Radna Zaczek nie straci mandatu, ale koledzy z którymi szła do wyborów nie chcieli jej bronić

Radna Zaczek nie straci mandatu, ale koledzy z którymi szła do wyborów nie chcieli jej bronić

W środę Rada Miasta Bydgoszczy zdecydowała, że nie ma podstaw, aby wygasić mandat Katarzy Zaczek. W praktyce z perspektywy bydgoskiego samorządu ten temat jest już zakończony. Takie rozstrzygnięcie przyjęto głosami KO i Lewicy, bo radni Bydgoskiej Prawicy, z którymi radna Zaczek szła w 2024 roku do wyborów, których była rzecznikiem prasowym, wstrzymali się od głosu.

Najwięcej w debacie do powiedzenia miał radny Bogdan Dzakanowski, który też wszedł z list Bydgoskiej Prawicy. W jego opinii należało to rozstrzygnięcie odrzucić, zarzucał on radnej kłamstwo w kontekście tego do jakiej izby radców prawnych należy. Radny Dzakanowski głosował też przeciwko niewygaszaniu jej mandatu – jako jedyny. Radna nie broniła się, gdyż boryka się z ciężką chorobą.

Radna Katarzyna Zaczek w czerwcu ogłosiła odejście z klubu Bydgoskiej Prawicy. Tłumaczyła to żalem do reszty klubu, że ten się od niej odwrócił.

Po środowej sesji w kuluarach radni Bydgoskiej Prawicy, po tym jak nie stanęli w głosowaniu w obronie byłej koleżanki, sugerowali nawet, iż może ona udawać chorobę.