Narracja marszałek w kontekście bibliotek nie zgadza się z dokumentami. Bydgoscy samorządowcy coraz bardziej zaniepokojeni o rozbudowę

Narracja marszałek w kontekście bibliotek nie zgadza się z dokumentami. Bydgoscy samorządowcy coraz bardziej zaniepokojeni o rozbudowę

– Toruń i Bydgoszcz doją nasze środki finansowe –grzmiał na sesji sejmiku w dniu 19 czerwca marszałek Piotr Całbecki, wyjaśniając politykę dążenia do pełnego finansowania filii bibliotek przez Bydgoszcz i Toruń. Wszystko jednak jest zgodne z obowiązującą umową pomiędzy Samorządem Województwa i Miastem Bydgoszcz z 1999 roku, a ostatnie zawirowania sprawiają wrażenie próby wymuszania przez województwo daleko idących zmian.

Dwugłos

My w tej uchwale dobijamy się do tego, aby po 27 latach obowiązywania porozumienia między nami i miastami uzyskać to co nam się należy, a to jest zwrot 100% kosztów funkcjonowania tych filii – tłumaczył kierunek działania wicemarszałek Zbigniew Ostrowski. Zgodnie z koncepcją Zarządu Województwa od 2027 roku Bydgoszcz i Toruń mają w coraz większym stopniu partycypować w kosztach utrzymania filii, a od 2029 roku pokrywać je w 100%.

Wiceprezydent Iwona Waszkiewicz bez większej polemiki przedstawiła na początku lipca bydgoskim radnym zapisy obowiązującej umowy, gdzie wprost napisano, że Województwo Kujawsko-Pomorskie zobowiązuje się do utrzymania funkcjonującej na 1999 rok struktury bibliotek w Bydgoszczy, finansować wynagrodzenia pracowników oraz w 50% finansować zakup książek. Miasto Bydgoszcz ma pokrywać drugie 50% kosztów zakupu książek oraz utrzymanie infrastruktury w tym ogrzewania, energii i wyposażenia.

Umowę zawarto na samym początku istnienia województwa kujawsko-pomorskiego, a sygnowali ją wicemarszałek Jan Szopiński i prezydent Bydgoszczy Roman Jasiakiewicz. Umowa jest nadal w mocy prawa.

Radna na sejmiku chciała koniecznie uchwały Rady Miasta, to się jej doczekała

19 czerwca Sejmik Województwa podjął kontrowersyjną uchwałę o zamiarze likwidacji dwóch filii bydgoskiej biblioteki przy ulicach Ujejskiego i Bohaterów Kragujewca. W dyskusji pojawił się głos radnej Anny Niewiadomskiej, która stwierdziła, że skoro Rada Miasta Bydgoszczy nie przyjęła w tej sprawie stanowiska, to można poprzeć uchwałę.

Półtora tygodnia później bydgoscy radni, trochę sprowokowani tą wypowiedzią przyjęli apel, gdzie krytycznie oceniają zamiar likwidacji tej filii. Zgodnie z umową z 1999 roku nie można zmienić sieci filii bibliotek bez zgody Miasta Bydgoszczy. W apelu Rada Miasta upomina się też o rozbudowę siedziby głównej, bo modernizacja budynków przy Starym Rynku miała ruszyć w ubiegłym roku, ale nagle Zarząd Województwa wycofał się z tego projektu, chcąc zbudować nowy obiekt przy ulicy Skłodowskiej Currie, ale oznacza to potrzebę najpierw przeprowadzenia prac koncepcyjnych, co znacznie wydłuży inwestycje. Do dzisiaj nie ogłoszono przetargu na opraowanie koncepcji, chociaż była deklaracja, że zostanie on ogłoszony w I półroczu 2026 roku. W tej sprawie Rada Miasta apelowała do marszałka już w styczniu, ale do dzisiaj pismo zostało bez odpowiedzi.