
Do końca roku trzeba rozliczyć zakupiony przy wsparciu środków unijnych tabor pod groźbą utraty dotacji. PESA tabor musi dostarczyć dla PKP Intercity, Bydgoszczy, Torunia, Łodzi i Krakowa. Gdy w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym w Krakowie widoczny jest już niepokój, że bydgoska firma nie zdąży, to nad Brdą panuje optymizm jeżeli chodzi o dostawę tramwajów Swing.
Portal transport-publiczny.pl informuje, że MPK Kraków i MPK Łódź wysłali do Bydgoszczy swoich pracowników, aby pomogli w montażu tramwajów. Wszyscy zdają sobie bowiem sprawę, że stracić można duże miliony złotych z Unii Europejskiej. Na dodatek z Brukseli płyną sygnały, że raczej nie będzie zgody na wydłużenie terminów.
W Bydgoszczy widoczny jest większy niepokój o przyszłość PESA, niż o zamówiony dla obsługi linii tramwajowej do Fordonu tabor. Na wczorajszej sesji Rady Miasta Bydgoszczy o zagrożenia dla miasta pytał radny Rafał Piasecki. W odpowiedzi prezydent Rafał Bruski dał do zrozumienia, że wszelkie stwierdzenia, iż PESA może nie zdążyć w terminie, to działanie na rzecz konkurentów tej firmy. Obecny na sesji bydgoskiego samorządu marszałek Piotr Całbecki z kolei wyraził optymizm, iż PESA miasta w którym ma siedzibę, raczej nie powinna zawieść.
Pojawia się przy tym kolejny niepokój – nawet jeżeli PESA zdąży, czy pośpiesz nie sprawi, iż tramwaje mogą mieć wady fabryczne.
Sectetur adipiscing elit. Sed nisi ipsum, aliquet ac vulputate eu, congue nec diam. Mauris ligula metus, tempus eget scelerisque nec, aliquet et risus. Nulla consequat elit vel ipsum pharetra quis tempor metus varius.





