
Wybory samorządowe coraz bliżej, coraz częściej będą się pojawiać spekulacje na temat list wyborczych i kto będzie startował o fotel prezydenta miasta. Pozycja prezydenta Rafała Bruskiego wydaje się dość silna, głównie z tego powodu, że górujący ostatnio w sondażach PiS w Bydgoszczy przez 3 lata nie zdołał wykształcić swojego kontrkandydata. Gdyby jednak połączył siły z Jasiakiewiczem?
Roman Jasiakiewicz do bydgoskiej polityki wrócił jako radny z listy PO. Jego wynik wyborczy mógł robić wrażenie, stąd też stał się naturalnym kandydatem na stanowisko Przewodniczącego Rady Miasta Bydgoszczy.
Jego drogi z Platformą Obywatelską rozeszły się rok później, gdy Jasiakiewicz wystartował jako niezależny kandydat do Senatu, rywalizując tym samym z kandydatem tej partii Andrzejem Kobiakiem.
Później zaczęto spekulować na temat przyszłości Jasiakiewicza, jedni mówili, że może w 2014 roku podjąć rękawice przeciwko Rafałowi Bruskiemu w walce o fotel prezydenta miasta, byli też tacy, którzy sugerowali bardziej jego start w wyborach do Parlamentu Europejskiego z listy Ruchu Palikota. Ten drugi scenariusz jest jednak bardzo mało prawdopodobny.
Prawdą jest jednak, że Jasiakiewicz bez wsparcia jakiejkolwiek partii może za rok zakończyć karierę w samorządzie. Ostatnie wypowiedzi, w których broni nazwy mostu im. Lecha Kaczyńskiego mogą w pewnym stopniu budować Jasiakiewiczowi grunt wokół PiS. Partia Jarosława Kaczyńskiego ma z kolei problem z kandydatem na prezydenta miasta i tutaj by mogła pomóc postać Jasiakiewicza.
Czas pokaże.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.



