
Prezydent Torunia Michał Zaleski zgodził się, aby siedzibą ZIT była Bydgoszcz, a w jego mieście powstała filia. Medialnie ta deklaracja może oznaczać pewne ustępstwo wobec Bydgoszczy, gdy jednak przyjrzymy się całości koncepcji proponowanej przez Toruń, to dla Bydgoszczy i jej sąsiadów nie jest ona zbyt korzystna.
Projekt przyjęty przez Radę Miasta Bydgoszczy zakłada, że jest to wspólny ZIT Bydgoskiego Obszaru Funkcjonalnego oraz Toruńskiego Obszaru Funkcjonalnego. Będą one funkcjonować w jednym ZIT, bo tak ustaliło ministerstwo, ale rozwijać mają się one jako osobne obszary.
Prezydent Torunia chce, aby był to jeden Miejski Obszar Funkcjonalny Bydgoszczy i Torunia, czyli w zamyśle mamy dążyć do utworzenia w przyszłości Dwumiasta.
Włodarz Torunia chce także, aby w skład ZIT weszły nie tylko wszystkie gminy z powiatu toruńskiego, ale także Kowalewo Pomorskie, Ciechocinek i Aleksandrów Kujawski. Co w praktyce doprowadzi do sytuacji, że będzie to ZIT oparty głównie o wschodnią część województwa kujawsko-pomorskiego z centrum w Toruniu.
Projekt toruński nie mówi kto będzie stał na czele tego zarządu. Zakłada tylko, że będzie to prezydent któregoś z miast wojewódzkich.
Toruń zgadza się jednak na to, aby główną siedzibą ZIT był Urząd Miasta Bydgoszczy, co jest jednak tutaj sprawą drugorzędną. W Toruniu ma powstać filia tej siedziby.
Na poniedziałkowej konferencji prasowej prezydent Rafała Bruski wraz z przewodniczącym Rady Miasta Bydgoszczy Romanem Jasiakiewiczem stanowczo zaznaczyli, że Bydgoszcz ze swoich warunków się nie cofnie o krok.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.






