
Bloger Andrzej Różański umieścił w internecie notkę, w której przypomina lata świetności kina Pomorzanin przy ulicy Gdańskiej i konfrontuje to obecnymi czasami, gdy niegdyś perełka centrum Bydgoszczy pełni rolę straganu z tanimi perfumami. Notkę tę nazwał ,,Bydgoski wstyd”.
Różański prowadzi bloga o nazwie ,,Dziwna Bydgoszcz”, w którym przedstawia to co może boleć każdego miłośnika miasta założonego przez króla Kazimierza III Wielkiego.
To było, jak na siermiężne socjalistyczne czasy, super kino ze sporą widownią i z dużym balkonem. Tutaj odbywały się wszelkie premiery filmowe w Bydgoszczy. Przez wiele lat to kino jako jedyne w Bydgoszczy organizowało tak zwane maratony filmowe (w sobotni wieczór wyświetlano dwa atrakcyjne filmy) na których często bywałem, zazwyczaj siedząc na balkonie z przyjaciółmi – wspomina bloger.
I tak to w ścisłym centrum miasta, przy głównej ulicy mamy jarmarczny stragan handlujący jakimiś lipnymi perfumami – pisze w dalszej części notki.
I coś w tym jest. Momentem przełomowym dla bydgoskich kin stało się wejście do miasta wielkich multipleksów kinowych. Wówczas posiadające tylko jedną sale małe kina zaczęły upadać. Taki los spotkał także Pomorzanina.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.





