
Zakaz importu polskiej wieprzowiny do Rosji uderza dość mocno w województwo kujawsko-pomorskie, które jest obok Wielkopolski największym producentem tego mięsa. Jak szacuje Marcin Wroński z instytutu Rozwoju Rolnictwa im. Władysława Grabskiego cały krajowy eksport wieprzowiny spadł o ponad 20%, w jego opinii działania ministra Marka Sawickiego nie przyniosły żadnego skutku.
W styczniu i lutym eksport wieprzowiny z Polski spadł o 19 procent. Prawdopodobnie w kolejnych miesiącach spadek będzie jeszcze większy. Dalej będzie maleć pogłowie trzody chlewnej. Warto przypomnieć, że w 2007 roku mieliśmy ponad 18 milionów świń, dziś mamy w graniach 10,5 miliona sztuk – wyjaśnia Marcin Wroński z Instytutu Rozwoju Rolnictwa.
Sytuację miał poprawić nowy minister rolnictwa Marek Sawicki, którego wicepremier Janusz Piechociński nazwał specjalistą od trudnych spraw. W opinii Wrońskiego działania Piechocińskiego jednak nie zmieniły właściwie nic. Sam minister na spotkaniach z kujawsko-pomorskimi rolnikami miał przyznać, że nie wierzy w szybkie zdjęcie embarga przez Rosję, stąd też zalecał im powolne wygaszanie produkcji. Resort Sawickiego jest także bezsilny na embargo obowiązujące na Ukrainie, czyli kraju, który jest dla Polski i Unii Europejskiej sojusznikiem w batalii gospodarczej z Rosją.
Zdaniem Wrońskiego należało by podjąć realne działania w celu powrotu na utracone w przeszłości rynki, głównie azjatycki i afrykański – Uważamy, że do tych celów można wykorzystać istniejące już programy pomagające polskim eksporterom, które prowadzi Ministerstwo Gospodarki wraz z innymi agendami rządowymi. Chodzi o działanie w ramach „Go China” i „Go Africa”. Pomoc podmiotom zajmującym się wieprzowiną powinna być priorytetem w tych dwóch programach.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.





