2001 roku po atakach terrorystycznych na World Trade Center, nie mamy jednak już doświadczenia jego zastosowania w przypadku regularnej wojny. Temu jak przygotować się na taką okoliczność służyły ćwiczenia Loyal Leda 2026 w Centrum Szkolenia Sił Połączonych NATO (JFTC).
– Loyal Leda 2026 wzmocniło gotowość NATO, naszą interoperacyjność oraz wzajemne zaufanie – ocenił gen. dyw. Bogdan Rycerski dowódca JFTC. W ćwiczeniach udział brał ok. 4 tys. żołnierzy z 9 krajów oraz ok. 1 tys. ekspertów cywilnych.
Uczestniczyły w nim dowództwa czterech korpusów. Dwa z nich – Wielonarodowy Korpus Północno-Wschodni (Szczecin, Polska) i Korpus Szybkiego Reagowania NATO – Hiszpania (Walencja, Hiszpania) – zakończyły ćwiczenie pomyślnie przechodząc Ocenę Gotowości Bojowej (Combat Readiness Evaluation – CREVAL). 1. Korpus Niemiecko-Holenderski (Münster, Niemcy) i 2. Korpus Polski (Kraków, Polska) zostały przeszkolone do prowadzenia operacji wykraczających poza zakres operacji połączonych dużej skali (ang. major joint operations). Zlokalizowane w Bydgoszczy JFTC było głównym koordynatorem ćwiczenia.

Na stronach Naczelnego Dowództwa ds. Transformacji NATO wprost wspomniano, że scenariusz Loyal Leda 2026 był oparty o sytuację zastosowania artykułu 5, czyli potencjalnej agresji wobec NATO. Miało to na celu pomóc w zweryfikowaniu procedur na wypadek zagrożenia oraz w transformacji NATO, aby sojusz był dostosowany do aktualnych wyzwań geopolitycznych. Nie zdradzono jednak kim był scenariuszowy agresor. Ćwiczenia trwały w dniach 3-12 marca.






